Tatry, Bieszczady, Sudety oraz wybrzeże Morza Bałtyckiego to według danych pochodzących z aplikacji Yanosik najczęściej wybierane kierunki turystyczne w okresie wakacyjnym. W czasach szalejącej inflacji obranie miejsca na wymarzony odpoczynek często dyktują… ceny.
Na wysokość wakacyjnych wydatków znacznie wpływa jedzenie „na mieście”. Eksperci z aplikacji PanParagon postanowili sprawdzić, gdzie więcej zapłacimy za posiłki w punktach gastronomicznych: w górach czy nad morzem?
2022 rok upływa nam pod znakiem najwyższej od lat inflacji. Ceny nie rozpieszczają w niemal każdej dziedzinie życia. Drożyzna uderza w portfele Polaków także w czasie letniego odpoczynku. Na finalny koszt wyjazdu wakacyjnego wpływają nie tylko koszty związane z noclegami i transportem, ale także z jedzeniem „na mieście”.
– Główną funkcją aplikacji PanParagon jest przechowywanie paragonów. Dzięki temu do naszego systemu trafiają anonimowe informacje o cenach różnego rodzaju produktów i usług. W pełni sezonu wakacyjnego postanowiliśmy sprawdzić koszty jedzenia „na mieście” w najpopularniejszych miejscowościach turystycznych w górach oraz nad morzem. Spośród paragonów pochodzących z lokali gastronomicznych wytypowaliśmy przekąski oraz dania, które są uniwersalne dla obu regionów. W ten sposób otrzymaliśmy podstawę do wiarygodnych porównań – komentuje Antonina Grzelak z aplikacji PanParagon. Gdzie jest zatem drożej: w górach czy nad morzem?
Bez dorsza i oscypka
Lody, frytki, kebab, pizza, kotlet schabowy i pierogi to jedne z najczęściej wybieranych posiłków w czasie wakacji, niezależnie od tego, czy znajdujemy się nad morzem, czy w górach. To właśnie te produkty zostały ujęte w niniejszym badaniu. Smaki regionalne, tj. góralski oscypek czy typowy dla polskiego wybrzeża dorsz, celowo zostały wyeliminowane z badania, by uniknąć przekłamań w porównaniu cen. Jak zatem przestawia się rozkład cenowy w restauracjach i punktach gastronomicznych z podziałem na polskie góry oraz morze?
Pizza droższa nad Bałtykiem
Jak się okazuje, za frytki, pizzę i pierogi więcej zapłacimy nad Morzem Bałtyckim. Cenowa szala na niekorzyść gór przesuwa się natomiast w przypadku lodów, kebaba oraz schabowego – za nie rachunek w południowej części naszego kraju będzie wyższy niż nadmorskich kurortach. Co ciekawe, największą różnicę cenową między tymi dwoma regionami widać w przypadku pizzy. W miejscowościach nadbałtyckich zapłacimy za nią średnio 36,63 zł, natomiast w kurortach górskich średnia cena wynosi 31,50 zł. Najmniejsze różnice cenowe zostały odnotowane w przypadku lodów.
– W ogólnym rozrachunku jedzenie w lokalach gastronomicznych drożej wyniesie nas podczas wakacji nad Morzem Bałtyckim. Sumując wszystkie analizowane w badaniu pozycje, w przypadku miejscowości nadmorskich przyjdzie nam zapłacić 125,22 zł. Za takie same dania i przekąski w górach zapłacimy niemal 122 zł. Różnica to zaledwie kilka złotych – komentuje Antonina Grzelak. – Niezależnie od tego, w jakim regionie spędzamy urlop, w finalnej kalkulacji główną rolę zawsze odgrywa... zdrowy rozsądek.
Różnice cenowe za poszczególne produkty zostały ujęte w dołączonej grafice.
opr. (t)
Fot. PanParagon
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze