Kwestia zła, cła i tła Pan Bartosz Stanik pyta, która forma jest poprawna — „tych teł” czy może „tych tłów”? Chodzi o odmianę rzeczownika „tła”. – Dopełniacz to dziwna forma — to, że często jest taki krótki, wydaje nam się podejrzane. Mamy takie przypadki, których form nie jesteśmy pewni, często jest to np. celownik — sam kiedyś napisałem „dniowi” i zacząłem się dziwować, czy taka forma naprawdę istnieje. Oczywiście istnieje, ale rzadko jest używana. Z tymi jest „tłami” podobnie — w ogóle raczej rzadko mówimy o mnogości „teł”, o tym, że „teł” bywa więcej niż jedno. Już dwukrotnie użyłem formy „teł”, co wskazuje, że tę właśnie formę uważam, podobnie jak inni, za właściwą. Spróbujmy z innym, analogicznym słowem „cło”. To słowo chyba łatwiej już się nam rozmnoży, czyli wystąpi w liczbie mnogiej — „tych ceł” — to brzmi poprawnie. Możemy jednak pójść i w drugą stronę, znaleźć takie słowa, które bardziej jeszcze niż „tło” dziwne tworzą formy. Na przykład „zło”. A jak będzie dopełniacz liczby mnogiej od słowa „zło”? Oczywiście „zeł” — to już bardzo dziwne, ale nikt nie powie „złów”, każdy uzna, że w zestawieniu „złów” i „zeł” — „zeł” jest bardziej poprawne. Może „zła” w liczbie mnogiej nie są aż tak częste, choć często mówimy, że różne nieszczęścia chodzą parami, stąd też może i o „złach” możemy mówić. Podobnie jak mówiliśmy o „dobrach”, jeśli ktoś miał jakieś dobra, to wiedzieliśmy, że ma wiele „dóbr”. Tak jest też ze „złami”, „tłami” i „cłami” — „tych zeł”, „tych teł”, „tych ceł”.Bruno, Hugo i Iwo Pani Aleksandra Osowska wybrała dla swojego dziecka imię Iwo. – Mamy jednak z mężem problem, jak poprawnie odmieniać to imię — pisze pani Aleksandra. – Może trzeba się zastanowić, czy dobrze jest nadawać synowi imię, którego odmiana może nastręczyć pewne kłopoty. Choć z drugiej strony imię Iwo wydaje mi się bardzo piękne. To jest męski odpowiednik imienia Iwona. Mamy takie imiona zakończone na „o”, pochodzenia najczęściej germańskiego, jak Bruno, Hugo i jeszcze kilka innych. I rzeczywiście czasami można mieć wątpliwości, czy mówimy „Bruno — Bruna”, czy może jakoś inaczej. Otóż w polszczyźnie potocznej są też warianty tych imion — mówimy „Iwo”, ale czasami mówimy „Iwon”, „Bruno” albo „Brunon” — tak miał zresztą na imię mój nieżyjący już dziś ojciec. „Brunon”, „Hugon”, „Iwon” to także formy zupełnie poprawne. Ale nawet jeżeli mamy zakończenie na „o” w mianowniku, to i tak odmieniamy tak, jak gdyby to „n” na końcu było, a więc „Brunon — Brunona” i „Bruno — Brunona”, „Hugo – Hugona” i „Iwon — Iwona” („Iwona, z Iwonem, o Iwonie”). Może to rodzić pewne kłopoty, bo gdy powiemy „o Iwonie”, nie mamy pewności, czy chodzi o panią Iwonę, czy o pana Iwona. Ale znam kilka osób o tym imieniu – raczej się cieszą z posiadania tego rzadkiego i pięknego imienia — i myślę, że będzie się je dobrze nosiło także Pani synowi. Park wodny w wymowie Nasuwają mi się pewne refleksje w związku ze słowem „aquapark” — pisze pani Natasza Szylska. — Wyraz ten czytany jest często jako „akłapark”, a przecież pochodzi od łacińskiego słowa „aqua” (wym. akwa), czyli woda. - Wolałbym, żeby mówiono „akwapark”. Mówi się o „akwenie” — to przecież także od wody pochodzi, nikt nie powie „akłen”. Czasami tylko niepoprawnie mówi się „akwen wodny” — to jest powtórzenie, bo jak „akwen” to wiadomo, że woda. Mówi się o „akwamarynie” i o „akwaforcie” i o „akwareli” i o „akwarium” i o wielu innych rzeczach z wodą związanych przez „kw”, bo to wszystko od „aqua” — woda. „Akwedukty” — nikomu nie przyjdzie do głowy powiedzieć „akłedukt”. Przy wielu wyrazach pochodzenia łacińskiego, które zawierają ten ciąg „qu”, mamy czasem jednak wątpliwości przede wszystkim dlatego, że zapożyczamy je po raz drugi, albo czasem dopiero po raz pierwszy, z angielskiego. Czy „kwiz” czy „kłiz” („quiz)? Myślę, że większość z nas mówi raczej „kłiz” niż „kwiz”. Czy „kwady” czy „kłady”” („quady”)? — to taki osobliwy pojazd na czterech kołach, z których każde rusza się niejako osobno. Zaleca się w słownikach wymowę „kłody”, choć większość mówi „kłady”, co jest trochę pośrednim wyjściem. Ale nikt nie powie „kwady”, choć to ma to samo „kw”, które ma wyraz „kwadrans” na przykład, czyli związane jest z czwórką łacińską. Angielszczyzna trochę nam tu bruździ, ale nie powinniśmy mówić „akłapark”, tak jak nie mówimy „kłorum” czy „kłota”, tylko „kworum” i „kwota” i jeżeli wyraz został już do polszczyzny przyjęty, to powinien raczej brzmieć podobnie, jak jego pierwowzór łaciński. A więc mówiłbym „akwapark”. * Pytania do profesora Bralczyka można przesyłać pocztą emailową. Adres poczty na stronie www.bralczyk.pl
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze