We wrześniu 1939 roku, gdy rozpoczęła się wojna, Radziwie było miejscem strategicznym przez łączące go z Płockiem dwa mosty i elektrownię. Artyleria broniąca Płocka ostrzeliwała prywatne domy w Radziwiu. Mieszkańcy masowo uciekali do Sendenia i Popłacina. 8 września Nowogrodzka Brygada Kawalerii generała Andersa wycofała się z Płocka. Przedtem wysadziła dwa mosty na rzece. Niemcy przedarli się przez niski stan rzeki. Weszli do miasta. Zdobyli też przyczółki m.in. pod Popłacinem i Tokarami. Przechodząc tędy, chcieli wzmocnić swoje uderzenie na Warszawę. Toczyła się już bitwa pod Mławą. Mieszkańcy Radziwia codziennie widzieli uciekinierów, wojsko, kawalerię i artylerię. W lasach łąckich i pod Dobrzykowem z Niemcami walczyli żołnierze z XXVII i XV dywizji piechoty. Starali się zlikwidować niemiecki przyczółek. Najkrwawsze boje rozegrały się 15 września. Wtedy to Polacy wyparli Niemców, odbijając Ciechomice, Góry i spychając wroga na ulice Radziwia. Poważnym zniszczeniom uległ Dobrzyków oraz wieża kościoła w Radziwiu. Ciała polskich żołnierzy długo leżały w rowach melioracyjnych. Wielu zabitych zostało od strzału w głowę. Niemcy nie pozwalali nikogo grzebać. Polacy przeżywali dramat. Walki pochłonęły w Dobrzykowie 305 żołnierzy, 36 nieznanych i 63 znanych żołnierzy w Radziwiu oraz kilkunastu w Soczewce.
– Miałem najdłuższe wakacje, choć właśnie zapisany zostałem do szkoły. Byłem w Radziwiu we wrześniu. Widziałem spadające bomby. Dzieci bardzo chciały je oglądać, nie zdając sobie sprawy, co tak naprawdę wokół się dzieje – wspomina mieszkaniec Radziwia, Zdzisław Kotarski, prezes Stoczniowca, który miał 7 lat, gdy wybuchła II wojna. Radziwie było wtedy biedne. Niewiele osób miało radioodbiorniki. Niewiele bieżących informacji docierało do społeczeństwa. Rozwożono wozami konserwy. Ludzie bali się gazu. Pamiętali jeszcze I wojnę światową i zatykali wszystkie otwory w domach.
– Dziś nie ma wielu świadków tamtych dni. Z informacji z drugiej ręki wiemy, że w Dobrzykowie był oddział żołnierzy. Mieli działo schowane w stodole. Dokuczał im głód – dodaje Bogusław Osiecki, prezes Towarzystwa Miłośników Radziwia, który postanowił uwiecznić historię na specjalnej tablicy informacyjnej, prezentującej działania wojenne z dnia 15 września 1939 roku na terenie Radziwia. W jej tworzeniu bazował na przekazie znawcy tematu dr Michała Trubasa. Tablica, dzięki wsparciu finansowemu Urzędu Miasta, stanęła 15 września br. na terenie Gimnazjum numer 3 w Radziwiu.
Na uroczystość odsłonięcia tablicy przybył m.in. 85-letni podporucznik Stanisław Szatkowski, celowniczy z płockiego 8 pułku artylerii lekkiej, który brał udział w bitwie pod Mławą, oraz 90-letni druh Wacaław Milke. Zebrali się również mieszkańcy Radziwia, pamiętający ten szczególny wrzesień. Stwierdzili, że to dobry pomysł, by o tych ważnych dla Radziwia chwilach pamiętało młode pokolenie.
Bogusław Osiecki ma nadzieję, że znajdą się fundusze na kolejnych pięć tablic, przybliżających dzień po dniu walki w Radziwiu i jego okolicach. Dodatkowo apeluje do osób, które były świadkami wydarzeń września 1939 roku. – Na pewno są jeszcze tacy, którzy mają pamiątki z tamtych dni lub znają prawdziwe historie. Prosimy o pomoc w odtworzeniu tamtych chwil.
W Gimnazjum nr 3 prezentowana jest obecnie wystawa poświęcona II wojnie światowej. Uczniom rozdano również mapki sytuacyjne działań wojskowych w Radziwiu. Dr Michał Trubas obiecał również że przyjedzie do szkoły na pogadankę tematyczną z młodzieżą.
tekst i fot. BeeS
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze