Reklama

Teatralny happening na urodziny Broniewskiego

17 grudnia 1897 roku urodził się w Płocku jeden z najwybitniejszych polskich poetów Władysław Broniewski. Uczeń Gimnazjum Polskiego (obecnie „Jagiellonka”) po wstąpieniu do Legionów już do Płocka nie wrócił. Walczył na frontach I i II wojny światowej. Potem mieszkał i tworzył w Warszawie. Autor wielu tomików wierszy i wydanego pośmiertnie Pamiętnika z czasów wojny z bolszewikami, zmarł 10 lutego 1962 roku. Został pochowany na Powązkach.

Płock pamiętał o Broniewskim, który dzieciństwo spędził w domu przy ulicy Warszawskiej (dziś Kościuszki 24). 25 czerwca 1972 odsłonięto jego pomnik. Monumentalną bryłę projektu Gustawa Zemły wypełnia twarz poety spoglądającego w stronę rzeki i fragmenty poematów „Mazowsze” i „Wisła”.

W 100. rocznicę urodzin - premiera 7 grudnia 1997 - Marek Mokrowiecki przygotował w Teatrze. im. Szaniawskiego widowisko oparte na poezji Broniewskiego „I znów jestem w Płocku”. Songi do wierszy skomponował Tadeusz Kocyba. Kilka dni później przy temperaturze minus dwadzieścia odbył się pierwszy urodzinowy happening. Kierownik literacki Bohdan Urbankowski wygłosił esej o życiu i twórczości poety, aktorka Krystyna Michel czytała listy babki Lubowidzkiej do Broniewskiego, rozbrzmiewały wiersze.

Reklama

Tradycja trwa nieprzerwanie. Nie pokonała jej nawet pandemia. Wielokrotnie aktorzy, członkowie Płockiego Towarzystwa Przyjaciół Teatru, miłośnicy Broniewskiego słuchali poezji w Kawiarni Artystycznej „Chimera” i „Czarnym kocie”. Happening pod pomnikiem rozpoczyna się każdego roku od zapalenia znicza.

17 grudnia 2023 przy akompaniamencie gitary Krzysztofa Misiaka aktorzy: Marek Mokrowiecki, Piotr Bała i Mariusz Pogonowski raczyli zebranych znakomitymi lirykami. W wykonaniu dyrektora płockiej sceny wzruszająco zabrzmiały „Ballady i romanse”, które zazwyczaj recytowała zmarła niedawno Hanna Zientara-Mokrowiecka. Przypomniał również „Firankę”, „Spowiedź” i „Kochałbym cię, (psiakrew, cholera)”, „Bar pod zdechłym psem”. Mariusz Pogonowski w „Zielonym wierszu” przekonywał, że „nie chce wiele – ciebie i zieleń”, a „Ulicą Miłą” lepiej nie chodzić. Piotr Bała z drabiny ustawionej pod drzewem recytował „Kukułeczkę”, którą przejął od aktora Karola Suszki. Obiecał też, że w przyszłym roku wejdzie wyżej.

Reklama

Fot. Jacek Czuryło

 

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości