Reklama

Szpital kontra sanepid

19/07/2006 08:44
Do ponownego rozpatrzenia wojewódzki inspektor sanitarny w Warszawie skierował decyzję wydaną przez inspektora powiatowego w Płocku. Dotyczyła ona czasowej lokalizacji oddziału chirurgicznego Szpitala Miejskiego w Płocku, który na okres remontu jego docelowej siedziby funkcjonował na odcinku septycznym oddziału ginekologiczno-położniczego. Zdaniem inspektora powiatowego, oddział funkcjonował w warunkach stwarzających zagrożenie dla życia i zdrowia pacjentów. Dlatego nakazał, aby w trybie natychmiastowym oddział ginekologiczno – położniczy zaczął funkcjonować zgodnie z jego przeznaczeniem.

To oznaczało, że chirurgia musi natychmiast mieć zapewnioną inną lokalizację. Tymczasem część budynku, w którym oddział ma mieć swoją docelową siedzibę, będzie gotowa pod koniec sierpnia. Decyzja inspektora wywołała sprzeciw pracowników oddziału chirurgicznego, którzy uznali, że decyzja jest bezpodstawna i godzi w dobre imię oddziału. Ponadto skutkuje odwołaniem planowych zabiegów operacyjnych i stratami finansowymi dla szpitala. Dyrekcja szpitala od decyzji tej odwołała się do wojewódzkiego inspektora sanitarnego w Warszawie.
Zdaniem dyrektora Szpitala Miejskiego Roberta Makówki, decyzja wydana przez płockiego inspektora sanitarnego była wadliwa. – Przede wszystkim dlatego, że wydano ją bez podania przyczyny. Decyzja mówiła o zagrożeniu zdrowia i życia ludzkiego, ale nie było wskazania o jakie konkretnie zagrożenia chodzi i do dziś nikt z sanepidu nie pofatygował się, aby cokolwiek w tej sprawie sprawdzić, wyjaśnić, czy przeciwdziałać tym zagrożeniom. A taka jest chyba rola służb sanitarnych. Do dziś nie trafiła także do nas, w formie pisemnej czy ustnej, jakakolwiek skarga od pacjenta. W wydanej decyzji sanepid opisywał tylko liczne remonty i modernizacje – uzasadniał dyrektor Makówka.
Jego zdaniem nie jest to chyba jednak powód do tego, by oddziały zamykać. Całą sytuację dyrektor szpitala komentuje tak, że w sprawie tej górę wzięły prywatne interesy, a nie dobro pacjentów i szpitala. Nie ukrywa, że w nazywanej przez niego nagonce ucierpiało dobre imię szpitala. W sposób szczególny odczuły to oddziały zabiegowe. – Z radcami prawnymi podjęliśmy próby przeanalizowania, jakiego rzędu są to straty. Bo z pewnością straciliśmy przychód z Narodowego Funduszu Zdrowia. Będziemy starali się jakoś odzyskać te środki – mówił dyrektor Robert Makówka.
Kilka dni temu do dyrekcji Szpitala Miejskiego w Płocku dotarła, wydana 3 czerwca, decyzja. Warszawski inspektorat sanitarny uchylił decyzję wydaną przez płocki sanepid i skierował do ponownego rozpatrzenia przez organ I instancji. Wskazuje, że decyzja jest wadliwa w zakresie wyjaśnienia podstawy prawnej i faktycznej. Ponadto: „[...] Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Płocku w uzasadnieniu powinien w sposób wyczerpujący wyjaśnić, dlaczego uznał, że wystąpiło bezpośrednie zagrożenie życia lub zdrowia i dlaczego nakazał przywrócić funkcjonalność oddziału w trybie natychmiastowym. [...]”
To nie była manufaktura
Dyrektor Makówka zapewnia, że pomieszczenia w stu procentach spełniały wymagania wynikające z rozporządzenia ministra zdrowia z 2005 roku. Były to sale dwuosobowe z pełnym węzłem sanitarnym, a nie żadna manufaktura. – Lokalizacja oddziału i praca chirurgii, jak i odcinka septycznego oddziału ginekologiczno-położniczego były tak ułożone, że w żaden sposób nie było zaburzone ich funkcjonowanie, ani zagrożone zdrowie pacjentów. Decyzja inspektora powiatowego skutkowała przesunięciami zabiegów, które trzeba było odwoływać. Były to zabiegi za około dwieście tysięcy złotych. Są to duże pieniądze dla szpitala – wyjaśniał dyrektor Makówka.
Przypomnijmy, że chirurgia miała na odcinku septycznym funkcjonować przez okres pięciu miesięcy. Do tego czasu miały być zakończone prace modernizacyjno- remontowe w części przeznaczonej dla tego oddziału. Prace przedłużyły się. W tym czasie dyrektor powiatowej stacji sanitarno-epidemiologicznej (po skardze skierowanej do sanepidu przez pacjenta) podjął decyzję o natychmiastowej zmianie lokalizacji chirurgii. Z takim rozwiązaniem nie zgodził się personel oddziału. Dyrekcja szpitala złożyła odwołanie od wydanej decyzji do inspektora wojewódzkiego, który uchylił decyzję płockiego inspektora. Jak poinformował nas dyrektor Makówka, jeszcze w tym tygodniu zapadną decyzje co do tego, w jaki sposób szpital może odzyskać dobre imię i stracone pieniądze. Podkreśla także, że do chwili obecnej nie wpłynęła skarga ustna czy pisemna od pacjenta, która zdaniem sanepidu miała być głównym powodem wskazującym na zaniedbania sanitarne i brak przestrzegania rygorów sanitarnych. Tymczasem chirurgia będzie jeszcze funkcjonowała przez najbliższe dwa, maksymalnie trzy miesiące,  w części oddziału ginekologiczno- położniczego. Ta lokalizacja zyskała akceptację powiatowych służb sanitarnych w Płocku jeszcze w ubiegłym tygodniu.
rad
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości