Grupa gostynińskich rowerzystów wzięła udział w rajdzie rowerowym szlakiem pozostałości kultury olenderskiej oraz miejsc martyrologii. Dzięki tej pouczającej wyprawie zobaczyli m.in. unikatowy zbór menonicki w Nowym Wymyślu.
Olendrów nie wolno mylić z Holendrami, bo to dwie różne grupy kulturowe. Aby uzmysłowić sobie tę różnicę, Krzysztof Zdrożny powiódł rowerzystów szlakiem lokalnej kultury olenderskiej. Cykliści jechali przez nadwiślańskie miejscowości, związane z osadnictwem olenderskim.
Cykliści mogli się dowiedzieć, że Olędrzy byli osadnikami z Fryzji i Niderlandów, najczęściej wyznania mennonickiego, którzy w XVI-XVII w. zakładali wsie m.in. wzdłuż Wisły i jej dopływów. Posiadali umiejętność melioracji i reprezentowali wysoką kulturę rolną. Byli bardzo zamożną grupą chłopów, zachowywali wolność osobistą i własną religię. Po I rozbiorze Polski częściowo osiedli na Ukrainie.
Do połowy XIX w. mianem Olędrów określano osadników różnej narodowości (głównie Polaków i Niemców, czasem Szkotów, Czechów i Węgrów), którzy korzystali z pewnych przywilejów wynikających z prawa stosowanego przez fryzyjskich i niderlandzkich kolonistów. Najważniejszą cechą była jednak zbiorowa, solidarna odpowiedzialność całej gminy olęderskiej za powinności wobec pana oraz szczególny charakter samorządu gminnego. Według badań w latach 1527-1547 do 1864 na obszarze I Rzeczypospolitej (następnie w trzech zaborach) powstało co najmniej 1.700 osad olęderskich, z czego przynajmniej w 300 przypadkach osadnikami byli etniczni Holendrzy (!). Ślady po osadnictwie widoczne są do dziś, zarówno w architekturze wiejskiej, układach przestrzennych wsi, jak i w nazwach miejscowości (Holendry, Olędry, Olendry itp.)
Grupa gostynińskich rowerzystów z zainteresowaniem zwiedziła więc m.in. zrujnowany zbór mennonicki we wsi Nowe Wymyśle i dawny zbór ewangelicki w Wiączeminie. Poza tym podczas wyprawy w Nowym Troszynie mieszkańcy wsi przygotowali dla nich posiłek, a w Troszynie Polskim miejscowy proboszcz ks. Stanisław Kruszewski odprawił mszę św. w ich intencji. W kazaniu opowiedział m.in. o ostatniej powodzi z 2010 roku, jaka nawiedziła te tereny.
Później rowerzyści na miejscowym cmentarzu złożyli kwiaty na mogile żołnierza Wojska Polskiego poległego we wrześniu 1939 r. Jak opowiadają miejscowi, żołnierz ten został wyłowiony z Wisły i pochowany 21 września 1939 r. Po drodze zatrzymywali się też w Gąbinie, gdzie złożyli hołd powstańcowi z 1863 r. Józefowi Łakińskiemu oraz w Grabinie, pod pomnikiem masowej egzekucji z czasów II wojny światowej.
(eg)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze