Ratownicy płockiego WOPR-u są już na posterunku na kąpielisku w Grabinie. Budka ratownicza, ściągnięta żywcem z filmowego hitu „Słoneczny Patrol”, znów ożyła. Nie spotkamy tu jednak Davida Hasselhoffa czy Pameli Anderson. Ale na co nam nawet najbardziej znani aktorzy? Potrzebujemy ratowników z krwi i kości, z prawdziwymi umiejętnościami, a nie gwiazd do odgrywania scenek.
Kąpielisko w Grabinie to dla wielu osób spędzających wakacje w Płocku jedno z ulubionych miejsc letniego wypoczynku. Przyciąga wieloma atrakcjami. Jest tu i duża plaża z leżakami, i boisko do siatkówki, i plac zabaw dla dzieci, a do tego tężnia. Przede wszystkim jest tu jednak bezpiecznie. Od lat dyżuruje tu w wakacje silna grupa ratowników płockiego WOPR-u. Są bardzo skuteczni. Od lat nie było tutaj żadnego utonięcia, ani wypadku zagrażającego życiu. Pilnują nie tylko wyznaczonego kąpieliska. Każdego dnia opływają też w łódce motorowej całe Jezioro Górskie. Dzięki temu właśnie udało się wyeliminować wiele niebezpiecznych sytuacji, do których dochodziło poza plażą i kąpieliskiem. Dla ratowników to codzienna misja, dla osób spędzających wakacje nad jeziorem gwarancja tego, że mogą czuć się w pełni bezpiecznie.
Nie byłoby to możliwe, gdyby właśnie to wypoczynkowe miejsce nie miało silnej, dobrze wyszkolonej, jak również doskonale wyposażonej w sprzęt ratowniczy obstawy. W weekendowe wakacyjne szczyty bywa tu po 6 a czasami i więcej ratowników. Do swojej dyspozycji mają nie tylko bojki ratownicze. Do tego w pogotowiu jest też zawsze łódź motorowa.
Warto to wszystko podkreślić, bo taki skład i dobre wyposażenie to wcale nie jest oczywistość na polskich kąpieliskach. Na ogół tego typu miejsca obstawiane są dwoma ratownikami i to bez tak specjalistycznego sprzętu jakim dysponują ratownicy płockiego WOPR-u w Grabinie. Tu jednak liczy się bezpieczeństwo, zwłaszcza że bywają tu takie wakacyjne dni, podczas których na wypoczynek wybiera się nawet i po kilka tysięcy osób. Płocki WOPR może działać tu z takim rozmachem dzięki współpracy z ORLEN-em. Trwa ona już od 9 lat.
- Kąpielisko w Grabinie, jeżeli chodzi o jego wyposażenie, spełnia wszystkie wymogi prawa i ustawy w tym zakresie. Dzięki współpracy z ORLEN-em wszelkie standardy bezpieczeństwa zostały jednak zawyżone. Jest większa niż standardowo ilość ratowników. W Grabinie nad bezpieczeństwem osób wypoczywających nad jeziorem czuwa trzech ratowników każdego dnia, a w słoneczne weekendy nawet i więcej niż 7 – mówi Piotr Lisocki, wiceprezes WOPR Płock.
Reklama
Dodajmy, że według przepisów wystarczą tylko dwie osoby.
Przez cały okres wakacyjny kąpielisko w Grabinie jest czynne codziennie w godzinach od 10 do 18. Rozległa, piaszczysta plaża prowadzi prosto do jeziora. Miejsce do bezpiecznego pływania i zabaw w wodzie jest wyznaczone kolorowymi liniami. Tuż przy brzegu jest słynna biała budka, czyli baza ratowników.
- Codziennie ratownicy też opływają całe Jezioro Górskie, kontrolując, czy nic złego się nie dzieje także w innych częściach tego akwenu. Dzięki temu w ciągu ostatnich 9 lat zapobiegliśmy kilkunastu poważnym zdarzeniom, właśnie przez to, że ratownicy kontrolują również pozostałą część jeziora – mówi Piotr Lisocki i przypomina, że cały czas Polska znajduje się w niechlubnej czołówce wśród krajów Unii Europejskiej, w których dochodzi do największej ilości utonięć. Tak życie traci rocznie do 500 osób, najczęściej na niestrzeżonych kąpieliskach.
Reklama
Kąpielisko w Grabinie też jest w czołówce, ale z zupełnie odmiennego powodu. W poprzednim roku zostało one wyróżnione Błękitną Flagą. To oznaczenie międzynarodowe gwarantujące standardy bezpieczeństwa na najwyższym poziomie. Grabina może nim się poszczycić jako jedyna na Mazowszu. W całej Polsce z kolei jest zaledwie 5 tego typu kąpielisk śródlądowych na istniejących kilka tysięcy…
- To dla nas oczywiste, że nawiązaliśmy współpracę z WOPR Płock. Serce ORLENU bije w Płocku, a jednocześnie bezpieczeństwo jest jednym z naszych podstawowych kierunków działalności dobroczynnej. Bardzo jesteśmy dumni, że od 2016 roku pomagamy i wspieramy bohaterów z płockiego WOPR-u, którzy swoją obecnością sprawiają, że jest to bezpieczne miejsce wypoczynku dla wielu osób. Odkąd działamy razem, nie doszło tu do żadnego poważniejszego incydentu, a trzeba przypomnieć, że wcześniej rokrocznie dochodziło tu do utonięć – podkreśla Jacek Mazurczak, dyrektor Biura Relacji z Otoczeniem ORLEN.
Reklama
Współpraca między ORLEN-em a płockim WOPR-em prowadzona jest wielowymiarowo. Koncern finansuje wakacyjne dyżury ratowników, wspiera ich również sprzętowo i dba o ubezpieczenia. Warto też dodać, że ORLEN prowadzi z płockim WOPR-em lekcje pływania dla płocczan.
- W tym roku kolejna setka osób zdobyła pierwsze szlify w pływaniu. To zarówno uczniowie szkół podstawowych, jak i osoby po 40 roku życia. Wierzymy, że ta nasza edukacyjna działalność powoduje, że wszyscy nad wodą jesteśmy bezpieczni i bardzo się cieszymy, że mogliśmy stworzyć takie miejsce, z którego wszyscy w sposób bezpieczny mogą korzystać – dodaje dyrektor, zaznaczając, że są plany o rozszerzenie współpracy z płockimi ratownikami o kolejne elementy.
Reklama
Potwierdza to również Joanna Sankler, członkini zarządu Fundacji ORLEN.
- Bezpieczeństwo jest kluczowe, także w naszej działalności fundacyjnej, na najczęściej uczęszczanym kąpielisku w Płocku i okolicach. Przyczyniliśmy się do tego – podkreśla.
Tekst i fot. Blanka Stanuszkiewicz
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze