Za płotem terenu, na którym znajduje się płocka Delegatura Urzędu Wojewódzkiego, w centrum Płocka, przy ul Sienkiewicza 27 jest “posesja”, której dalsze użytkowanie grozi pożarem albo epidemią mieszkańcom sąsiednich budynków. Chodzi o dom, w którym przed laty mieszkała samotna, starsza kobieta. Zmarła 8 lat temu, wcześniej z tego świata odszedł jej syn, który był formalnym spadkobiercą domu i niewielkiej działki obok. Ponad rok temu zaczęło się: w opuszczonym domostwie noclegownię urządzili sobie uzależnieni od alkoholu bezdomni, chłopcy z sąsiedztwa mają tu niezły plac zabaw, wokół sterty śmieci, zapach fekaliów, a zagrożenie pożarowe niemal modelowe: – Paliło się tu już kilka razy. Na szczęście straż pożarna docierała na czas, ale żyjemy w strachu, że kiedyś strażacy nie zdążą – mówi mieszkanka domu przy ul. Sienkiewicza 29, który z Sienkiewicza 27 ma tę samą ścianę. – Budynek jest doszczętnie zdewastowany, nikt się nim nie interesuje. Za to my, sąsiedzi, nieraz nie przesypiamy nocy, bo rozlegają się stąd krzyki i słychać awantury. Z powodu tych śmieci u nas zagnieżdżają się szczury, kiedyś dojdzie jeszcze do jakiejś epidemii. Nie można nawet wyjechać na kilka dni w obawie przed kradzieżą. Nie można otworzyć okien, ponieważ zapachy są okropne. Nie można spokojnie wchodzić na podwórko, bo nie wiadomo, kto wyłoni się zza muru – wylicza kobieta.
Straży Miejskiej w Płocku rudera przy ul. Sienkiewicza 27 jest bardzo dobrze znana. Po naszej interwencji ustalono, że za teren odpowiada MZGM, który administruje domem i działką: – W przypadku tego miejsca nie było jeszcze żadnej sprawy spadkowej, która ustaliłaby właściciela. Teren przejął wydział mieszkalnictwa w Urzędzie Miasta, po czym przekazał go Miejskiemu Zarządowi Gospodarki Komunalnej, który odpowiada obecnie za jego administrowanie. Do końca tygodnia [rozmowa miała miejsce 21 lipca – red.] Rejon Obsługi Mieszkańców nr 3, który ma swoją siedzibę przy ul. Gradowskiego, musi posprzątać ten teren, natomiast na zabezpieczenie budynku MZGM ma tydzień. Jeśli tego nie wykona, będzie musiał ponieść sankcje karne: zostanie ukarany mandatem lub skierujemy sprawę do sądu – zapowiada Straż Miejska.
Mieszkańcy domu przy Sienkiewicza 29 mają nadzieję, że te obietnice zostaną dotrzymane. W innym razie nie wyobrażają sobie życia w sąsiedztwie epidemiologicznej i pożarowej bomby zegarowej. Ale i tak nie jest najgorzej. Bywa, że kiedy sprawy spadkowe jakiejś rudery są nieuregulowane i brak wskazania na konkretnego właściciela, to spadkobierców nie można obciążyć kosztami sprzątnięcia terenu. I wtedy koło się zamyka, bo niby kto ma za nie płacić?
(eg)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze