Reklama

Trójwymiarowe Resume

01/12/2015 10:19
Jest artystą, dla którego każdy znaleziony przedmiot stanowi inspirację. Wszystko może mu się przydać, wszystko może być wykorzystane i przetworzone w sztukę. Widza zmusza do ponownego przyjrzenia się rzeczom, do szukania w nich piękna. Michał Staszczak – rzeźbiarz z Wrocławia, pokazuje swoje prace w Płockiej Galerii Sztuki.
Wyjątkowa ekspozycja jest pierwszą tak obszerną prezentacją dorobku artystycznego i jednocześnie – podsumowaniem dziesięcioletniej działalności twórczej Michała Staszczaka. Urodzony w 1979 roku absolwent rzeźby na wrocławskiej Akademii Sztuk Pięknych w listopadzie 2012 obronił tytuł doktora. Pracuje w macierzystej uczelni, prowadzi warsztaty i pokazy odlewnictwa artystycznego m. in. w czasie Dolnośląskiego Festiwalu Nauki i Festiwalu Wysokich Temperatur, którego jest współorganizatorem. W 2014 roku dla wrocławskiego Teatru Kalambur wykonał z aluminium niezwykłą rzeźbę Krokodyla. Praca powstała z okazji obchodów 57. rocznicy powstania placówki, symbolizuje eksperyment i zaskoczenie. Zaskakująca jest już sama jej forma – patrzący widzi duże zwierzę unoszące się w powietrzu.
We wnętrzu płockiej galerii zaaranżowano wystawę prac wykonanych metodą asamblażu. Gwoździe, śruby, zapisane zeszyty, stary bojler, zużyte blejtramy – wszystko może zostać częścią sztuki. Michał Staszczak tworzy ze znalezionych obiektów, dodając do nich szlachetne materiały. Od przedmiotów spotykanych w codziennym życiu pożycza kształty, faktury i umieszcza je w dziełach w postaci odcisków i form gipsowych. Gdy koncepcja pracy jest gotowa, odlewa całość w aluminium, żeliwie lub brązie. Jak wyjaśnia, jego rzeźby i płaskorzeźby są odzwierciedleniem postrzegania świata jako kolażu, w którym następuje stała migracja i modyfikacja jego elementów. – Jest to pierwsza tak rozbudowana wystawa autorska Michała Staszczaka – mówi dyrektor PGS, Alicja Wasilewska. – Swoje résumé przygotował specjalnie dla nas. Przestrzeń galerii bardzo mu się podoba. W Płocku możemy oglądać rzeźby z serii „Wehikuły”, „Imaginaria”, „Obecne/Nieobecne”.
Prace Staszczaka są nośnikiem różnych opowieści. To rzeźby jednocześnie narracyjne i abstrakcyjne. Stając przed nimi możemy odkrywać znane elementy „wtopione” w artystyczne kompozycje. Autor nie unika przewrotności, jest dowcipny – zaczepia odbiorcę zmiętą serwetką, którą chce się dotknąć i wyprostować. W Stoliczku nakryj się znajdziemy... seler. Nie mówiąc już o palcach Możdżera, które same w sobie są sztuką. Lot balonem, Osobisty skraplacz mgły, Nielot na biegunach i fantastyczne Wehikuły wydobyte z morskiego dna, umieszczone jakby na podeście ze starego drzewa korespondują z aluminiowymi pracami dwustronnymi, z serii „Obecne/nieobecne”. W Galerii Kreska znajduje się instalacja pn. Jednocześnie przypominająca fotoplastykon, która skrywa w środku asamblażowe rzeźby możliwe do obejrzenia przez szkło powiększające. Wystawie towarzyszy starannie wydany katalog. Ekspozycja czynna do 6 grudnia. (lesz)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości