Bardzo dobrą rundę rozgrywek mają za sobą piłkarki nożne KS Królewskich Płock, walczące w III lidze kobiet. Do pięciu zwycięstw i jednej porażki, zanotowanych w tym roku, dorzuciły szóstą wygraną.
Początek spotkania z Loczkami Wyszków był spokojny, piłka krążyła między zawodniczkami bardzo płynnie, jednak ciężko im było wypracować dogodną sytuację do zdobycia gola. Ustawienie zespołu z Wyszkowa w obronie zapowiadało, że nie będzie to łatwy mecz dla płockiej drużyny. Jednak z upływającym czasem zaczęła rysować się przewaga miejscowych, które w końcu osiągnęły swój cel.
Po raz kolejny drużynę pobudziła do walki kapitan pomarańczowych – Dominika Przybyszewska, która uderzeniem z 30 metrów umieściła futbolówkę w okienku rywalek. Radość w obozie gospodarzy nie trwała nawet minutę. Po rozpoczęciu gry od środka boiska, wskutek serii błędów, Loczki doprowadziły do wyrównania, a chwilę później mogły wyjść nawet na prowadzenie.
Płocczanki na krótko wybite z rytmu wróciły do swojego stylu gry i zaczęły solidnie pracować na wygraną. W 19. minucie Daria Nowak po indywidualnej akcji sprytnym uderzeniem wpakowała piłkę do bramki rywalek. 4 minuty później, składną, zespołową akcję wykończyła wracająca po kontuzji Angelika Materek. Konsekwentna i mądra gra przyniosła jeszcze jednego gola, zdobytego chwilę przed przerwą. Zawodniczka z Wyszkowa w swoim polu karnym zatrzymała ręką uderzenie Dagmary Świt, a „jedenastkę” wykorzystała Daria Nowak.
Niestety II połowa spotkania nie była już tak dobra w wykonaniu płocczanek. Początek nie zapowiadał takiego scenariusza, ponieważ 10 minut po wznowieniu gry, szybkie wyjście spod własnej bramki i koronkowe rozegranie piłki przed polem karnym wyszkowianek zakończyło się bramką Dominiki Przybyszewskiej. Jednak od tego momentu płocczanki, wskutek niedokładnych podań, złego ustawienia i rozkojarzenia, straciły kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami, a wyjście z piłką na połowę rywalek i zagrożenie ich bramce było nie lada wysiłkiem.
W 60. minucie na boisku pojawiła się Marta Majerowska, a chwilę później Julia Krawczyk. Okres niemocy Królewskich trwał do 70 minuty. Potem gra zaczęła wracać do normy, czego dowodem była bramka strzelona przez Julkę Krawczyk, po dokładnym podaniu Kingi Lisiewskiej. Gdy wydawało się, że mecz spokojnie dobiegnie końca, w doliczonym czasie gry mocne uderzenie z rzutu wolnego przełamało ręce Marty Hućko i drużyna z Wyszkowa zdobyła swoją drugą bramkę.
Piłkarkom z Płocka pozostał ostatni ligowy mecz. 6 czerwca na stadionie miejskim Królewscy zagrają z liderem rozgrywek i kandydatem do awansu – drużyną Ząbkovii Ząbki.
KS Królewscy Płock: Marta Hućko, Kinga Lisiewska, Anna Wojtkowska, Daria Przybysz, Natalia Marciniak (60 Marta Majerowska), Klaudia Stradomska, Dagmara Świt, Dominika Przybyszewska, Daria Kusa, Angelika Materek (65 Julia Krawczyk), Daria Nowak
Po spotkaniu dziewczęta bardzo cieszyły się z wygranej. – Mecz od początku spotkania był pod naszą kontrolą, to my strzeliłyśmy pierwszą bramkę. Przeciwniczki nie odpuszczały i przez naszą nieuwagę doprowadziły do remisu. Jednak w dalszej części spotkania to my rozdawałyśmy karty, doprowadzając do wygranej. Nie obyło się bez błędów, które na pewno będziemy poprawiać z każdym następnym treningiem. Bardzo cieszę się, że wygrałyśmy kolejny mecz w tej rundzie. Wszystkie zostawiłyśmy na boisku serce i mnóstwo pracy. Dziękujemy, za wsparcie kibiców i zapraszamy na ostatni mecz sezonu – powiedziała Klaudia Stradomska.
Wtórowała jej Daria Przybysz.
– Bardzo cieszę się z naszej wygranej, gdyż przeciwnik nie odpuszczał. Mimo dobrej gry popełniłyśmy sporo błędów, do samego końca ciężko walczyłyśmy, aby utrzymać się przy korzystnym wyniku i zdobyć więcej bramek.
Zapraszamy kibiców 6 czerwca na stadion miejski. Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze