Reklama

Tak się gra w piłkę nożną

15/09/2015 08:40
Nie cichną wyrazy uznania pod adresem piłkarzy Wisły Płock, którzy w minioną sobotę pokonali Olimpię Grudziądz 3:0. Bez wątpienia było to jedno z najbardziej efektownych zwycięstw ostatnich sezonów, które na dodatek dało drużynie awans na II miejsce w tabeli i pozwoliło na zrównanie się punktami z liderem. Nie da się ukryć, że kibice czekają, co jeszcze z zanadrzu ma trener i jego podopieczni, i na jakie emocje można czekać.
Zanim piłkarze rozpoczęli spotkanie, odbyła się niezwykle miła uroczystość. Irena Rosińska świętowała 30-lecie pracy w klubie. Była świadkiem, jak piłkarze grali w niższych ligach, jak awansowali do najwyższej klasy rozgrywkowej, jak spadały ich notowania w tabeli. Pocieszała, gdy było źle, znała wiele sekretów zawodników, przeżyła wielu prezesów. Za wspaniały jubileusz z rąk prezesa Jacka Kruszewskiego i wiceprezesa Tomasza Marca otrzymała specjalną pamiątkową koszulkę, a od kibiców – gromkie oklaski.
Potem sędzia dał znak i rozpoczął się pojedynek, w którym płocczanie pokazali swoją świetną formę. Bramki powinny znaleźć się na koncie Wisły już na początku pojedynku, jednak kibice doczekali się ich dopiero w końcówce I połowy. Co nie znaczy, że nie było powodów do zadowolenia. Na listę strzelców mogli się wpisać: Arkadiusz Reca i Dimitar Iliev oraz Damian Piotrowski i Maksymilian Rogalski. A piszemy tu tylko o tych akcjach, gdzie piłka minimalnie mijała słupki lub lądowała w rękach bramkarza. I kiedy wydawało się, że przed przerwą nikomu nie uda się trafić do bramki Bartosza Fabiniaka, w 44 min. piłkę na lewe skrzydło zagrał Rogalski, przejął ją Reca, który zdołał wślizgiem dośrodkować pod nogi Mikołaja Lebedyńskiego, który wykorzystał znakomitą sytuację, zdobywając pierwszą tego wieczoru bramkę dla swojej drużyny.
Po przerwie Wisła nadal atakowała, ale znów miała problemy z wpakowaniem piłki do siatki. W 64 min. na boisko wszedł za Piotrowskiego Jacek Bąk i było to znakomite posunięcie. W 68 min. po podaniu Ilieva genialnie pokonał Fabiniaka mocnym strzałem nie do obrony. Po zdobyciu drugiego gola Wisła nadal atakowała, piłkarze próbowali jeszcze podwyższyć wynik pojedynku, ale na ostatnią bramkę trzeba było poczekać do doliczonego czasu gry. Gdy piłkarze gości myślami byli już w szatni, idealnym podaniem do Bąka popisał się również wprowadzony odrobinę wcześniej na boisko Lukas Kubus, ustanawiając wynik 3:0.
Mecz w wykonaniu płockiej drużyny był bardzo widowiskowy, a trzy strzelone bramki były jego niewątpliwą ozdobą. Przypomnijmy, że Wisła wygrała drugi pod rząd mecz na własnym stadionie, a trzeci kolejny. Mamy nadzieję, że następny pojedynek na boisku przy ul. Łukasiewicza 34 obejrzy znacznie większa liczba kibiców. Jeśli płocka drużyna utrzyma ten poziom, to na pewno będzie na co popatrzeć. W najbliższą sobotę (19 września) od godz. 15.00 Wisła będzie walczyć o punkty z Rozwojem Katowice.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości