Osiemnastoletni Dariusz J. 9 marca tego roku powinien do godziny 18.00 by? w szkole. Niestety, feralnego dnia przyjecha?o po niego dw?ch starszych koleg?w – Krzysztof O. i Sylwester W. Razem z nimi pojecha? najpierw na stacj? paliw przy III Liceum Og?lnokszta?c?cym.Tam Krzysztof i Dariusz kupili po dwa piwa, a Sylwester hamburgera i coca-col?. Potem pojechali w okolice ulicy D?ugiej. Oko?o 18.50 Krzysztof i Dariusz wysiedli z poloneza, a Sylwester pojecha? w pobli?e wiaduktu na Przemys?owej, gdzie mia? czeka? na koleg?w, kt?rzy chwil? p??niej napadli na stacj? tankowania gazu Gaz – Tank przy D?ugiej. Wed?ug aktu oskar?enia ich ?upem pad?o blisko pi?? tysi?cy z?otych. Proces tr?jki oskar?onych rozpocz?? si? w ubieg?ym tygodniu przed p?ockim S?dem Okr?gowym. Prokurator zarzuca im bicie niebezpiecznym narz?dziem pracownika stacji – 52-letniego Leszka S. – oraz zabranie pieni?dzy w kwocie 4.685,82 z?otych. Oskar?eni przyznaj? si? do udzia?u w napadzie, ale stwierdz?, ?e zabrali tylko 680 z?otych. - Oko?o dw?ch – trzech tygodni temu spotkali?my si? i rozmawiali?my o tym, jak mo?na zdoby? got?wk?. Nie pami?tam, kto wymy?li?, ?eby napa?? na stacj? tankowania gazu. Om?wili?my szczeg??y, kupi?em w aptece przy Bielskiej gumowe r?kawice – zeznawa? dzie? po napadzie przed policyjnymi dochodzeniowcami Krzysztof O. 9 marca tego roku oko?o 14.00 Krzysztof przyjecha? do zak?adu, w kt?rym pracowa? Sylwester W. Poczekali do zamkni?cia zak?adu i pojechali po trzeciego ze wsp?lnik?w – Dariusza J. Ch?opak mia? mie? jeszcze jedna lekcj?, ale urwa? si? z zaj??. M?odzi ludzie nie przypuszczali, ?e b?dzie to najbardziej pechowy dzie? w ich ?yciu. Na razie spokojnie podjechali na stacj? benzynow? przy ?ukasiewicza, p??niej w okolice ulicy D?ugiej. Tam Krzysztof przebra? si? w zabrane specjalnie na t? okazje ubranie. Do dyspozycji mieli drewnian? pa?k? toczon? z kija i przypadkowo znaleziony kij. Te „przyrz?dy” mia?y im pos?u?y? do zastraszenia pracownika, kt?ry pracowa? w wybranej przez nich stacji tankowania gazu, nie przewidywali jednak, ?e b?d? kogo? bili – tak przynajmniej wynika z zezna?. Oko?o 18.50 wysiedli z samochodu Sylwestra W. i poszli w kierunku stacji. Kierowca pojecha? w um?wione miejsce przy wiadukcie na Przemys?owej. - Jakby by? kto?, opr?cz pracownika stacji, mieli?my zrezygnowa? z napadu. Wiedzia?em, ?e wewn?trz baraku jest kasetka przykr?cona do biurka. Wszed?em pierwszy. Zobaczy?em oko?o sze??dziesi?cioletniego m??czyzn?. Podbieg?em i krzykn??em „dawaj kas?” On si? zerwa? i chcia? mnie obezw?adni?. Nie uderzy?em go w g?ow?. On krzycza? „ch?opaki, ch?opaki”. Kiedy kolega znalaz? pieni?dze uciekli?my – zeznawa? na policji Krzysztof O. Napastnicy przed wej?ciem do pomieszczenia naci?gn?li na twarze przygotowane wcze?niej kominiarki. Kiedy wybiegli zacz?li ucieka? przez parow? w kierunku samochodu, w kt?rym mia? czeka? ich kolega. Kiedy tam dotarli okaza?o si?, ?e samochodu nie ma. Czeka?a ich droga do domu – jednej z podp?ockich wsi. Dwadzie?cia pi?? kilometr?w pokonali polami id?c na skr?ty. W drodze policzyli te? zrabowane pieni?dze – jak twierdza by?o to tylko 680 z?otych. Wed?ug pracownika stacji Leszka S. pieni?dzy by?o du?o wi?cej – 4.685 z?otych. To najwi?ksza tajemnica ca?ej sprawy. Napadni?ty policzy? na podstawie danych na liczniku przy dystrybutorze gazu. Oblicze? dokona? w obecno?ci policjant?w. - 9 marca oko?o 18.50 rozpisywa?em ca?y dzie?, kiedy do pomieszczenia wesz?o dw?ch zamaskowanych m??czyzn. Nic nie m?wili. Jeden z nich podbieg? do mnie i chcia? mnie uderzy? trzyman? w r?ku drewniana pa?k?. Zerwa?em si? z krzes?a i wtedy go jako? odepchn??em. Chcia?em si?, schroni? w drugim pomieszczeniu, ale kiedy tam wbieg?em przewr?ci?em si?. W r?ce wpad?a mi skrzynka po wodzie i zacz??em si? ni? zas?ania? przed ciosami zadawanymi przez napastnika. W pewnym momencie us?ysza?em jak drugi z napastnik?w krzyczy „mam kas?, spadamy”. Wybieg?em za nimi, ale ba?em si? ich goni?. Pobieg?em na poblisk? portierni?, ?eby zadzwoni? po policj? – zeznawa? przed s?dem Leszek S. Wyja?ni?o si? te? dlaczego Sylwester W. nie czeka? na wsp?lnik?w. Zosta? zatrzymany przez policje. - Oko?o 19.30 ko?o mojego samochodu przejecha? radiow?z. Po chwili wr?ci? Policjanci wylegitymowali mnie, przeszukali samoch?d, znale?li ubrania. Zosta?em zatrzymany – zezna? Sylwester W. Nast?pnego dnia po napadzie policjanci zatrzymali tak?e Krzysztofa O. Odwiedzili r?wnie? dom Dariusza J. Ale nie by?o go akurat w mieszkaniu. Zostawili wezwanie. Kiedy ch?opak wr?ci? przyzna? si? do wszystkiego rodzicom i w poniedzia?ek 12 marca przyjecha? na policj? razem z ojcem. Ca?a tr?jka przyznaje si? do napadu, twierdzi jedynie, ?e pieni?dzy by?o mniej ni? podaje prokurator w akcie oskar?enia. Wszystkim oskar?onym zale?y na naprawieniu szk?d, ?a?uj? tego co zrobili, tym bardziej, ?e by? to ich pierwszy taki wybryk i natychmiast zostali zatrzymani przez policj?. Na sali s?dowej przeprosili poszkodowanego Leszka S. Sylwester W. p?aka?. (jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze