Cel był jeden – wygrana. Na tym etapie rozgrywek, w którym liczy się każda bramka, każdy punkt i każda kartka ważne jest, by schodzić z murawy z kompletem punktów. Tak właśnie było w Legnicy, gdzie płocczanie strzelili dwa gole w pierwszych ośmiu minutach spotkania, a potem kontrolowali przebieg meczu.
W ostatnich meczach Wisła zwykle zadawała ostatni cios w końcówce spotkania. W meczu z Miedzią zaatakowała od początku i w 8 minucie wynik był ustalony. Kto się spóźnił, nie widział najważniejszych momentów pojedynków, bo płocczanie zaatakowali od pierwszego gwizdka sędziów i wykorzystali moment zaskoczenia.
Pierwszy gol padł w 4 minucie spotkania. Wbiegający w pole karne gospodarzy Piotr Darmochwał został nieprzepisowo zatrzymany przez obrońcę gospodarzy, a sędzia podyktował rzut karny, który w bramkę zamienił Krzysztof Janus. Zwykle po takim początku drużyna pozwala sobie na chwilę oddechu, ale nie Wisła, która wykorzystała kolejną sytuację w 8 minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Cezarego Stefańczyka do piłki najwyżej wyskoczył Mikołaj Lebedyński, kierując ją do siatki. Sztuka się udała, a futbolówka znalazła się w bramce. Płoccy kibice nie posiadali się z radości. Ale do końca spotkania było jeszcze bardzo daleko, co chcieli wykorzystać piłkarze z Legnicy. Zaczęli mocno atakować, lecz nie na tyle mocno, by Wisła nie mogła kontrolować przebiegu spotkania. Płocczanie pilnowali wyniku, nie rezygnując z akcji. W tym pojedynku jednak padły tylko dwa gole – obydwa do siatki gospodarzy.
Co teraz? Do końca rozgrywek pozostało pięć spotkań, w tym to najważniejsze, z Termalicą w Płocku, które odbędzie się już w najbliższą sobotę o godz. 18.45. Emocji na pewno nie zabraknie, bo stawka spotkania jest bardzo wysoka. Zespół, który wygra, zrobi ogromny krok w kierunku Ekstraklasy. Warto w tym miejscu dodać, że rozstrzygające spotkanie o wejście do Ekstraklasy rozegrane zostanie najprawdopodobniej w ostatniej kolejce. Wtedy Zagłębie podejmie na swoim stadionie Termalicę, a płocczanie, miejmy nadzieję, już będą się cieszyć z awansu.
Miedź: Smug – Bartczak, Lafrance, Midzierski, Woźniczka, Łobodziński, Bartoszewicz (41 Kakoko), Cierpka (88 Zieliński), Labukas (72 Wasilewski), Garuch, Szczepaniak.
Wisła: Kiełpin – Stefańczyk, Szymiński, Radić, Stępiński, Góralski, Wlazło, Janus (87 Kostrzewa), Iliev (76 Ruszkul), Darmochwał, Lebedyński (65 Krzywicki).
Pozostałe wyniki: Dolcan – Chrobry 0:2, Katowice – Olimpia 3:1, Sandecja – Zagłębie 0:1, GKS Tychy – Pogoń 4:1, Arka – Bytovia 0:1, Widzew – Wigry 2:3, Termalica – Chojniczanka 1:0, Flota – Stomil, mecz się nie odbył gospodarze nie wyszli na boisko.
Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze