Reklama

Tajne nauczanie w Płockiem

24/10/2000 14:52
Nie chodzić grupami, nie nosić adresów Natychmiast po zajęciu ziem polskich, władze hitlerowskie przystąpiły do realizacji różnorodnych form eksterminacji i terroru wobec ludności Rzeczypospolitej.Okupant starał się przede wszystkim ugodzić w najbardziej wykształcone warstwy społeczeństwa. Hitlerowski gubernator dystryktu warszawskiego Ludwig Fischer nie krył tego na swoim własnym procesie przed Najwyższym Trybunałem Narodowym w Warszawie. (...) We wszystkich egzekucjach ulicznych nauczyciele znajdowali się na pierwszym planie. Kolejność była ustalana w ten sposób, że rozstrzeliwano w pierwszym rzędzie profesorów i nauczycieli, a nazwiska ich ukazywały się natychmiast na ogłoszeniach ... Wybuch wojny uniemożliwił normalne rozpoczęcie r. szkolnego 1939/40. Już w sierpniu tegoż roku część nauczycieli - oficerów rezerwy zostało powołane do wojska, zaś w dniu wybuchu wojny wielu nauczycieli opuściło Płock. Płock i powiat płocki zostały włączone do Regencji Ciechanowskiej. Policja niemiecka, władze wojskowe i cywilne pod kierunkiem gausleitera Prus Wschodnich - E. Kocha, zastosowały niebywały terror wobec płocczan. W sposób szczególnie brutalny odnoszono się do inteligencji, przede wszystkim nauczycieli. W tej beznadziejnej sytuacji, zaraz po kapitulacji Warszawy, Zarząd Główny Związku Nauczycielstwa Polskiego podjął decyzję, aby wszelkimi możliwymi sposobami doprowadzić do uruchomienia szkół wszędzie tam, gdzie byłoby to tylko możliwe. Ówczesny prezes Oddziału Powiatowego ZNP w Płocku - Stefan Pernej, kierownik szkoły powszechnej nr 1, był w czasie oblężenia Warszawy w gmachu ZNP i bezpośrednio od prezesa Zarządu Głównego ZNP - Zygmunta Nowickiego otrzymał polecenie powrotu do Płocka celem zainicjowania rozpoczęcia zajęć w płockich szkołach. Uruchomiona została większość szkół powszechnych i średnich w Płocku, Część z nich pozbawiona własnych budynków, korzystała z pomieszczeń innych szkół w godzinach popołudniowych. Z programów nauczania wyeliminowano historię i geografię Polski, naukę literatury polskiej. Zakazane było śpiewanie pieśni polskich i obchodzenie rocznic narodowych. Okres względnej tolerancji władz okupacyjnych do płockich działań oświatowych trwał krótko, bo już 21 października 1939 r. okupant zamknął wszystkie placówki oświatowe. Aby wymazać z mapy Polski i pamięci ludzkiej nazwy mazowieckich miast i wsi - hitlerowcy nadawali im nazwy niemieckie. Od tej pory prastary Płock nazywał się Schröttersburg. Zdjęto i zniszczono polskie emblematy i symbole. Pod koniec 1939 r., płockie gestapo aresztowało kilkunastu płockich działaczy, wśród nich zasłużonych nauczycieli: Leona Dorobka, Romualda Myślińskiego i Eugeniusza Gesska. Stracono ich w lasach łąckich. W październiku 1939 r. powstała w Warszawie konspiracyjna organizacja Związku Nauczycielstwa Polskiego pod nazwą: Tajna Organizacja Nauczycielska (TON), której najważniejszym zadaniem było inicjowanie i organizowanie tajnego nauczania, oraz udzielanie swym członkom w miarę możliwości pomocy materialnej. Poza TON-em do pracy konspiracyjnej włączyły się: Komisja Oświecenia Publicznego (KOP) - kierowana przez K. Pierachiego i T. Kupczyńskiego; Komisja Międzystowarzyszeniowych Organizacji Stowarzyszeń Nauczycielskich - pod przewodnictwem F. Szafera; Tajna Organizacja z Wydziałem Oświatowym "Ojczyzna" kierowanym przez ks. dr M. Rode. Wszystkie te organizacje podporządkowane zostały powstałemu przy Delegaturze Rządu Londyńskiego na Kraj - Departamentowi Oświaty i Kultury. W powiecie płockim z dużym powodzeniem działała utworzona w 1940 r. - Społeczna Służba Tajnej Pracy Kulturalno-Oświatowej. Miała ona jednak charakter regionalny. W Płocku i powiecie na 17 gmin było 12 ognisk TON-u. Tajnym nauczaniem w naszym regionie kierowali: Stefan Pernej- kierownik tajnego nauczania na Płock i powiat, Jan Łebkowski- przewodniczący wydziału organizacji, zastępca Perneja (do chwili areszt.), Jadwiga Grzegorzewska, Ignacy Zmysłowski, Stanisław Zawalski, Maria Bartoszewska - łączniczka na m. Płock. Łączniczkami na powiat były: S. Churska, W. Pernejowa, M. Łebkowska, Z. Kraszkiewicz, S. Nyrkowski. W Płocku istniało ok. 40 punktów tajnego nauczania, w powiecie takie punkty były w 29 miejscowościach. Spotkania odbywały się w małych grupkach dzieci w prywatnych mieszkaniach z zachowaniem wszelkich zasad konspiracji. Dla zachowania pozorów organizowano np. darcie pierza, zbieranie owoców, prace porządkowe itp. Jedna osoba czuwała nad bezpieczeństwem kolegów i nauczycieli. Dzieci nie miały książek i zeszytów. Były to najczęściej luźne kartki wydarte z podręcznika i karteczki do pisania. Nauczyciel odnotowywał postępy uczniów w swoim notesie. Miejsce nauki opuszczały dzieci osobno, a zajęcia każdego dnia odbywały się w innym miejscu. Nie było świadectw (choć były wyjątki). Ze względu na bezpieczeństwo decyzja o promocji była przekazywana ustnie. Młodzież starsza uczęszczała na tzw. "komplety" i tu zdawała konspiracyjne matury. Zamiast dyplomów były to często zaświadczenia pisane odręcznie lub na maszynie. Oblicza się, że wydano w okupowanej Polsce ok. 9500 takich matur. Konspiracyjną tajną pracę podjęły wyższe uczelnie. Tu też obowiązywały nadzwyczajne środki ostrożności. Tajne nauczanie odbywało się w zakonspirowanych mieszkaniach w niedużych zespołach studenckich (6-10 osób). Już w 1940 r. na takich zasadach pracował Uniwersytet Warszawski, Uniwersytet Ziem Zachodnich SGGW, Politechnika Warszawska. W 1942 r. w Warszawie podjęła tajne nauczanie Walna Wszechnica Polska, a w 1943 r. KUL (w W-wie). W tym samym roku zaczął działać w podziemiu Uniwersytet Jagielloński i Akademia Górnicza w Krakowie. Tajne nauczanie podjął też Uniwersytet im. Jana Kazimierza we Lwowie i Stefana Batorego w Wilnie. W r. 1941-42 w Warszawie, Kielcach, Krakowie i Lublinie zorganizowano 5 tajnych liceów pedagogicznych oraz tajny Instytut Związku Nauczycielstwa Polskiego tzw. "Instytut Nauczycielski". Z różnych form i szczebli tajnego nauczania najbardziej wymierne dane odnoszą się do szkolnictwa wyższego. Szacuje się, że w okresie wojny doprowadzono do dyplomów ok. 9000 studentów, udało się obronić i wydać ok. 665 dyplomów a nawet przeprowadzić 36 przewodów doktorskich i 19 habilitacji, co w ówczesnych warunkach było niesłychanym osiągnięciem. Bardzo ważnym problemem tajnego nauczania były podręczniki szkolne. Okupant spustoszył akademickie księgozbiory, szkolne biblioteki skazano na spalenie, wyrzucono wszelkie polskie podręczniki. TON kolportował więc przedwojenne zapasy, przedrukowywano stare podręczniki, powielano luźne kartki, czy po prostu opracowywano uproszczone skrypty na zasadzie "ruchomych kartek". Z wielkim narażeniem życia drukowano polskie elementarze w drukarniach niemieckich (np. w Sierpcu). W tym przypadku było to możliwe dzięki działalności Tadeusza i Kazimierza Kuligowskich. Władze okupacyjne zwalczały tę cichą formę oporu wszelkimi środkami i metodami. Najczęściej były to więzienne katorgi, obozy koncentracyjne i jakże często męczeńska śmierć. Spośród nauczycieli Płocka i powiatu w hitlerowskich obozach zagłady zginęli: Mauthausen i Gusen - 38 osób w tym z Płocka: Z. Bojanowski, J. Michtak, T. Pomierny, J. Skierkowski, J. Tombe, A. Wilk, W. Zaborowski, W. Ziółkowski, H. Żebrowski; Dachau - 4 osoby, z Płocka W. Barga; Pomiechówek - 3 osoby. Wyrokiem sądu doraźnego zostały stracone 3 osoby. W lasach łąckich rozstrzelano 3 nauczycieli z Płocka: L. Dorobka, R. Myślińskiego i E. Gesseka. Zaginęło bez wieści - 12 osób. Spośród płockich nauczycieli wywiezionych do hitlerowskich obozów zagłady wrócili jako chorzy i wyniszczeni: z Mauthausen - W. Gawiński, z Dachau - W. Bronowski, K. Gelinek, Cz. Idźkiewicz, z Ravensbrüch - E. Laszkiewicz. Jesienią 1999 r. bardzo uroczyście obchodzono w Płocku 60 rocznicę tajnego nauczania. Piękną uroczystość rocznicową przygotowała Komisja Historyczna i Krajowa Sekcja Emerytów i Rencistów pod patronatem Zarządu Głównego ZNP. Najwyższymi odznaczeniami państwowymi uhonorowano z Płocka 2 zasłużone nauczycielki tajnego nauczania: Aleksandra Zapłatowa - Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski i Hanna Ozimek - Krzyżem Kawalerskim Odrodzenia Polski. O tych, którzy narażali życie trzeba pamiętać także w przypadającym 14 października Dniu Edukacji Narodowej. Ryszard Miler
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości