Prawdopodobnie na przełomie maja i czerwca rozpocznie się przebudowa skrzyżowań w alejach Kobylińskiego i Jachowicza. W ubiegłym tygodniu Miejski Zarząd Dróg wystosował zapytania ofertowe do projektantów. Chodzi o przygotowanie projektów przebudowy wszystkich skrzyżowań w alejach Kobylińskiego i Jachowicza na odcinku od Łukasiewicza do „Stanisławówki”. Płoccy drogowcy przedstawili oczekiwania dotyczące inwestycji, uprzednio skonsultowali je z przedstawicielami Komunikacji Miejskiej, policją i Strażą Miejską. – Wykonawca projektu będzie miał trzy miesiące na przygotowanie dokumentacji. Jeśli wszystko będzie przebiegać zgodnie z planem, to na koniec kwietnia będziemy mogli ogłosić przetarg na wykonanie prac i jeśli nie będzie opóźnień związanych z rozstrzygnięciami przetargowymi, to na przełomie maja i czerwca ruszą roboty – mówi dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg Piotr Gryszpanowicz. Co jest do zrobienia w „kręgosłupie komunikacyjnym” Płocka? Przede wszystkim przybędzie prawo- i lewoskrętów. Tam, gdzie to będzie możliwe, ulice zostaną poszerzone. Tak będzie na przykład w rejonie „Stanisławówki”, dzięki czemu kierowcy jadący w stronę Podolszyc będą mieli trzy pasy ruchu do jazdy na wprost. Zmieni się kształt wysepek centralnych. – Chcemy, żeby najpoważniejsze prace zostały wykonane w okresie wakacji, kiedy ruch na ulicach jest mniejszy. Nie będę jednak ukrywał, że wiąże się to z utrudnieniami dla mieszkańców. Chcemy, żeby roboty były prowadzone, o ile to możliwe w systemie dwuzmianowym, siedem dni w tygodniu. W rezultacie alejami będzie się jeździło lepiej – dodaje Piotr Gryszpanowicz. Obecnie kierowcy nie chcą jeździć alejami Kobylińskiego i Jachowicza: – Dziś ruch się podzielił. Płocczanie szukają alternatywnych dróg, czy to Kolegialną, Grabówką, czy przez Radziwie – wyjaśnia Piotr Gryszpanowicz. Po przebudowie skrzyżowań i udrożnieniu alei ma się to zmienić. Po dwóch – trzech miesiącach od zakończenia inwestycji drogowcy dokonają korekty sygnalizacji świetlnej: – Kierowcy wrócą na aleje, którymi będzie się jeździło lepiej. Będzie trzeba dostosować cykle sygnalizacji świetlnej do większego natężenia ruchu. Dążymy do stworzenia w Płocku prawdziwej „zielonej fali” – podsumowuje Piotr Gryszpanowicz. (jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze