Reklama

Strażacy z Kępy Polskiej. Pogromcy żywiołów

23/01/2022 11:12

Jednostka Ochotniczej Straży Pożarnej w Kępie Polskiej powstała w 1924 roku. Na początku funkcjonowała jako straż dworska, ale już w roku 1930 została przekształcona w Ochotniczą Straż Pożarną. W tym samym roku druhowie brali udział w akcji gaszenia pożaru w Bodzanowie. Druhowie w Kępie Polskiej walczą z żywiołami zarówno na lądzie, jak i w wodzie.

W jednostce w Kępie Polskiej służy siedemnastu druhów oraz trzy druhny. Obowiązkiem członków Ochotniczych Straży Pożarnych jest udział w szkoleniu, z którego wynoszą umiejętności do wykonywania podstawowych czynności ratowniczych, w tym gaśniczych. Druhowie posiadają również wiedzę na temat prowadzenia czynności ratowniczych w trakcie powodzi, prowadzenia łączności w sieciach radiowych PSP, a także kierowania ruchem podczas działań ratunkowych. – Takie kwalifikacje posiada aż ośmiu druhów w Kępie Polskiej. Jest to pełne przeszkolenie podstawowe pierwszego stopnia. Ponadto jedna osoba ma za sobą kurs kwalifikowanej pierwszej pomocy dla straży pożarnej. Dwoje strażaków ma uprawnienia do kierowania pojazdami uprzywilejowanymi, a kolejnych dwóch uprawnienia do obsługi łodzi ratunkowej – informuje nas prezes OSP Kępa Polska Krzysztof Stawiarski.
Strażacy walczą z żywiołami i pomagają każdemu, kto znajdzie się w potrzebie. Każda akcja wymaga pełnego zaangażowania i pełnej odporności na stres. W służbie zdarzają się jednak nie tylko zdarzenia, które kończą się szczęśliwie. Z relacji strażaków z Kępy Polskiej dowiedzieliśmy się, że ich najtrudniejsza akcja miała miejsce w wodzie. Druhowie pewno dnia otrzymali dyspozycję do wypłynięcia na Wisłę. Dyżurni oddelegowali druhów z Kępy Polskiej do poszukiwania osób, które wypadły z łodzi do Wisły. Strażacy szukali zaginionych ponad 5 godzin, jednak bezskutecznie. Działania ratunkowe przerwano z uwagi na zapadający zmrok oraz brak jakiejkolwiek widoczności na wodzie. – Wracaliśmy do jednostki, nikt z nas się nie odzywał. Wiedzieliśmy, że jesteśmy bezradni. Po tak długim czasie poszukujemy już nieżywego człowieka. Zwłoki zostały odnalezione trzeciego dnia od zaginięcia – wspomina prezes OSP.

Więcej w kolejnym wydaniu Tygodnika Płockiego.

Reklama

ap

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości