Reklama

Tylko pensje małe...

04/01/2006 14:54
Płacz i płać. Od nowego roku idą podwyżki. Nie wszystkie spadną na nas jak grom z jasnego nieba. Na niektóre przyjdzie poczekać kilka miesięcy, inne uwarunkowane są przyszłymi wahaniami na rynku. Jednak i tak nadwątlą nasze domowe budżety podstawowe opłaty za gaz, wodę i energię, a w dalszej perspektywie także inne zwiększone wydatki na składki ubezpieczeniowe, benzynę, a także żywność.Już dziś za napełnienie butli gazowej płacimy w Płocku 39 złotych, ale wkrótce podrożeje też gaz ziemny. W styczniu możemy się spodziewać podwyżki nawet o około 12 procent.
– Opłaty za ścieki i wodę na razie nie ulegają zmianie – mówi Jan Malecki, wiceprezes zarządu „Wodociągów Płockich”. Nie idą jeszcze w górę, bo stawka obowiązuje do 30 czerwca. W lipcu wszystko może się jednak zdarzyć.
Z kolei już od 1 stycznia Koncern Energetyczny ENERGA SA wprowadza nową taryfę dla energii elektrycznej, podyktowaną decyzją Urzędu Regulacji Energetyki z dnia 16 grudnia 2005 roku. Nowa Taryfa będzie obowiązywała również na obszarze płockiego Oddziału Koncernu. Średni wzrost cen dla gospodarstw domowych wyniesie! 4,95%.
– Końcowa cena energii nie jest, jak w przypadku innych dóbr konsumpcyjnych, wynikiem działania sił rynkowych – popytu i podaży, lecz bezpośrednim odzwierciedleniem jej kosztu. Cena ta jest nośnikiem kosztu paliwa pierwotnego użytego do jej wytworzenia, kosztów wytwarzania, kosztów przesyłu sieciami wszystkich poziomów napięć i bezpośredniej dostawy do odbiorcy końcowego oraz podatków- tłumaczy podwyżkę Aldona Niedzielak, kierownik Działu Promocji i Marketingu.
Droga kapusta
Nie samym chlebem człowiek żyje. Niemniej jednak musimy codziennie go spożywać. Małgorzata Bartnik, dyrektor PSS Zgoda twierdzi, że pieczywo w najbliższym czasie nie powinno podrożeć. – Jednak cena chleba uwarunkowana jest ceną mąki. W tym przypadku w ciągu roku koniunktura jest zmienna – dodaje.
Ogólnie ceny żywności są dość stabilne. W ostatnim czasie zawirowania wprowadził zakaz wwozu mięsa do Rosji. Na razie jednak cena żywca spada. Wynika to z dużej podaży i ograniczeń dotyczących eksportu. Producenci czekają na decyzje w sprawie wysyłki mięsa na wschód. Pocieszeniem dla hodowców może być za to wzrost zapotrzebowania na tuczniki ze strony kontrahentów zachodnich. Nadal niskie są ceny drobiu. Kurczaki można kupić na giełdach po 3,60-3,70 zł za kg. Spadają też ceny wołowiny, a sklepy kuszą kolejnymi promocjami wędlin.

Na płockich rynkach drożeją za to warzywa (głównie pomidory i ogórki). Powodem jest wzrost kosztów ogrzewania szklarni. Znacznie podrożała też kapusta kiszona.
W styczniu na pewno przyjdzie nam również więcej zapłacić za papierosy. Powodem jest podwyżka akcyzy na wyroby tytoniowe i to aż o 16 procent. Średnio jedna paczka może zdrożeć od 30 do 60 gr. Za papierosy z górnej półki zapłacimy nawet 8 zł.

Luksusowe cztery kąty
Ci, którzy jeszcze nie mają własnego „M” muszą liczyć się z tym, że ceny mieszkań będą jeszcze szły w górę. Dopóki można korzystać z niższego VAT-u przy zakupie mieszkań i liczyć na zwrot podatku od zakupionych materiałów budowlanych, ceny mogą rosnąć i będzie tak zapewne przynajmniej do 2008 roku.
Pośrednicy z płockiego biura nieruchomości „Centrum” obserwują głównie zainteresowanie małymi mieszkaniami do 50 m kw.. – W ostatnim roku cena tych mieszkań wzrosła o ok. 15-20%. Za metr kwadratowy trzeba zapłacić o ponad 200 zł więcej niż dotychczas – mówi Krzysztof Morze licencjonowany pośrednik.
Za mieszkanie w dobrym stanie o powierzchni 39 metrów kwadratowych przyjdzie nam zapłacić w 2006 roku ponad 75 tysięcy złotych. Warto dodać, że szczególnie poszukiwane są w naszym rejonie lokale na Osiedlu Tysiąclecia i Wielkiej Płycie. Mniejszym zainteresowaniem cieszą się 80 metrowe mieszkania na Podolszycach, kosztujące obecnie około 110 tysięcy złotych.
– W 2006 roku ceny mieszkań w Płocku i okolicy na pewno nie spadną, podobnie zresztą jak i ich wynajem – dodają pośrednicy.
Przy czym nawet małe mieszkania, jednak o wysokim standardzie wraz z wyposażeniem, (którymi zainteresowane są głównie firmy) mogą kosztować od 1000 do 3700 zł miesięcznie. Do tego dochodzą jeszcze oczywiście opłaty czynszowe. Z kolei wynajem mieszkań dwupokojowych z kuchnią, w starym budownictwie dla osób prywatnych będzie kosztował średnio ponad 500 zł.
Droższe „prawko”
Od 10 stycznia kandydaci na kierowców będą się zmagać z nowym i dłuższym egzaminem. Przyjdzie też za niego więcej niż dotychczas zapłacić. Ceny wzrosną o kilkadziesiąt złotych. Biorąc pod uwagę, że niewiele osób zdaje egzamin za pierwszym razem, kilkakrotny wydatek rzędu 134 złotych (za egzamin teoretyczny 22 zł i za praktyczny 112 zł) może mocno nadszarpnąć domowy budżet.
Panuje przekonanie, że także kursy na prawo jazdy pójdą w górę średnio o 300 złotych. Jednak Krzysztof Dąbrowski, instruktor z Ośrodka Szkolenia Kierowców „Rondo” uspokaja, że koszt kursu pozostanie bez zmian. – Chyba, że ceny benzyny pójdą drastycznie w górę, to wtedy kursy mogą podrożeć od 50 do 100 zł – dodaje.

Niech omija nas Katrina
Z ceną paliwa w ciągu roku bywa różnie. Skoki odnotowujemy nawet kilka razy w ciągu miesiąca. W zeszłym roku różnica między najniższą a najwyższą ceną za litr paliwa wahała się do kilkudziesięciu groszy.
– Jeśli w najbliższych miesiącach nie będzie ataków terrorystycznych albo klęski żywiołowej spowodowanej huraganem takim jak Katrina, ceny benzyny w Płocku nie powinny się zmienić – zaznacza Dawida Piekarz z PKN Orlen. Rynek ekonomiczny jest bardzo wrażliwy na tego typu zagrożenia i to on dyktuje ceny paliwa, a nie sam koncern. Dawid Piekarz dodaje również, że w przyszłym roku możliwe są nie tylko podwyżki cen, ale też obniżki. Cena paliwa w styczniu powinna być zbliżona do tej grudniowej.
Mieszkańcy Płocka narzekają, że pomimo tego, iż koncern znajduje się właśnie w naszym mieście, to na lokalnych stacjach paliw muszą płacić za nią najwięcej. – To jakiś mit najdroższej benzyny w Płocku – tłumaczy przedstawiciel Orlenu. – Płocczanie płacą za paliwo średnią stawkę krajową. Są miejscowości w Polsce, gdzie płaci się znacznie więcej.
Jego zdaniem w ciągu roku możemy się spodziewać na orlenowskich stacjach 3-4 groszowych wahnięć cenowych.

Nie zrażać klienta
Płockie taksówki podrożały w październiku, stąd dziś płacimy 1,30 zł czyli ustaloną stawkę za 1 kilometr. Czy za tzw. „trzaśnięcie drzwiami” przyjdzie nam w nowym roku zapłacić jeszcze więcej?
– Nie sądzę – uspokaja Ryszard Adamkowski, szef korporacji Radiotaxi „Szóstki”, aczkolwiek taksówkarze mogą sobie na to pozwolić. Opłaty za ich kursy reguluje urząd miasta. Radni ustalili, że korporacje mogą pobierać opłaty w wysokości 1,80 zł za kilometr. – Możemy więc jeszcze do 50 groszy podwyższyć poprzeczkę. Nie chcemy tego robić, bo wiadomo jak na to zareagują klienci – dodaje Ryszard Adamkowski.
Urząd Miasta z kolei na rok 2006 uchwalił, niższe o 10% stawki podatków od środków transportu. Niespodziewana obniżka podyktowana jest zbyt wygórowaną taryfą w porównaniu z innymi miastami.
Natomiast już na początku ubiegłego roku towarzystwa ubezpieczeniowe podnosiły ceny OC. W ciągu roku inne składki ubezpieczeń podrożały w niektórych towarzystwach aż czterokrotnie!

-Na dzień dzisiejszy nie wiadomo jak sytuacja będzie wyglądała w 2006 roku, ale podwyżek można się spodziewać – tłumaczy Andrzej Łuczak, kierownik oddziału Centrum Ubezpieczeń Komunikacyjnych w Płocku.
Towarzystwa Ubezpieczeniowe argumentują, że podwyżki są konieczne, gdyż coraz więcej aut sprowadzanych jest do Polski. Przez to wzrasta też ilość szkód, kolizji i wypadków. Towarzystwa indywidualnie oceniają „ryzyko szkodowości”, które znacznie podnosi się w miastach. Dostosowują do nich wymagane opłaty ubezpieczeniowe. Na pocieszenie zostaje nam to, że płacimy najniższe OC w Unii Europejskiej.
– Jeśli chcemy zaoszczędzić na ubezpieczeniu samochodu, warto prosić o zestawienia z różnych towarzystw. Okazuje się bowiem, że w jednej firmie za samochód danej marki, o określonej pojemności i wieku, a oprócz tego za staż kierowcy zapłacimy mniejsze składki, a w innej większe – dodaje kierownik.

Ofiara na kościół
Choć czasy się zmieniają, wciąż płacić trzeba za wszystko. Także za posługi kapłańskie. Te nie ulegają żadnym sytuacjom na rynku i obligatoryjnym podwyżkom cen.
– Za posługi kapłańskie płaci się bowiem ofiarę. Nie ma żadnych wyznaczonych stawek – mówi ks. Janusz Filarski, proboszcz Katedry.
Nie ma z góry narzuconego cennika, jednak choćby za pogrzeb trzeba w kancelarii zapłacić 600 zł odprawiającemu mszę żałobną księdzu i kościelnemu. Do tego dochodzi jeszcze 300 zł dla organisty.
– Musimy ustalić wysokość ofiary. Za 20 złotych nie jesteśmy w stanie utrzymać parafii, zapłacić wynagrodzenia pracownikom i opłacić za nich świadczenia. Miesięczne zużycie prądu w katedrze kosztuje czasem 800 zł – tłumaczy ks. Janusz Filarski, choć czasem zdarza się, że można obniżyć koszty ofiary, gdy przychodzący w potrzebie ludzie nie mają pieniędzy.
Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że tylko raz się umiera, tylko raz bierzemy ślub. Pobierana ofiara to okazja do wspomożenia swojej parafii. W Katedrze wraz z nastaniem nowego roku, nikt nie ma zamiaru (w pewien sposób określonych stawek) podwyższać, choć księża też muszą płacić wyższe rachunki.
I tak wszyscy bez wyjątku trafiamy w końcu do okienka urzędu pocztowego z górą przekazów, blankietów i należności. W tym miejscu warto dodać, że Poczta Polska w 2006 nie podniesie stałych taryf za opłaty podstawowe. Wynoszą obecnie 2,50 zł prowizji za każdy rachunek. O 10 procent podrożały tu jedynie cięższe listy, ważące więcej niż 500 gramów.

Blanka Stanuszkiewicz
fot. Dariusz Ossowski

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości