Idea powołania do życia Parku sięga jeszcze lat 90-tych, bo wówczas rodziła się koncepcja uruchomienia tego rodzaju strefy funkcjonalnej i gospodarczej wokół płockiego giganta naftowego – ówczesnej Petrochemii. Pomysły i działania zwieńczone zostały w lipcu 2004 roku, kiedy ustanowiono kapitałową spółkę prawa handlowego pod nazwą Płocki Park Przemysłowo – Technologiczny S.A., w której po połowie udziałów objęły miasto Płock i PKN Orlen S.A. Od tego czasu zainwestowano mnóstwo pieniędzy w przygotowanie infrastruktury i stworzenie właściwych warunków dla inwestorów. Ci ostatni jednak jakoś nie palą się, by w Płocku rozwijać swój biznes...
Założycielom Płockiego Parku przyświecała idea zbudowania spójnego i funkcjonalnego modelu, gdzie nauka, badania i wiedza wykorzystywane są dla rozwoju nowoczesnej technologii, nowoczesne technologie wdrażane są do przemysłu, a przemysł działa na rzecz nauki, wiedzy i nowoczesnych technologii oraz rozwoju i tworzenia miejsc pracy. Miasto Płock było, i w dalszym ciągu jest, zainteresowane powołaniem do życia instytucji, która ożywiłaby lokalną gospodarkę, zachęcała do przedsiębiorczości lokalną społeczność, a także przyciągnęła inwestorów zewnętrznych, chętnych do tworzenia nowych i trwałych miejsc pracy. Co do utworzenia nowych miejsc zatrudnienia, oczekiwania były ogromne, a co najważniejsze – w ogóle nie zamierzał ich tonować prezydent Płocka Mirosław Milewski, który bardzo optymistycznie podkreślał publicznie, że Park wygeneruje w ciągu 3 lat kilka tysięcy nowych miejsc pracy. Dlaczego tak się nie stało...?
Trzeba przyznać, że początki były imponujące. Dzięki orlenowskim, unijnym i miejskim pieniądzom w latach 2005-2006 oddano do użytkowania Centrum Administracyjne Parku składające się z czterech budynków z zapleczem konferencyjnym i socjalnym o łącznej powierzchni użytkowej ok. 5.000 m2, infrastrukturę wodno-kanalizacyjną obejmującą łącznie 26,9 km sieci oraz infrastrukturę telekomunikacyjną obejmującą 4,4 km światłowodu, sieci centralnego ogrzewania o długości 3,4 km oraz system dróg wewnętrznych o długości 9,3 km wraz z kanalizacją opadową i oświetleniem. Od połowy roku 2007 spółka rozpoczęła proces sprzedaży nieruchomości gruntowych pod inwestycje...
I tu jest pies pogrzebany. Tych inwestycji jest bowiem niepokojąco mało. Co było przyczyną, że optymistyczne założenia w tej kwestii wzięły w łeb? Dlaczego firmy, które nawet pierwotnie zamierzały inwestować w Parku Technologicznym, ostatecznie przeniosły się gdzie indziej, jak choćby CS Recycling, która najpierw rozmawiała o inwestycji w Parku, a potem uruchomiła swoją działalność, zatrudniając kilkadziesiąt osób przy recyklingu plastikowych butelek, w gminie Stara Biała?
Inwestora trzeba zachęcić
Członek zarządu ds. Petrochemii w PKN Orlen Marek Serafin jest zdania, że do tej pory kiepsko był przygotowany pakiet zachęt, które spowodowałyby zainteresowanie potencjalnych inwestorów. – Takich zachęt jest wiele – mówi Serafin. – Choćby wysokość podatków od nieruchomości. Także ułatwienia w pozwoleniach na budowę. Ja tylko nawet na przykładzie Orlenu powiem, że dzisiaj w Płocku, kiedy chcemy zbudować jakąś inwestycję, to cała ścieżka decyzyjna trwa, od złożenia dokumentów do uzyskania pozwolenia na budowę, 9 miesięcy. Tymczasem w sąsiednim Włocławku jest to 1 miesiąc. Więc gdzie ta konkurencja? Inwestorzy oczekują zachęt inwestycyjnych, mało procedur, szybkiej ścieżki decyzyjnej, szczególnie tej administracyjnej. Nikt nie będzie czekał rok czy 9 miesięcy na pozwolenie na budowę.
W środowisku inwestorskim mówi się też głośno, że kwestią skutecznie zniechęcającą do działania jest Plan Zagospodarowania Przestrzennego dla tej części miasta, który ogranicza wysokość zabudowy w Parku do 6 metrów. Z tego problemu zdaje sobie sprawę prezydent Płocka Mirosław Milewski: – Wiele godzin poświęciliśmy, wspólnie z dyrektorem wydziału architektury Urzędu Miasta Płocka, na to, żeby spróbować bardzo racjonalnie podejść do tego zapisu w Planie Zagospodarowania Przestrzennego. I znaleźliśmy sposób może nie na 100% inwestycji, ale na zdecydowaną większość, które mogą być realizowane nawet przy zabudowie wyższej niż 6 metrów. W związku z tym, analizując ten zapis, gdy się go czyta literalnie, to on na pewno odstrasza, natomiast jeśli wejdziemy w szczegóły, to zdecydowana większość inwestycji może być realizowana niezależnie od tego zapisu. Natomiast drugi długofalowy element, który rozpoczęliśmy ponad 2 lata temu do realizacji, to jest częściowa zmiana Planu Zagospodarowania Przestrzennego w kilku obszarach Parku. Myślę, że jeśli nie w tym, to w pierwszej połowie następnego roku będzie ona już finalizowana decyzją rady miasta Płocka. Ten zapis ograniczający wysokość zabudowy po prostu zniknie.
Potencjalni inwestorzy narzekają także na koszty użytkowania gruntów na terenie Parku. Również na mało korzystną ustawę o zwolnieniach podatkowych. Z tym zarzutami nie do końca zgadza się prezydent Milewski. – Oczywiście, jako miasto możemy stwarzać warunki, które sprzyjają do tworzenia przedsiębiorstw na terenie Parku czy na terenie miasta. Jest przecież obowiązująca uchwała o zwolnieniach podatkowych. Być może będzie ona korygowana na jeszcze korzystniejszą. Na ostatniej sesji chociażby przyjęliśmy uchwałę dotyczącą usług hotelarskich, stwarzającą dobry klimat do inwestowania w tej dziedzinie. Wiem, że inwestorzy poszukują tanich gruntów pod inwestycje. Tylko że dziś szczególnie – w dobie kryzysu – każdy grosz musi być przez nas dokładnie liczony. Ten nasz wkład gruntowy powinien być przez nas precyzyjnie analizowany. Park to grunty w zdecydowanej większości Orlenu, w mniejszej części miasta, które w dużej części już wnieśliśmy do Parku na podstawie transparentnych elementów, którymi są wyceny. W związku z tym, jeżeli po określonej kwocie przekazana została działka do Parku, to trudno zaniżać te kwoty w przypadku dalszej sprzedaży, bo mogło by zaistnieć podejrzenie o działanie na szkodę spółki. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że jest to jakaś przeszkoda w dalszej działalności Parku.
Co robi zarząd?
Nie ulega jednak wątpliwości, że największą rolę do spełnienia w kwestii pozyskiwania potencjalnych inwestorów ma zarząd Parku. Chyba poszczególne zarządy nie do końca dobrze wywiązywały się z tej roli, bo na przestrzeni ostatnich lat zaobserwowaliśmy zmiany kilku prezesów. Czy aktualne władze Parku, z prezesem Robertem Makówką na czele, mają szanse inaczej podejść do procesu szukania chętnych na inwestycje?
– Analizujemy, dlaczego wcześniej te inwestycje w Parku nie rozwijały się, tak jak tego wszyscy oczekiwali – mówi prezes Makówka. – Myślę, że pierwsze owoce innego podejścia do sprawy będą już po wakacjach, bo pracujemy intensywnie wspólnie z miastem nad wprowadzeniem dodatkowych ulg dla inwestorów, którzy by funkcjonowali w ramach Parku. Dzisiaj, jak wiemy, są to ulgi, które obejmują całe miasto. Aktualnie, za przykładem innych parków, w których te inwestycje w przeszłości się rozwijały, chcemy stworzyć uchwałę, która będzie tylko i wyłącznie indywidualnie dotyczyła Parku i będzie oferowała ulgi korzystniejsze od tych funkcjonujących dotychczas w świetle obowiązujących przepisów. Zawarliśmy także umowę z Tarnobrzeską Strefą Ekonomiczną, która aktualnie bardzo prężnie się rozwija. Nasz Park będzie mógł korzystać dodatkowo także z tych ulg, które daje właśnie strefa ekonomiczna. Oczywiście najważniejszą pozostaje kwestia gruntu. Jeśli chodzi o te tereny, które są już własnością Parku, to jesteśmy w stanie stworzyć konkurencyjne warunki dla innych parków, natomiast w przypadku obszarów, które dzisiaj nie są naszą własnością, to tutaj także prowadzone są rozmowy i zakładam, że niedługo będziemy w stanie zaproponować ceny na pewno niższe niż to było do tej pory.
Niestety, uatrakcyjnienie warunków, na jakich można inwestować w Płockim Parku Przemysłowo – Technologicznym i wynikające z tego efekty to kwestia bliższej bądź dalszej przyszłości. Póki co w dalszym ciągu w Parku brak jest wyrazistych inwestycji, o których mówiłoby się, że znacząco wpłyną na zmniejszenie stopy bezrobocia w Płocku i całym regionie Mazowsza Płockiego. Prezes Makówka mówi o podpisaniu 4 wcześniejszych umów, na podstawie których miały się w tym roku w Parku rozpocząć inwestycje. Niestety, sytuacja światowej gospodarki powoduje, że ci inwestorzy z rozpoczęciem prac czekają na lepszy klimat gospodarczy. – W międzyczasie prowadzimy oczywiście inne rozmowy – uzupełnia Robert Makówka. – One będą teraz dużo łatwiejsze, kiedy aktualnie otrzymaliśmy dofinansowanie inwestycji z funduszy europejskich.
Będzie lepiej?
O czym mowa? Otóż na początku lipca w delegaturze urzędu marszałkowskiego w Płocku wicemarszałek Mazowsza Stefan Kotlewski oraz zarząd PPPT podpisali preumowy dotyczące unijnego dofinansowania dwóch projektów PPPT w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego. Szacunkowa wartość tych projektów to ponad 290 mln zł, z czego unijne wsparcie wyniesie przeszło 95 mln zł. Na mocy sygnowanych dokumentów PPPT formalnie rozpocznie etap przygotowawczy inwestycji.
Pierwszy projekt pod nazwą „Płocki Park Przemysłowo-Technologiczny I” to m.in. Centrum Usług Korporacyjnych, które obejmuje budowę infrastruktury technicznej: uzbrojenie działek w niezbędne media, budowę nowego budynku, a także zakup niezbędnego wyposażenia, w tym specjalistycznego. Celem przedsięwzięcia jest również budowa nowego kompleksu obiektów kubaturowych, które stanowiąc funkcjonalną całość, mają tworzyć centralny obszar infrastruktury informatycznej wraz z otoczeniem dla prowadzenia innowacyjnych projektów informatycznych oraz rozwojowych programów informatycznych. Jednocześnie będą one zaspokajać potrzeby przyszłych i obecnych inwestorów PPPT. Całkowita szacunkowa wartość projektu wynosi 198 860 000,00 zł, a kwota dofinansowania opiewa na kwotę 65 200 000,00 zł.
Projekt „Płocki Park Przemysłowo-Technologiczny II” obejmuje m.in.: budowę infrastruktury technicznej, budowę nowego budynku z pomieszczeniami laboratoryjnymi i seminaryjnymi oraz m.in. zakup wyposażenia komunikacyjnego i specjalistycznego. Projekt zakłada ścisłą współpracę ze Szkołą Nauk Technicznych i Społecznych Politechniki Warszawskiej w Płocku. Całkowita wartość projektu wynosi 91 500 000,00 zł, z czego kwota dofinansowania ze środków unijnych to 30 000 000,00 zł.
Optymizmu w związku z możliwością skorzystania z tych unijnych pieniędzy nie kryje marszałek Kotlewski. – Mam gorącą nadzieję, że te preumowy będą początkiem bardzo pozytywnych dla subregionu inwestycji. Płocki Park Przemysłowo – Technologiczny jest jedynym takim realnie istniejącym przedsięwzięciem na Mazowszu. Udało nam się ten projekt, poza oczywiście podstawą infrastrukturalną, powiązać z bazą naukową. To jest niezmiernie ważne, ponieważ innowacyjność tego przedsięwzięcia będzie miała bardzo realny wpływ na konkurencyjność płockiej i mazowieckiej gospodarki. Samorządowi Mazowsza bardzo zależy na tej inwestycji. Właśnie z naszej inicjatywy odbywa się cały szereg wyjazdów studyjnych do krajów Europy, ale także poza Europą. Wszędzie szukamy inwestorów. Pokazujemy im, że mamy takie miejsca, gdzie warto uruchomić biznes.
Marszałek szuka inwestorów, swoją pomoc oferuje Orlen, miasto szykuje nowe zachęty inwestycyjne. Czy te skondensowane działania przyniosą określony rezultat? Nam w redakcji bardzo się marzy, byśmy za 2 lata mogli w „Tygodniku Płockim” napisać: 2 tysiące nowych miejsc pracy powstało w Płocku dzięki inwestycjom w Płockim Parku Przemysłowo – Technologicznym...
Tomasz Szatkowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze