Po kilku miesiącach starań sierpeckie stowarzyszenie Osób Chorych na Stwardnienie Rozsiane Ich Opiekunów i Przyjaciół, ma wreszcie swoją siedzibę. W pozyskaniu i zaadaptowaniu lokalu pomogli sponsorzy oraz sierpeccy samorządowcy.Obecnie, w sierpeckim stowarzyszeniu pomagającym ludziom ze stwardnieniem rozsianym jest ponad sto osób. Są to zarówno osoby dorosłe, jak i dzieci. Tylko część jest na tyle sprawna, że może samodzielnie funkcjonować. Ich kalectwo nie wymaga jeszcze konieczności posługiwania się wózkiem inwalidzkim. – Osoby, które wiedzą, jaka to jest choroba, doskonale zdają sprawę ze znaczenia i konieczności pomocy. Stąd właśnie zrodziła się potrzeba przygotowania jej w jakiejś zorganizowanej, kompleksowej formie. Doszliśmy do wniosku, że te zadania można bardzo dobrze realizować poprzez stowarzyszenie. Skupiamy się przede wszystkim na zorganizowaniu pomocy osobom najbardziej potrzebującym. Organizujemy szeroko pojętą rehabilitację. W najbliższych planach mamy na uwadze podjęcie działań pozwalających zorganizować centrum pomocy chorym i niepełnosprawnym oraz warsztaty terapii zajęciowej – powiedział Adam Gurda, prezes stowarzyszenia Chorych na Stwardnienie Rozsiane Ich Przyjaciół i Opiekunów. Członkowie stowarzyszenia szczególną uwagę zwracają na konieczność likwidacji barier architektonicznych i społecznych w lokalnej społeczności. Chcą nawiązać ścisłą współpracę ze wszystkimi organizacjami społecznymi i urzędami. Prowadzą działalność publicystyczną. Obecnie, wspólnie z Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie w Sierpcu, zajmują się umożliwieniem dofinansowania wyjazdów na turnusy rehabilitacyjne. Ważną kwestią jest pozyskiwanie środków finansowych na zakup sprzętu rehabilitacyjnego, który jest nieodpłatnie przekazywany osobom niepełnosprawnym, wymagającym codziennej rehabilitacji. – W pierwszej kolejności przekazujemy go osobom, które nie są w stanie korzystać z ćwiczeń prowadzonych przez centrum rehabilitacji ruchowej. Bardzo często przyczyną utrudniającą opuszczanie mieszkania i dotarcie do ośrodka są bariery architektoniczne. Taki sprzęt jest im niezbędny w mieszkaniu – powiedział Adam Gurda. Dzięki pomocy stowarzyszenia udało się przystosować mieszkania do potrzeb osób niepełnosprawnych. Przerobiono łazienki, zamontowano podłogi antypoślizgowe, zamontowano specjalne uchwyty usprawniające codzienną egzystencję oraz podjazdy. Współpraca z PCPR pozwoliła na pomoc finansową. Osoby niepełnosprawne pokryły koszty przeróbki tylko w 25 %. Koszt adaptacji jednego mieszkania to kwota 12 tys. złotych. Dotychczas udało się przeprowadzić prace modernizacyjne w dwóch lokalach. W bieżącej działalności stowarzyszenie zajmuje się sprawami dotyczącymi ułatwienia w pozyskaniu sprzętu, zniesienia barier w mieszkaniach należących do spółdzielni mieszkaniowych. Prowadzi rozmowy z Zarządem Miasta, Radą Powiatu, Radami Gmin, dotyczące pomocy finansowej lub rzeczowej dla osób dotkniętych tą chorobą. – Ku naszemu ubolewaniu pisma wysyłane do Rad Gmin pozostają bez jakiejkolwiek odpowiedzi. A doskonale wiemy, że osoby z SM mieszkają na terenie gmin. Nie wierzę w to, żeby dany samorząd nie znalazł środków w wysokości 500 – 600 złotych na jakiś podstawowy sprzęt rehabilitacyjny. Dla chorego, który najczęściej ma niskie dochody ( z tego większość pochłaniają wydatki na leki) jest to duża pomoc. Ze środków otrzymywanych z ZUZ lub KRUS nie jest w stanie wygospodarować kwoty potrzebnej na zakup sprzętu. Niestety, osoby niepełnosprawne są traktowane przedmiotowo , jako zło konieczne. Szczególną opieką otaczamy mieszkańców wsi, którzy nie mają zapewnionej właściwie żadnej pomocy ze strony samorządu – powiedział Adam Gurda. Osoby chore na stwardnienie rozsiane mogą zgłaszać się codziennie do biura stowarzyszenia przy ulicy Narutowicza 17A w godzinach: poniedziałek 13.00 – 15.00.; wtorek 10.00. – 12.00.; środa 11.00. – 13.00.; czwartek 13.00 – 15.00.; piątek 10.00. – 12.00.; tel. 275 81 64. rad Fot. D. Ossowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze