We wtorek 7 stycznia w miejscowości Golanki Górne w gminie Bodzanów doszło do scen niczym z filmu akcji. Żeby zatrzymać kierowcę uciekającego samochodem, policjanci musieli użyć broni palnej.
Zainteresowanie funkcjonariuszy z Wydziału Ruchu Drogowego płockiej komendy wzbudziło bmw na numerach rejestracyjnych z Nowego Dworu Mazowieckiego. – Postanowili zatrzymać ten pojazd do rutynowej kontroli – mówi rzecznik prasowy płockiej policji st. asp. Krzysztof Piasek.
Kierujący na widok funkcjonariuszy zjechał z drogi i zaczął uciekać polnymi drogami. Policjanci ruszyli w pościg. – Uciekający pojazd z dużą prędkością wjechał do miejscowości Golanki Górne, gdzie na drodze stwarzał zagrożenie dla poruszających się w tej miejscowości pieszych. Kierujący bmw nie reagował na sygnały dawane przez funkcjonariuszy wzywające do zatrzymania pojazdu – dodaje K. Piasek.
Jeden z funkcjonariuszy oddał strzał ostrzegawczy w górę, co również nie doprowadziło do zatrzymania się pojazdu. W tej sytuacji policjant strzelił w jedno z kół pojazdu. Po tym strzale auto zatrzymało się w przydrożnym strumyku.
Samochodem kierował 27-letni mieszkaniec gminy Bodzanów. W aucie był też jego 65-letni ojciec. Szybko okazało się, że kierowca miał orzeczony sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. Tłumaczył policjantom, że uciekał, ponieważ nie ma prawa jazdy. (jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze