Piłkarze ręczni Orlen Wisły Płock przegrali z mistrzem Węgier Telekom w Veszprem 25: 31 (11: 14) w meczu 12. kolejki grupy A Ligi Mistrzów. Ta wiadomość nie przeraziła płockich kibiców, bo z porażką trzeba było się liczyć. Po zakończonym spotkaniu do kibiców dotarła druga wiadomość. Bjerringbro Silkeborg wygrało z THW Kiel. Sytuacja płocczan bardzo się skomplikowała.
Płocczanie nie byli faworytami pojedynku w Veszprem. Zajmująca VI miejsce w tabeli Orlen Wisła z trudem wywalczyła przed tygodniem przewagę nad Bjerringbro Silkeborg, wygrywając 28: 25. Telekom Veszprem walczy o III miejsce w tabeli. Wygrywając z Orlen Wisłą, mistrz Węgier nie będzie jeszcze pewny utrzymania tej pozycji w tabeli grupy A.
Mecz rozpoczęli bardzo dobrze gospodarze, ale Orlen Wisła kontrolowała przebieg spotkania. Gra była wyrównana z niewielkim wskazaniem na zespół gości. Dopiero przed przerwą, dzięki bardzo dobrej grze w obronie i paradach Rolanda Miklera, Veszprem powiększyło przewagę do 4 bramek.
Po przerwie Orlen Wisła zmieniła styl gry w obronie i od razu widać było efekty. Przez 8,5 min II połowy gospodarze nie strzelili ani jednej bramki. Niestety płocczanie nie wykorzystywali do końca stworzonych przez Rodrigo Corralesa szans na kontrę. Płocczanie odrobili tylko dwa gole i nie byli w stanie doprowadzić do remisu.
Sytuacja na parkiecie zmieniała się jak w kalejdoskopie. Płocczanie odrabiali dwie bramki, a za chwilę gospodarze znów mieli dwa gole przewagi. Po trzech kwadransach meczu było 23: 19, dzięki zasłudze węgierskiego bramkarza Rolanda Miklera oraz Corralesa.
Właśnie Corrales miał wielki wpływ na to, że w 50. min płocczanie znowu tracili do rywali tylko dwa gole (24: 22). Przed ostatnimi dziesięcioma minutami spotkania wynik na korzyść płocczan mógł być wyższy, gdyby Orlen Wisła wykorzystywała z trudem wypracowane sytuacje.
2-bramkowa strata w 50. min była ostatnią tak małą różnicą. Podopieczni trenera Piotra Przybeckiego popełniali błąd za błędem, źle celowali do bramki, tracili piłkę, a bez wsparcia obrońców nie odbijał piłek płocki bramkarz. Gospodarze powiększali przewagę wiedząc, że tego meczu już na pewno nie przegrają.
W hali Veszprem po raz trzeci w historii spotkań obu zespołów wygrali gospodarze, zdobywając komplet punktów.
Za tydzień, w niedzielę 5 marca piłkarzy Orlen Wisły znów czeka trudny pojedynek. W 13. kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów płocczanie spotkają się w Orlen Arenie z Paris Saint Germain, a 11 marca czeka ich pojedynek z FC Barceloną w stolicy Katalonii. Bjerringbro 4 marca zmierzy się z Flensburg Handewitt na wyjeździe, a w ostatniej kolejce, 12 marca podejmować będzie Kadetten Schaffhausen.
< Veszprem: Mirko Alilovic, Roland Mikler – Istvan Schuch, Momir Ilic 7, Dragan Gajic 2, Andreas Nilsson 5, Gasper Marguc 1, Rodriguez Vaquero, Georgo Ivancsik 1, Blaz Blagotinsek, Laszlo Nagy 6, Mate Lekai 4, Cristian Ugalde 5.
< Orlen Wisła: Rodrigo Corrales, Adam Morawski – Michał Daszek 3, Gilberto Duarte 1, Dan Racotea, Valentin Ghionea 1, Tiago Rocha 1, Mateusz Piechowski, Sime Ivic 4, Marko Tarabochia 2, Maciej Gębala 1, Milija Pusica 2, Lovro Mihic 1, Mateusz Piechowski, Tomasz Gębala 3, Dmitry Żytnikow 2. Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze