Reklama

S?d Okr?gowy w P?ocku - Napad na wagarach

19/07/2001 13:24
Osiemnastoletni Dariusz J. 9 marca tego roku powinien do godziny 18.00 by? w szkole. Niestety, feralnego dnia przyjecha?o po niego dw?ch starszych koleg?w – Krzysztof O. i Sylwester W. Razem z nimi pojecha? najpierw na stacj? paliw przy III Liceum Og?lnokszta?c?cym.Tam Krzysztof i Dariusz kupili po dwa piwa, a Sylwester hamburgera i coca-col?. Potem pojechali w okolice ulicy D?ugiej. Oko?o 18.50 Krzysztof i Dariusz wysiedli z poloneza, a Sylwester pojecha? w pobli?e wiaduktu na Przemys?owej, gdzie mia? czeka? na koleg?w, kt?rzy chwil? p??niej napadli na stacj? tankowania gazu Gaz – Tank przy D?ugiej. Wed?ug aktu oskar?enia ich ?upem pad?o blisko pi?? tysi?cy z?otych. Proces tr?jki oskar?onych rozpocz?? si? w ubieg?ym tygodniu przed p?ockim S?dem Okr?gowym. Prokurator zarzuca im bicie niebezpiecznym narz?dziem pracownika stacji – 52-letniego Leszka S. – oraz zabranie pieni?dzy w kwocie 4.685,82 z?otych. Oskar?eni przyznaj? si? do udzia?u w napadzie, ale stwierdz?, ?e zabrali tylko 680 z?otych. - Oko?o dw?ch – trzech tygodni temu spotkali?my si? i rozmawiali?my o tym, jak mo?na zdoby? got?wk?. Nie pami?tam, kto wymy?li?, ?eby napa?? na stacj? tankowania gazu. Om?wili?my szczeg??y, kupi?em w aptece przy Bielskiej gumowe r?kawice – zeznawa? dzie? po napadzie przed policyjnymi dochodzeniowcami Krzysztof O. 9 marca tego roku oko?o 14.00 Krzysztof przyjecha? do zak?adu, w kt?rym pracowa? Sylwester W. Poczekali do zamkni?cia zak?adu i pojechali po trzeciego ze wsp?lnik?w – Dariusza J. Ch?opak mia? mie? jeszcze jedna lekcj?, ale urwa? si? z zaj??. M?odzi ludzie nie przypuszczali, ?e b?dzie to najbardziej pechowy dzie? w ich ?yciu. Na razie spokojnie podjechali na stacj? benzynow? przy ?ukasiewicza, p??niej w okolice ulicy D?ugiej. Tam Krzysztof przebra? si? w zabrane specjalnie na t? okazje ubranie. Do dyspozycji mieli drewnian? pa?k? toczon? z kija i przypadkowo znaleziony kij. Te „przyrz?dy” mia?y im pos?u?y? do zastraszenia pracownika, kt?ry pracowa? w wybranej przez nich stacji tankowania gazu, nie przewidywali jednak, ?e b?d? kogo? bili – tak przynajmniej wynika z zezna?. Oko?o 18.50 wysiedli z samochodu Sylwestra W. i poszli w kierunku stacji. Kierowca pojecha? w um?wione miejsce przy wiadukcie na Przemys?owej. - Jakby by? kto?, opr?cz pracownika stacji, mieli?my zrezygnowa? z napadu. Wiedzia?em, ?e wewn?trz baraku jest kasetka przykr?cona do biurka. Wszed?em pierwszy. Zobaczy?em oko?o sze??dziesi?cioletniego m??czyzn?. Podbieg?em i krzykn??em „dawaj kas?” On si? zerwa? i chcia? mnie obezw?adni?. Nie uderzy?em go w g?ow?. On krzycza? „ch?opaki, ch?opaki”. Kiedy kolega znalaz? pieni?dze uciekli?my – zeznawa? na policji Krzysztof O. Napastnicy przed wej?ciem do pomieszczenia naci?gn?li na twarze przygotowane wcze?niej kominiarki. Kiedy wybiegli zacz?li ucieka? przez parow? w kierunku samochodu, w kt?rym mia? czeka? ich kolega. Kiedy tam dotarli okaza?o si?, ?e samochodu nie ma. Czeka?a ich droga do domu – jednej z podp?ockich wsi. Dwadzie?cia pi?? kilometr?w pokonali polami id?c na skr?ty. W drodze policzyli te? zrabowane pieni?dze – jak twierdza by?o to tylko 680 z?otych. Wed?ug pracownika stacji Leszka S. pieni?dzy by?o du?o wi?cej – 4.685 z?otych. To najwi?ksza tajemnica ca?ej sprawy. Napadni?ty policzy? na podstawie danych na liczniku przy dystrybutorze gazu. Oblicze? dokona? w obecno?ci policjant?w. - 9 marca oko?o 18.50 rozpisywa?em ca?y dzie?, kiedy do pomieszczenia wesz?o dw?ch zamaskowanych m??czyzn. Nic nie m?wili. Jeden z nich podbieg? do mnie i chcia? mnie uderzy? trzyman? w r?ku drewniana pa?k?. Zerwa?em si? z krzes?a i wtedy go jako? odepchn??em. Chcia?em si?, schroni? w drugim pomieszczeniu, ale kiedy tam wbieg?em przewr?ci?em si?. W r?ce wpad?a mi skrzynka po wodzie i zacz??em si? ni? zas?ania? przed ciosami zadawanymi przez napastnika. W pewnym momencie us?ysza?em jak drugi z napastnik?w krzyczy „mam kas?, spadamy”. Wybieg?em za nimi, ale ba?em si? ich goni?. Pobieg?em na poblisk? portierni?, ?eby zadzwoni? po policj? – zeznawa? przed s?dem Leszek S. Wyja?ni?o si? te? dlaczego Sylwester W. nie czeka? na wsp?lnik?w. Zosta? zatrzymany przez policje. - Oko?o 19.30 ko?o mojego samochodu przejecha? radiow?z. Po chwili wr?ci? Policjanci wylegitymowali mnie, przeszukali samoch?d, znale?li ubrania. Zosta?em zatrzymany – zezna? Sylwester W. Nast?pnego dnia po napadzie policjanci zatrzymali tak?e Krzysztofa O. Odwiedzili r?wnie? dom Dariusza J. Ale nie by?o go akurat w mieszkaniu. Zostawili wezwanie. Kiedy ch?opak wr?ci? przyzna? si? do wszystkiego rodzicom i w poniedzia?ek 12 marca przyjecha? na policj? razem z ojcem. Ca?a tr?jka przyznaje si? do napadu, twierdzi jedynie, ?e pieni?dzy by?o mniej ni? podaje prokurator w akcie oskar?enia. Wszystkim oskar?onym zale?y na naprawieniu szk?d, ?a?uj? tego co zrobili, tym bardziej, ?e by? to ich pierwszy taki wybryk i natychmiast zostali zatrzymani przez policj?. Na sali s?dowej przeprosili poszkodowanego Leszka S. Sylwester W. p?aka?. (jac)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości