„Bestie w ludzkiej sk?rze” – tak sprawc?w gwa?tu na siedemnastoletniej dziewczynie, dokonanego na ulicy Ja?minowej w pa?dzierniku ubieg?ego roku, okre?li? mecenas Edward Wende w wypowiedzi dla jednej z og?lnopolskich, komercyjnych stacji telewizyjnych.W?a?nie od obejrzenia audycji, w kt?rej pad?o to zdanie p?ocki, S?d Okr?gowy rozpocz?? kolejn? rozpraw? przeciwko sze?ciu mieszka?com naszego miasta. Dalsze zeznania sk?ada?a mi?dzy innymi matka dziewczyny. Kiedy kobieta si? przebudzi?a, w mieszkaniu byli m??czy?ni, kt?rzy pili piwo, cze?? z nich zna?a przynajmniej z widzenia. Wysz?a do ?azienki. Wtedy us?ysza?a szlochanie c?rki, dochodz?ce zza zamkni?tych drzwi kuchni. - Jeden z m??czyzn otworzy? drzwi do kuchni. M??czyzn?, kt?ry tam by? z moj? c?rk? zna?am z widzenia (w tym momencie Krystyna K. pokaza?a na Daniela M.), zeznaj?c nast?pnie przed s?dem co widzia?a i us?ysza?a. Przera?ona kobieta pobieg?a na stacj? paliw przy skrzy?owaniu ?ukasiewicza i Ga?czy?skiego, ?eby zadzwoni? na policj?. Nie potrafi?a precyzyjnie odpowiedzie? na pytania s?du i obrony, dlaczego sz?a tak daleko, skoro po drodze by?y inne aparaty telefoniczne, w pobli?u jest post?j taks?wek, nie zapuka?a te? po pomoc do s?siad?w. - Nie przysz?o mi to do g?owy – powiedzia?a Krystyna K. na stwierdzenie mecenasa Jerzego Kejny, ze przecie? na policj? mo?na dzwoni? bezp?atnie bez kart telefonicznych i ?eton?w. Telefon na stacji by? popsuty, wi?c kobieta wr?ci?a na Ja?minowa i posz?a do kole?anki w bloku naprzeciwko. Stamt?d wezwa?a policj?. Po drugim telefonie us?ysza?a, ?e ma nigdzie nie wychodzi? i za chwile przyszed? po ni? policjant z kt?rym pojecha?a do komendy. Tam dowiedzia?a si?, ?e c?rka jest w szpitalu i dopiero na Izbie przyj?? dowiedzia?a si?, co si? sta?o. Wed?ug Krystyny K. od jej przebudzenia do ucieczki z mieszkania min??o oko?o trzydziestu minut. Zanim wysz?a, mia?a us?ysze? jak jeden z m??czyzn m?wi? ?e najpierw zgwa?c? obie kobiety, a potem wyrzuc? je przez okno i zobacz? „jak lataj?”, dlatego dzwoni?c na policj?, powiedzia?a oficerowi dy?urnemu, ?e jej c?rka jest gwa?cona i wyrzucana przez okno. W dalszej cz??? zezna? opisa?a te? przypadek, kiedy w 1999 roku zosta?a dotkliwie pobita przez jednego z oskar?onych, Marcina B. M??czyzna przyszed? do jej mieszkania, chcia? pieni?dze. Kiedy ich nie dosta? pobi? kobiet? i zabra? butelk? w?dki i prodi? z kurczakami. Kolejny termin zosta? wyznaczony na po?ow? lipca, jednak nie wiadomo czy wtedy zapadnie wyrok. (jac) Fot. DarO
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze