Reklama

Spełnia się czarny scenariusz

28/02/2019 08:09
W meczu 23. kolejki Wisła o punkty walczyła na wyjeździe z Miedzią Legnica. Mimo wysiłków płocczanie nie zdołali pokonać rywali. Ale trudno się dziwić, skoro w trzech meczach nie udało im się strzelić ani jednej bramki. Gol w meczu z Miedzią był samobójczy.
Jeszcze przed rozpoczęciem spotkania wiadomo było, że będzie ono trudne. Z większym impetem w mecz weszli gospodarze, którzy podobnie jak Wisła zapowiadali zwycięstwo, by uciec od strefy spadkowej. Jak się szybko okazało, to legniczanie dominowali na murawie. Inna sprawa, że w tym meczu Wisła wyszła na boisko w mocno zmienionym składzie – bez Dominika Furmana, Ricardinho i Giorgi Merebaszwilego.
Ale nie jest ważne, kto dominuje, ważne, kto strzela bramki. Płocczanie mieli szanse na zdobycie gola, ale niestety Semir Stilic nie był w stanie zapewnić jakości wykonywania stałych fragmentów gry. I choć próbował, to widać było, że jego wymuszony powrót na murawę nie był najlepszym rozwiązaniem.
Nie tylko Stilic nie udźwignął ciężaru spotkania. Mimo dobrych okazji, nie zdołał zmienić wyniku Grzegorz Kuświk. Mowa o sytuacji sam na sam z bramkarzem, kiedy spudłował i o dwóch w ostatnich minutach I połowy spotkania.
Natomiast gospodarze czuli się na własnym boisku znakomicie. W 23. min wyprowadzono kontrę. Petteri Forsell idealnie podał do Omara Santany, a ten wystawił piłkę Pawłowi Zielińskiemu, który bez problemów skierował ją do pustej bramki.
Legniczanie mieli szansę na podwyższenie wyniku, ale na szczęście w bramce stał Thomas Dahne, który bardzo uważał, żeby rywale nie zdobyli kolejnego gola. Ale i oni nie ustrzegli się błędu. W 43. min Wisła wykonywała rzut rożny. W zamieszaniu podbramkowym piłkę w siatce umieścił głową Aleksandar Miljković, pomagając w ten sposób Wiśle doprowadzić do remisu.
Druga połowa była wyrównana, choć gospodarze nadal dłużej utrzymywali się przy piłce i konstruowali całkiem przyzwoite sytuacje. Wydawało się, że płocczanie są wyjątkowo czujni i nie dadzą się zaskoczyć. Nie przewidzieli jednak, że fatalny błąd popełni jeden z najpewniejszych punktów drużyny, czyli Thomas Dahne.
W okolicach 70. min Niemiec wybronił strzał naszego obrońcy Ángela Garcíi Cabezali, który na szczęście nieskutecznie próbował pokonać płockiego bramkarza. Niestety nie udało mu się zatrzymać piłki strzelonej w 74. min przez Mateusza Szczepaniaka, który zdobywając gola ustalił wynik spotkania.
Mecz 24. kolejki Nafciarze rozegrają już w sobotę, 2 marca, początek o godz. 20.30. Płocczanie zmierzą się ze znakomicie grającą w ostatnich miesiącach drużyną Cracovii, przez wielu wcześniej skazanej już na spadek z ligi, która odrodziła się i skutecznie walczy o mistrzowską ósemkę.
Miedź: Łukasz Sapela – Paweł Zieliński, Aleksandar Miljković, Božo Musa, Grzegorz Bartczak, Juan Cámara – Mateusz Szczepaniak, Borja Fernández, Omar Santana (90 Rafał Augustyniak), Joan Román (84 Henrik Ojamaa) – Petteri Forsell (73 Fabian Piasecki).
Wisła: Thomas Dähne – Cezary Stefańczyk, Igor Łasicki, Alan Uryga, Ángel García – Bartłomiej Sielewski (71 Ariel Borysiuk), Damian Rasak – Justinas Marazas (46 Jakub Łukowski), Semir Štilić (66 Oskar Zawada), Nico Varela – Grzegorz Kuświk.
Pozostałe wyniki: Arka Gdynia – Piast Gliwice 1:2, Korona Kielce – Pogoń Szczecin 1:1, Górnik Zabrze – Zagłębie Sosnowiec 2:1, Lech Poznań – Legia Warszawa 2:0, Lechia Gdańsk – Wisła Kraków 1:0, Cracovia – Jagiellonia Białystok 1:0, Śląsk Wrocław – Zagłębie Lubin został rozegrany 25 lutego.
Kibu Vicuńa (trener Wisły Płock) po meczu powiedział: – Był to taki mecz, w którym rywale częściej byli przy piłce, ale sytuacje były po obu stronach. W pierwszej połowie dwie okazje miał Grzegorz Kuświk i niestety ich nie wykorzystał. Po stałym fragmencie gry i kontrze Miedź strzeliła pierwszą bramkę, później my trafiliśmy na remis po rzucie rożnym. Druga połowa była bardziej wyrównana. Więcej operowaliśmy piłką niż przed przerwą, ale nie było tyle sytuacji, co w pierwszej połowie. Pamiętam jedną, gdy rzut obronił Thomas Dahne. Później straciliśmy drugą bramkę, to był błąd i niestety przegraliśmy mecz.

Jol.
fot. D. Ossowski


Tabela po 23. kolejce







1.




Lechia Gdańsk




23




49




37-18






2.




Legia Warszawa




23




42




35-24






3.




Jagiellonia Białystok




23




39




38-30






4.




Piast Gliwice




23




37




34-26






5.




Lech Poznań




23




36




35-29






6.




Korona Kielce




23




36




28-25






7.




Cracovia




23




36




25-22






8.




Pogoń Szczecin




23




35




33-28






9.




Wisła Kraków




23




32




34-32






10.




Zagłębie Lubin




22




30




36-33






11.




Arka Gdynia




23




25




34-35






12.




Miedź Legnica




23




24




23-42






13.




Górnik Zabrze




23




23




28-41






14.




Śląsk Wrocław




22




21




29-31






15.




Wisła Płock




23




20




31-41






16.




Zagłębie Sosnowiec




23




15




28-51





Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości