Nie udało się w listopadzie Wiśle Płock zakończyć zdobyciem kolejnych 3 punktów. Nafciarze ulegli na własnym stadionie Zniczowi Pruszków 0:1 (0:0).
To nie było widowiskowe spotkanie. Gra toczyła się głównie w środku pola, brakowało klarownych sytuacji, widzieliśmy za to sporo fauli. Jedyna bramka padła w 64. minucie spotkania. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego nie popisali się defensorzy Wisły, a ich nieporadne próby wybicia piłki wykorzystał Nagamatsu i dał Zniczowi prowadzenie. Niespełna 10 minut później drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał Tkachuk. Gra w przewadze nie uskrzydliła gospodarzy, a już w 78. minucie siły zostały wyrównane. Tym razem za dwie żółte kartki z boiska został usunięty Szymański. I to było właściwie ostatnie godne odnotowania wydarzenie w tym meczu. Znicz starał się dowieźć korzystny wynik do końca spotkania, zaś Wisła niespecjalnie w tym przeszkadzała. W najbliższym spotkaniu Wisła wybiera się do Rzeszowa i z tamtejszą Resovią będzie walczyć o kolejne punkty.
fot. Rafael Dominik
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze