Joanna Dudzińska ma 20 lat, studiuje ekonomię na Politechnice Warszawskiej, ale przede jest prezesem Ochotniczej Straży Pożarnej w Kanigowie. To jedna z niewielu kobiet w powiecie płockim, która pełni taką funkcję. Asia gasi pożary, pomaga podczas wypadków, bierze udział w zawodach, a także zajmuje się pozyskiwaniem funduszy i prowadzeniem strony internetowej OSP. Całym sercem jest strażaczką, a jej największym marzeniem jest służba w szeregach Państwowej Straży Pożarnej.
Trudne początki wielkiej miłości
Joanna Dudzińska przełamuje stereotypy i swoją postawą pokazuje, że jeśli tylko się chce, to można realizować swoje pasje. Z Ochotniczą Strażą Pożarną w Kanigowie związana jest od dziecka. Wszystko za sprawą taty, który od wielu lat służy w miejscowej jednostce i swoją pasją chciał zarazić córkę. – W moim życiu Ochotnicza Straż Pożarna była obecna, odkąd sięgam pamięcią. Początki nie były jednak wcale tak miłe i przyjemnie jak mogłoby się wydawać. Jako 8-9-letnia dziewczynka wcale nie pałałam tak wielką miłością do straży, tak jak jest to teraz. Nie lubiłam wtedy jeździć na zbiórki, ale mojemu tacie bardzo na tym zależało, więc zabierał mnie ze sobą. Już wtedy uczestniczyłam w konkursach ekologicznych, w których biorą udział strażacy, choć nieszczególnie to lubiłam. Z czasem jednak moje nastawienie się zmieniło – opowiada Asia.
W końcu Joanna zaraziła się przysłowiowym „bakcylem”. Jak wspomina, mając 14 lat zaczęła poważniej interesować się działalnością straży. – Jako nastolatka poczułam, że to jest coś naprawdę interesującego i wartego zaangażowania. Pamiętam, jak mój tata wyjeżdżał z domu na akcję. Biegłam wtedy do okna i wypatrywałam, czy widać charakterystyczne niebieskie światła i w którym kierunku pojechały wozy. W mojej głowie piętrzyły się pytania – co się stało, czy uda się pomóc? - wspomina Asia.
Pamiętna pierwsza akcja
Zarażona pasją z niecierpliwością czekała na pierwszą akcję, w której będzie mogła wziąć udział. Żeby móc uczestniczyć w działaniach straży musiała przejść odpowiednie kursy. Doskonale pamięta pierwszą akcję, w której uczestniczyła jako pełnoprawna strażaczka-ochotniczka. Miała wtedy 18 lat. – To był pożar silosów z rzepakiem w Niesłuchowie. Co wtedy czułam? Przede wszystkim kierowała mną adrenalina. Trudno to wytłumaczyć, co czuje się w takiej chwili. Oczywiście jest pewnego rodzaju strach, w końcu to ekstremalna sytuacja, ale adrenalina daje ogromną siłę do działania i zagłusza go. Myślę, że do końca życia zapamiętam tamten dzień – mówi Joanna.
Na co dzień jest studentką, ale niezależnie od tego, gdzie jest z tyłu głowy pozostaje myśl, że w każdej chwili ktoś może potrzebować jej pomocy. Zawsze jest gotowa ją nieść niezależnie od sytuacji, w jakiej się znajduje.

Eliza Kinalska
fot. archiwum prywatne
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Cześć panowie, z tej strony Monika 25 lat. Chętnie poznam normalnego faceta. Nie szukam sponsora, nie interesuje mnie jakie masz zarobki, samochód itp. Przede wszystkim cenię kulturę osobistą i poczucie humoru, wygląd dla mnie to sprawa drugorzędna. Zainteresowane osoby zapraszam do kontaktu. Więcej moich zdjęć można zobaczyć na moim profilu : https://wyspakobiet.eu/monia25
Gwiazdka internetów.
Przyglądając się poczynaniom tej pani- żal czytać
Cześć panowie, z tej strony Monika 25 lat. Chętnie poznam normalnego faceta. Nie szukam sponsora, nie interesuje mnie jakie masz zarobki, samochód itp. Przede wszystkim cenię kulturę osobistą i poczucie humoru, wygląd dla mnie to sprawa drugorzędna. Zainteresowane osoby zapraszam do kontaktu. Więcej moich zdjęć można zobaczyć na moim profilu : https://wyspakobiet.eu/monia25
Gwiazdka internetów.
Przyglądając się poczynaniom tej pani- żal czytać