Reklama

Tadeusz Woźniak (1947-2024). Wspomnienie

Był autorem muzyki do kilkudziesięciu spektakli. Współpracował m.in. z Teatrem im. Jerzego Szaniawskiego w Płocku. Zapamiętamy go jako twórcę muzyki do głośnego przedstawienia „Mistrz i Małgorzata” w reżyserii Andrzeja Marii Marczewskiego, za którą otrzymał Srebrną Maskę.

Kiedy Tadeusz Woźniak przyjechał do Płocka, miał już za sobą spektakle w teatrach w Gnieźnie, Białymstoku, Poznaniu, Wałbrzychu. Był uznanym kompozytorem i wykonawcą (razem z Alibabkami) wielkiego przeboju – nagrodzonego w 1972 roku na Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu utworu pt. „Zegarmistrz światła”, do słów Bogdana Chorążuka. Jego kompozycje dla teatru zauważano, nagradzając m.in. „Wesele” Stanisława Wyspiańskiego w reżyserii Romana Kordzińskiego (premiera w 1975 roku w Teatrze Polskim w Poznaniu) i „Odprawę posłów greckich” (nagroda na XIX Festiwalu Teatrów Polski Północnej). Napisaną przez Woźniaka „Kołysankę” z „Lata Muminków” wykonywała Krystyna Prońko.

W Płocku pracował przede wszystkim przy spektaklach Andrzeja Marii Marczewskiego: „Oni” Witkiewicza (1983), „Psie serce” Bułhakowa, „Na czworakach” Różewicza (1984). Po premierze „Mistrza i Małgorzaty” (1981) długotrwała owacja nagrodziła zarówno inscenizatora, jak i autora muzyki. Obaj zostali laureatami przyznawanej przez Płockie Towarzystwo Przyjaciół Teatru Srebrnej Maski. Gdy Marczewski powrócił na płocką scenę z „Faustem” (1995), a potem z „Ferdydurke” (1999), również zaprosił Woźniaka do współpracy.

Reklama

Dla Teatru im. Szaniawskiego stworzył muzykę do „Nie-Boskiej komedii” Krasińskiego oraz „Erosa i Psyche” Żuławskiego w reż. Kordzińskiego, „Spowiedzi” wg wierszy Broniewskiego w reż. Mirosławy Banaszyńskiej (1983), „Zmierzchu długiego dnia” Eugene'a O’Neilla, „Chłopca, który odchodzi” Urbankowskiego, „Dwóch teatrów” Szaniawskiego (1984), „Kubusia Puchatka” (2000) w reż. Jerzego Stępniaka.

- To był wspaniały muzyk, miły, sympatyczny człowiek, bez zadęcia. Pierwszy raz spotkaliśmy się w Kaliszu przy spektaklu „Ballada i Sonet”, do którego robił muzykę. Piosenki wpadały w ucho. Publiczność wychodziła, nucąc. Do dziś pamiętam Mickiewiczowskie „Czaty” i „Dziewczynę” Leśmiana. Tytułowa dziewczyna pisała na murze napis „Solidarność” i cenzura szybko zdjęła spektakl. Kolejny raz nasze drogi przecięły się w Płocku. Grałem w „Nie-Boskiej komedii”. Tu muzyka była już inna, bardziej teatralna. A na premierze sam kompozytor zasiadł przy klawiszach – wspomina aktor Jacek Mąka.

Reklama

W 2018 roku Woźniak przyjechał do Płocka na obchody 50. urodzin Płockiego Towarzystwa Przyjaciół Teatru, na galę „Gra Srebrnych Masek”. Zagrał z rodziną, żoną i synem, przypominając największe przeboje („Hej Hanno” ze słowami Osieckiej, „Smak i zapach pomarańczy”, „Zegarmistrz światła”). Niespodzianką dla publiczności był motyw muzyczny z „Mistrza i Małgorzaty”. Koncert zakończył się owacją i bisami. - Płocki teatr bardzo mocno noszę w pamięci i sercu. Wtedy, kiedy zaczynałem swoją przygodę z muzyką, z piosenką, trafiłem na festiwal do Płocka. Nagrody nie dostałem. Po latach, kiedy zdarzało mi się tu pracować, wracać do teatru i na koncerty, była to dla mnie właściwa nagroda – powiedział wówczas.

PTPT miało w planach ponowne zaproszenie artysty na jubileusz 50-lecia reaktywowania zawodowej sceny w styczniu 2025. Niestety, „Zegarmistrz światła purpurowy” przyszedł po niego wcześniej.

Reklama

Tadeusz Woźniak zmarł 8 lipca 2024 roku.

 

fot. Marek Konarski

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości