Reklama

Sztuka uwiarygodniona

24/04/2013 09:46
– Rzeźbiąc mam poczucie, że na chwilę zatrzymuję czas, że w sztuce zapisuje się emocja i energia. Myślę, że każdy artysta próbuje uwiarygodnić sens życia. Każda twórczość rodzi się z niepokojów wewnętrznych, strachu przed nicością. Sztuka jest próbą zostawienia śladu po sobie – powiedział podczas konferencji prasowej poprzedzającej otwarcie wystawy w Płockiej Galerii Sztuki rzeźbiarz Adam Myjak. Jego prace, pochodzące z różnych okresów twórczości, zostaną w Płocku do 10 maja.
Adam Myjak urodził się w Starym Sączu w 1947 roku. Uzyskał dyplom z wyróżnieniem na Wydziale Rzeźby Stołecznej ASP w 1971 roku. Ze swoja uczelnią się nie rozstał. Od 1990 roku jest tam profesorem. Niedawno po raz kolejny został wybrany rektorem. Prowadzi Pracownię Rzeźby w ASP w Warszawie oraz jest kierownikiem Zakładu Rzeźby na Wydziale Artystycznym UMCS w Lublinie. Debiutował wraz z pokoleniem tzw. Nowej Figuracji w latach 70., wtedy też był redaktorem artystycznym miesięcznika „Nowy Wyraz”, na którego łamach powstał cały album sztuki tej dekady. Na początku malował i rysował. Fascynacja rzeźbą zrodziła się pod wpływem inspiracji osobą Dunikowskiego. Jako uczeń szkoły średniej obejrzał film dokumentalny o tym artyście i z gliny zaczął lepić pierwsze kształty. Najpierw były to głowy, które zagościły także w cyklu dyplomowym. „Głowy” (1971 r.) zostały dobrze przyjęte przez krytykę, tak jak rzeźby z cyklu „Sen” – leżące, pochylone, wytrącone z pionu i rytmu. W 1973 r. powstał pierwszy tors z wielu tworzących cykl „Katedra”. Jak tłumaczył artysta – chciał pokazać człowieka, który mimo choroby i fizycznych niedoskonałości jest taką potęgą jak katedra. Kolejne cykle to „Maski”, „Nadzieja”, „Kolumny”, „Inspiracje”, „Wspomnienie”, „Figury”, „Biele”.
Prof. Adam Myjak miał ponad 100 wystaw indywidualnych: krajowych i zagranicznych, m.in. w Muzeum im. W. Lehmbrucka w Duisburgu, w Muzeum Bochum, warszawskiej Zachęcie czy Muzeum Rzeźby w Orońsku. Brał udział w wielu prestiżowych wystawach zbiorowych sztuki polskiej w kraju i za granicą. Otrzymał wiele nagród i wyróżnień, w 2005 r. został odznaczony przez ministra kultury Złotym Medalem Zasłużony Kulturze Gloria Artis. W 2009 r. został członkiem czynnym Polskiej Akademii Umiejętności. Był przewodniczącym międzynarodowego jury w konkursie na pomnik Katastrofy Smoleńskiej. W styczniu 2012 roku w Państwowej Galerii Sztuki w Sopocie odbyła się retrospektywna wystawa rzeźb z okazji 40-lecia pracy twórczej. Artysta zajmuje się także opracowywaniem scenografii do sztuk teatralnych i projektowaniem medali (wykonał medale m.in. Jana Pawła II i Mikołaja Kopernika). Wspólnie z Januszem Pastwą stworzył rzeźbę Kwadrygi Apollina, którą odsłonięto w 2002 r. na gmachu Teatru Wielkiego w Warszawie. Jest też twórcą pomnika Homo Homini – pierwszego w Europie monumentu upamiętniającego atak terrorystyczny na World Trade Center w Nowym Jorku, odsłoniętego w Kielcach w 2006 r.
W Płockiej Galerii Sztuki powstała wystawa przekrojowa. Mamy okazję zobaczyć najnowsze prace powstałe w 2012 roku, jak i te wcześniejsze. Wiele z nich nawiązuje do kultury antycznej i starożytnego Egiptu, stanowi dialog z historią sztuki. Głowy i torsy ze szczelinami czy pęknięciami opowiadają o ludzkiej naturze, wskazują na kruchość ludzkiego życia, zadają pytanie o sens istnienia i przemijania. – Na wystawie jest jedna z moich najważniejszych realizacji – „Katedra”. Rzeźba powstała prawie 40 lat temu. Stanowi ramę pomiędzy początkiem, a rzeczami, które ostatnio zacząłem tworzyć w drewnie – powiedział artysta.
– Ostatnio wracam do materiałów najbardziej klasycznych, jak kamień, drewno, które wydawałoby się już wyczerpały swoją energię, że w tym materiale już nie da się nic powiedzieć Szczególnie dzisiaj, kiedy jest tyle nowych narzędzi, używa się nowych mediów, we mnie zrodziła się taka przekora. Mimo, że dzieli nas tysiące lat od Egiptu, chcę sobie udowodnić, że to mijający czas nie ma znaczenia. Jedynym łącznikiem pomiędzy tamtymi ludźmi a nami dzisiaj jest sztuka, emocja w niej ukryta – wyjaśniał rzeźbiarz.
Rzeźby rektora warszawskiej ASP zostały ustawione w przestrzeni parteru i piętra PGS. W Galerii Kreska można oglądać jego rysunki. Często są to przeniesione na papier projekty – portrety rzeźb. – Nie chcę rzeźbić fotograficznie, realistycznie. Szukam formy, która wyrasta z figury, może nawet czasami daleko odbiega, przechodzi w inną, łączy się z naturą. Inspiruje mnie przyroda, kształt drzewa – to widać zwłaszcza w moich rysunkach – mówił artysta. – Rzeźbienie to stwarzanie bytu przestrzennego, który ma w sobie duszę. Warto rzeźbić dla siebie i dla innego człowieka, bo popularność z czasem mija. Sztuka jest dla mnie terapią. Gdy mnie ogarnia zniechęcenie, przygnębienie przemijalnością, to wracam do pracowni. Sztuka uwiarygadnia te nasze czułe strony. Dzięki niej stajemy się lepsi i bogatsi, zaczynamy się zastanawiać nad sensem życia. Sztuka to „list do przyszłości”, kolejny ślad, który może być świadectwem myśli, zapisem, który może do kogoś dotrzeć – powiedział. Wystawie towarzyszy katalog z wieloma realizacjami artysty. – Ekspozycja rzeźby i rysunku w naszej galerii jest pierwszą prezentacją Adama Myjaka w Płocku – podkreśliła dyrektor PGS Alicja Wasilewska. – Dla dzieci i młodzieży odbędą się również warsztaty plastyczne. 24 kwietnia zapraszamy na „Warsztaty z głową”, podczas których uczestnicy po obejrzeniu wystawy opatrzonej komentarzem przewodnika będą tworzyć głowy lub maski modelowane w masie solnej i papier-mâché – powiedziała Alicja Wasilewska. Rzeźby i rysunki Adama Myjaka można podziwiać w Płocku do 10 maja.
Lena Szatkowska
fot. Dariusz Ossowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości