Dobra wiadomość jest taka, że z danych Wojewódzkiego Urzędu Pracy wynika, iż stopa bezrobocia w regionie płockim na koniec maja była niższa niż w poprzednich miesiącach. Zła, że nadal jest wyższa niż rok temu.
Z danych WUP wynika, że na koniec maja w urzędach pracy subregionu płockiego było zarejestrowanych 24 230 bezrobotnych (w tym 12 580 kobiet – czyli 51,9 proc. ogółu bezrobotnych), o 562 osoby mniej niż w kwietniu i o 1 622 mniej niż w marcu. Najniższa stopa bezrobocia była w Płocku – 12,5 proc., a najwyższa w powiecie płockim – 20,3 proc., gdzie bez pracy było 7 828 osób, z czego aż 7 049 spośród nich to mieszkańcy wsi. W powiatach sierpeckim i gostynińskim stopa bezrobocia wyniosła odpowiednio 20,1 i 18,9 proc. Średnia stopa bezrobocia dla Mazowsza to 9,6 proc., a dla całego kraju 12,2 proc.
Pod koniec maja ubiegłego roku było lepiej. W Płocku stopa bezrobocia wynosiła 10,6 proc., a w powiecie 19,3. – Powodem wzrostu jest, co wielokrotnie podkreślałem jako przewodniczący Konwentu Powiatów Województwa Mazowieckiego, wstrzymanie przez rząd wypłat z Funduszu Pracy – twierdzi starosta płocki Piotr Zgorzelski. – Jako konwent już dwukrotnie podnosiliśmy tę sprawę podczas obrad, przedstawiliśmy także nasze stanowisko w tej kwestii premierowi i Ministerstwu Pracy i Polityki Społecznej, prosząc o odblokowanie środków. Chciałbym jednak zaznaczyć, że powiat płocki już uzyskał na różnego rodzaju formy pomocy dla bezrobotnych prawie 10 milionów złotych w tym roku. Poza tym wystarczy spojrzeć na naszych sąsiadów, żeby przekonać się, że nasza sytuacja nie należy do najgorszych. Bezrobocie w powiecie szydłowieckim przekroczyło 34 proc., w radomskim wynosi 28,6 proc. Jeśli samorządy nie odzyskają pełnej pomocy z Funduszu Pracy, sytuacja będzie nadal się pogarszać.
Wśród obecnie zarejestrowanych bezrobotnych w regionie płockim 12 280 osób, czyli co drugi zarejestrowany, to osoba długotrwale bezrobotna, ponad 5 tys. to młodzi, do 25. roku życia, a prawie 5 tys. – ludzie z grupy powyżej 50 lat.
W maju z Funduszu Pracy w subregionie płockim na finansowanie usług i instrumentów rynku pracy wydano nieco ponad 11 mln zł, z tego prawie 8,3 mln na staże zawodowe, ponad 1,2 mln zł na dofinansowanie działalności gospodarczej i prawie 847 tys. zł na roboty publiczne. – Mimo ograniczenia w tym roku Funduszu Pracy działania aktywizujące bezrobotnych były możliwe dzięki funduszom europejskim – mówi Aleksander Kornatowski, p.o. dyrektora Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Warszawie.
W całym subregionie płockim w maju pojawiło się 829 miejsc pracy i aktywizacji zawodowej. Najwięcej w Płocku – 450 (w tym finansowane z Funduszu Pracy – 129, a z sektora publicznego – 24), najmniej w powiecie sierpeckim – 95 (odpowiednio 64 i 4). – Liczba wolnych miejsc pracy i miejsc aktywizacji zawodowej subsydiowanych i tych z sektora publicznego w porównaniu do ubiegłego roku spadła. Wzrosła jednak liczba miejsc pracy u prywatnych pracodawców – zauważa Aleksander Kornatowski. W tym roku stworzyli oni 20,7 tys., czyli prawie 64 proc., wszystkich nowych miejsc pracy na Mazowszu (rok wcześniej w tym samym czasie było ich 17,7 tys.). GSZ
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze