O przyjazd jednego z artystów nie musieliśmy się martwić, bo zapowiedział nam swój udział w turnieju już tydzień wcześniej. Mowa tu o Stefanie Friedmanie, który przyjazd do Płocka traktował jak swoją promocję w charakterze piłkarza.Miał nadzieję, że na hali pojawią się łowcy talentów i znajdzie swoje miejsce, być może w ORLEN-ie. Niestety prezes ORLEN-u, do którego organizatorzy wystosowali pismo zapraszające do ufundowania szalików klubowym warszawskim artystom nie pojawił się i dlatego o swojej przydatności do I-ligowej druzyny, Stefan Friedman był zmuszony na razie przekonać kibiców. W różny sposób władze klubu wzmacniały pierwszy zespół, być może tym razem wystarczy opinia widzów. O tym, że Stefan przyjedzie do Płocka, zapewnił nas najpierw, kilka tygodni przed imprezą Krzysztof Dmoszyński, trener drużyny artystów. Popularny satyryk jest prywatnym piłkarzem pana Krzysztofa, który dba o rozwój sportowy S. Friedmana. - Jesteś prywatnym piłkarzem Krzysztofa Dmoszyńskiego? - Tak, właśnie się dowiedziałem, że wykupił moją kartę zawodniczą i trzyma mnie w garści. Zbił na tym fortunę i mam nadzieję, że się ze mną podzieli. - Czy masz już jakieś propozycje z kraju blub z zza granicy? - Tak, z tego co wiem, to Milan chce abym grał w Realu, a Real, bym grał w Milanie. I jak to zwykle bywa w takich przypadkach, pewnie w rezultacie nigdzie nie będę grał. Pozostanie mi tylko kształcenie mojego kunsztu piłkarskiego. Teraz postawiłem wszystko na piłkarstwo, w tym jest moja przyszłość. - Kiedy rozmawialismy przed turniejem, obawiałeś się, że trener może Cię trzymać na ławce rezerwowych. Tymczasem wybiegłeś na boisko i prezentowałeś się znakomicie, a grałeś dużo... - Jak na mnie. Dziękuję Ci bardzo. - Ale grałeś pięknie... - Rzeczywiście, bo ja gram pięknie. Może nie gram skutecznie, ale właśnie pięknie, bo ja kocham piłkę radosną, brazylijska. Jestem chyba jedynym przedstawicielem takiego futbolu. - Skoro szanse na grę w I lidze masz niewielką, to może zobaczymy Cię na trybunach, wszak jesteś także kibicem? - Jestem oczywiście kibicem i to tej drużyny, która się przyjaźni z ORLEN-em. Już nawet przekazałem tu swojego trenera. Za moją zgodą będzie teraz prowadził płocki zespół. Mam nadzieję, że będziemy tu przyjeżdżali, być może na towarzyskie spotkania, a na pewno na ligowe. - Dziękuję i do zobaczenia na trybunach. Rozmawiała: jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze