Święta tuż tuż. Wszyscy od tygodni czekamy na nie z utęsknieniem. Poczynione już zostały ostatnie przygotowania. Błyszczą pomyte okna. Wśród zakupów nie zabrakło „bazi”, jak również kilku mendli jajek, ani nowalijek.Panie prawie nie wychodzą z kuchni, dzieci nie mogą doczekać się malowania pisanek. Pogoda za oknem dopisuje i nikt nie ukrywa, że bardzo cieszy to całe zamieszanie. Zapytaliśmy mieszkańców Płocka, o przedświąteczne kondycje, jak również czy obecna Wielkanoc będzie w ich domach lepsza, niż poprzednie. Katarzyna Stasiak cieszy się, że Święta Wielkanocne znów spędzi rodzinnie. - Nie czynię żadnych szczególnych przygotowań - mówi. - Święta po prostu przychodzą i wtedy się z nich cieszę. Tegoroczna Wielkanoc myślę, że będzie dla mnie pod każdym względem taka sama jak poprzednia. Po pierwsze, spędzę ją z rodziną, która już zapowiedziała swój przyjazd. Po drugie, przestrzegane będą wszystkie zwyczaje, łącznie ze Śmingusem Dyngusem. Tę tradycję szczególnie przestrzega mój tata, który pewnie znowu w „lany poniedziałek”, gdy będę spała, wleje mi do łóżka zimną wodę. Wielkanoc lubię, podobnie jak i Boże Narodzenie za to, że spędza się ją rodzinnie. W te kilka dni możemy się spotkać, pobyć ze sobą - z bliskimi, którzy mieszkają gdzieś daleko w Polsce. Z kolei finansowo tegoroczne święta nie będą ani lepsze, ani gorsze. Raczej na tym samym poziomie, czyli z pewnością niczego nie zabraknie na świątecznym stole. Zofia Kudelska lubi zarówno święta Bożego Narodzenia jak i Wielkiej Nocy. Wszystko dzięki niepowtarzalnej atmosferze. - Bardzo lubię święta - stwierdziła. - Boże Narodzenie ma całą swoją scenerię. Z jednej strony szczególne przygotowania, z drugiej strony świąteczne choinkowe drzewko i moc prezentów. Moje dzieci bardzo to lubią, tym bardziej że są w takim wieku, iż zarówno otrzymywanie jak i dawanie prezentów najbliższym przynosi im wiele radości. Jednak duży urok posiadają również Święta Wielkanocne. Przede wszystkim cieszy oczy budząca się przyroda. Moje dzieci na Święta Wielkanocne uwielbiają malować i przygotowywać pisanki. Do nich też należy przygotowanie święconki i dekoracja świątecznego stołu. W tym roku, jak zawsze, całą rodziną pójdziemy do kościoła. Wydaje mi się, że tegoroczne święta niczym nie będą się różniły od poprzednich. Nie ma czynników, które by mogły na to wpłynąć. Nie sprawią mi większych kłopotów świąteczne zachcianki moich domowników. Wszystko będzie zgodnie z tradycją i obrzędami przestrzeganymi w moim domu. Małgorzata Dobrzyńska spędza święta tradycyjnie, rodzinnie i bardzo spokojnie. - Święta Wielkanocne są dla mnie bardzo ważne - podkreśla. - Myślę, że będą one takie same, jak co roku. Moja rodzina zaczyna je od mszy w Wielki Czwartek, w Wielki Piątek idziemy obowiązkowo na czuwanie przy grobie, a w sobotę dzieci nie mogą się doczekać, kiedy pójdą do kościoła z koszyczkiem. Już mam przygotowaną sporą ilość łupin cebuli, do farbowania jajek. Dzieci się niecierpliwią, kiedy będą mogły je zdobić. W niedzielę idziemy całą rodziną na rezurekcję i dopiero na niedzielnym śniadaniu zaczynamy świętować. Zawsze spędzamy Wielkanoc bardzo rodzinnie. Jak jest ładna pogoda, wychodzimy na wspólny spacer. Muszę przyznać, że jednakowo lubię Święta Bożego Narodzenia, jak i Wielkanocne. Każde z nich ma coś w sobie, obydwa są obchodzone bardzo uroczyście. Cenię sobie towarzyszący świętom nastrój. Owszem, zanim zacznie się świętować, jest dużo pracy, ale podczas świąt nie ma już zgiełku i zabiegania. Jest spokój i chwila odpoczynku. Beata Poprawa przekonuje, że święta to bardzo silne doświadczenia duchowe, a jednocześnie radość czerpana z tradycji. - Dla mnie zarówno święta Bożego Narodzenia, jak i Wielkiej Nocy są świętami przede wszystkim rodzinnymi - mówi. - I o to chyba chodzi, by być razem tym bardziej, że obecnie rzadko kiedy jest na to czas. Dlatego w święta poświęcam się całkowicie najbliższym. Osobiście uwielbiam same przygotowania do świąt. W moim domu staramy się też przestrzegać wszelkich tradycji świątecznych. Takich jak chociażby Śmingus Dyngus. Gdy byłam młodsza, była to dla mnie doskonała zabawa. Ogólnie Wielkanoc ma swoistą atmosferę. Istota tych świąt powoduje, że przeżywamy silne emocje, dotykają nas przeżycia związane ze sferą duchową. W porównaniu z nimi święta Bożego Narodzenia stały się bardzo komercyjne. Jeżeli chodzi o sferę finansową, to w stosunku do ubiegłego roku nie czuję różnicy. Zresztą w moim przekonaniu, święta ogólnie powinny przynosić radość i bez względu na to, czy mniej czy bardziej obficie zastawiony jest stół. Nie stół jest ważny. Zanotowała Blanka Stanuszkiewicz fot. Dariusz Ossowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze