Nie takiego spotkania oczekiwali kibice. Po remisie z Radomiakiem, piłkarze Wisły mieli w planach dwunaste zwycięstwo z rzędu, ale się nie udało. Po bezbramkowej pierwszej połowie, w drugiej goście strzelili dwa gole i wyjechali z Płocka z kompletem punktów. Po przerwie goście przycisnęli, nie pozwalali wyjść Wiśle ze swojej połowy.
Atakowali coraz odważniej, a w 64. min po silnym strzale Michała Chrapka, piłka zmierzała tuż pod poprzeczkę. Kamiński wybił futbolówkę, ale ta odbiła się od poprzeczki i wróciła na boisko, a tam czyhał już na nią Martin Konczkowski, który wykorzystał okazję i wpakował piłkę do siatki. Pięć minut później, piłka znalazła się pod nogami Kamila Wilczka, a ten skorzystał z okazji, pokonując Kamińskiego. Piast wygrywał 2:0 i taki wynik utrzymał do końca spotkania. Jeszcze w ostatniej minucie doliczonego czasu gry Frantisek Plach od własnej bramki posłał piłkę na drugą stronę boiska. W ostatniej chwili wybił ją nad poprzeczkę Kamiński. Twierdza Płock została zdobyta, Wisła nie zaliczyła dwunastego meczu bez porażki na swoim stadionie. Piastowi Gliwice udało się wywalczyć zwycięstwo po pięciu nieudanych spotkaniach.
Jol
Fot. Dariusz Ossowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze