Nadal nie udało się uzyskać porozumienia w kwestii budowy stacji paliw przy zbiegu ulic Piłsudskiego i Otolińskiej w Płocku. Z kolejnego spotkania, w którym uczestniczyli przedstawiciele mieszkańców przy ulicy Rozego, Stat-Oil oraz władz miasta, każda ze stron podtrzymywała swoje argumenty. Mieszkańcy zwracali uwagę, że ta inwestycja w znacznym stopniu niekorzystnie będzie oddziaływała na środowisko. Miasto nie będzie miało żadnych wymiernych korzyści, a oni sami będą siedzieli jak na bombie.
Przedstawiciele Stat-Oil wskazywali, że zostały dopracowane i określone wszystkie szczegóły dotyczące stosownych zabezpieczeń wymaganych w przypadku tego rodzaju inwestycji. Mieszkańcy, którzy nie wyrażają zgody na takie przeznaczenie terenu, z nadzieją czekają na rozstrzygnięcie w Naczelnym Sądzie Administracyjnym. Jedyna deska ratunku
Tak mówią o wyniku rozprawy w NSA rodziny, których domy znajdują w bezpośrednim sąsiedztwie działki, na której planowana jest budowa stacji paliw. Wskazują, że od początku nikt z nimi nie konsultował decyzji o ewentualnej budowie stacji benzynowej. - Przecież wiadomo było, że nie wyrazilibyśmy zgody, bo tym samym wydalibyśmy na siebie wyrok. Nie po to ciężką pracą, przez wiele lat staraliśmy się, by stworzyć nam i naszym rodzinom godziwe warunki życia - mówili mieszkańcy domków przy ulicy Rozego. - Poza tym ten teren, powinien być wykorzystany pod budowę obiektów handlowych, usługowych, z których miasto miałoby wymierne korzyści.
Przypomnijmy, że teren ten na przestrzeni kilkudziesięciu lat czterokrotnie zmieniał właściciela. Ostatecznie mienie zostało skomunalizowane i właścicielem został Urząd Miasta. Ówczesne władze sprzedały działkę i właścicielem stał się Stat-Oil Polska. - Zastanawiające jest to, że miastu bliższe są interesy jakiejś firmy niż nasze zdrowie i bezpieczeństwo - dodawali mieszkańcy.
W czasie spotkania w Urzędzie Miasta mieszkańcy przypominali, iż inwestycja nie była ujęta w planie zagospodarowania przestrzennego z 28.12. 1984 roku i następnych z 22.03.1990 oraz 27.06. 2000 roku. A świadczy o tym wydana pierwsza decyzja z 8.05.2001 r o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu, która została w całości uchylona przez Kolegium Odwoławcze. Także postanowienie Powiatowego Inspektoratu Sanitarnego dotyczące uzgodnienia warunków zabudowy i zagospodarowania terenu zostało w całości uchylone przez mazowieckiego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego w Warszawie. - Inwestor dopiero po uchyleniu decyzji raczył się łaskawie z nami spotkać i na pytanie, co jest ważniejsze pieniądze czy człowiek, otrzymaliśmy stanowczą odpowiedź, że pieniądze. Na zakończenie spotkania usłyszeliśmy, że szkoda naszych protestów, bo i tak stacja będzie wybudowana - powiedzieli mieszkańcy. - Nas można odgrodzić wysokim parkanem i mamy mieszkać jak w getcie. Słyszymy o ekranach akustycznych, zakrzewieniach, które i tak niewiele zmienią. Wielokrotnie podnosiliśmy kwestię negatywnych wyników analiz i wniosków w sprawie lokalizacji stacji, ale nikt nas nie słucha.
Lech Zajkowski, przedstawiciel Stat-Oil Polska, zwracał uwagę, że stacja została zaprojektowana optymalnie, zgodnie z posiadaną wiedzą. - W związku z tym nie widzę potrzeby zmiany projektu, przeprojektowywania drogi wewnętrznej ani układu komunikacyjnego, tym bardziej w przypadku, gdy inwestycja ta jest w całości negowana.
Spełniono wymogi,
brak podstaw
Jeszcze przed ostatnim spotkaniem mieszkańców i przedstawicieli Stat-Oil o komentarz w sprawie budowy stacji poprosiliśmy Iwonę Wierzbicką, dyrektor Wydziału Urbanistyki, Architektury, Geodezji i Katastru w Urzędzie Miasta w Płocku.
- Teren ten, zgodnie z przeznaczeniem, mógł być wykorzystany pod usługi. Takiego rodzaju usługą jest także działalność związana z prowadzeniem i funkcjonowaniem stacji paliw. Po sprzedaży terenu od inwestora zażądaliśmy stosownych dokumentów gwarantujących zgodność z przepisami prawa, ochrony środowiska, zabezpieczenia terenu przed ewentualnym wybuchem. Wymogi w tym zakresie zostały spełnione i nie było podstaw do wydania decyzji odmownej.
W piśmie skierowanym do mieszkańców z Urzędu Miasta po spotkaniu znajduje się zapis, że ze złożonej dokumentacji projektowej przez Stat-Oil wynika, iż inwestycja nie spowoduje konieczności ustalenia obszaru oddziaływania obiektu, a w związku z tym określenia obszaru uciążliwości To oznacza, że nie można będzie dowodzić faktu obniżenia wartości nieruchomości sąsiadujących ze stacją, ani dochodzić odszkodowania związanego z istotnym ograniczeniem korzystania w dotychczasowy sposób z nieruchomości lub ich części. Władze miasta podkreślają, że jeżeli nie zostaną usunięte wady formalno - prawne i materialno - prawne w projekcie budowlanym ten nie zostanie zatwierdzony a inwestor nie otrzyma pozwolenia na budowę. Mieszkańcy zastanawiają się, czy ich argumenty znajdą siłę przebicia w rzeczywistości rządzącej się prawami dżungli.
rad
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze