Reklama

Szturm na Radziwie

23/09/2004 12:44
We wrześniu 1939 roku, gdy rozpoczęła się wojna, Radziwie było miejscem strategicznym przez łączące go z Płockiem dwa mosty i elektrownię. Artyleria broniąca Płocka ostrzeliwała prywatne domy w Radziwiu. Mieszkańcy masowo uciekali do Sendenia i Popłacina. 8 września Nowogrodzka Brygada Kawalerii generała Andersa wycofała się z Płocka. Przedtem wysadziła dwa mosty na rzece. Niemcy przedarli się przez niski stan rzeki. Weszli do miasta. Zdobyli też przyczółki m.in. pod Popłacinem i Tokarami. Przechodząc tędy, chcieli wzmocnić swoje uderzenie na Warszawę. Toczyła się już bitwa pod Mławą. Mieszkańcy Radziwia codziennie widzieli uciekinierów, wojsko, kawalerię i artylerię. W lasach łąckich i pod Dobrzykowem z Niemcami walczyli żołnierze z XXVII i XV dywizji piechoty. Starali się zlikwidować niemiecki przyczółek. Najkrwawsze boje rozegrały się 15 września. Wtedy to Polacy wyparli Niemców, odbijając Ciechomice, Góry i spychając wroga na ulice Radziwia. Poważnym zniszczeniom uległ Dobrzyków oraz wieża kościoła w Radziwiu. Ciała polskich żołnierzy długo leżały w rowach melioracyjnych. Wielu zabitych zostało od strzału w głowę. Niemcy nie pozwalali nikogo grzebać. Polacy przeżywali dramat. Walki pochłonęły w Dobrzykowie 305 żołnierzy, 36 nieznanych i 63 znanych żołnierzy w Radziwiu oraz kilkunastu w Soczewce.
– Miałem najdłuższe wakacje, choć właśnie zapisany zostałem do szkoły. Byłem w Radziwiu we wrześniu. Widziałem spadające bomby. Dzieci bardzo chciały je oglądać, nie zdając sobie sprawy, co tak naprawdę wokół się dzieje – wspomina mieszkaniec Radziwia, Zdzisław Kotarski, prezes Stoczniowca, który miał 7 lat, gdy wybuchła II wojna. Radziwie było wtedy biedne. Niewiele osób miało radioodbiorniki. Niewiele bieżących informacji docierało do społeczeństwa. Rozwożono wozami konserwy. Ludzie bali się gazu. Pamiętali jeszcze I wojnę światową i zatykali wszystkie otwory w domach.
– Dziś nie ma wielu świadków tamtych dni. Z informacji z drugiej ręki wiemy, że w Dobrzykowie był oddział żołnierzy. Mieli działo schowane w stodole. Dokuczał im głód – dodaje Bogusław Osiecki, prezes Towarzystwa Miłośników Radziwia, który postanowił uwiecznić historię na specjalnej tablicy informacyjnej, prezentującej działania wojenne z dnia 15 września 1939 roku na terenie Radziwia. W jej tworzeniu bazował na przekazie znawcy tematu dr Michała Trubasa. Tablica, dzięki wsparciu finansowemu Urzędu Miasta, stanęła 15 września br. na terenie Gimnazjum numer 3 w Radziwiu.
Na uroczystość odsłonięcia tablicy przybył m.in. 85-letni podporucznik Stanisław Szatkowski, celowniczy z płockiego 8 pułku artylerii lekkiej, który brał udział w bitwie pod Mławą, oraz 90-letni druh Wacaław Milke. Zebrali się również mieszkańcy Radziwia, pamiętający ten szczególny wrzesień. Stwierdzili, że to dobry pomysł, by o tych ważnych dla Radziwia chwilach pamiętało młode pokolenie.
Bogusław Osiecki ma nadzieję, że znajdą się fundusze na kolejnych pięć tablic, przybliżających dzień po dniu walki w Radziwiu i jego okolicach. Dodatkowo apeluje do osób, które były świadkami wydarzeń września 1939 roku. – Na pewno są jeszcze tacy, którzy mają pamiątki z tamtych dni lub znają prawdziwe historie. Prosimy o pomoc w odtworzeniu tamtych chwil.
W Gimnazjum nr 3 prezentowana jest obecnie wystawa poświęcona II wojnie światowej. Uczniom rozdano również mapki sytuacyjne działań wojskowych w Radziwiu. Dr Michał Trubas obiecał również że przyjedzie do szkoły na pogadankę tematyczną z młodzieżą.
tekst i fot. BeeS
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości