Dwa tygodnie temu pisaliśmy na naszych łamach o jubileuszu XX-lecia koncertów Chopinowskich w Sannikach. Artyści wystąpili tym razem w odnowionej sali koncertowej. Odnowionej znaczy pomalowanej, choć nie wyremontowanej. Kropla w morzy potrzeb, ale dobre i to.Obszernie na temat koniecznego remontu pałacu w Sannikach pisaliśmy 22 lutego 2000 r. Nikt wtedy nie wątpił, że tylko jak najszybciej przeprowadzony remont może uratować pałac a tym samym wieloletni Ośrodek Chopinowski w Sannikach. Wypowiadali się specjaliści, pracownicy i ludzie, którzy od lat związani są z Sannikami. Po roku od tamtego czasu w pałacu udało się pomalować i wycyklinować cztery pomieszczenia. - Parkiet w sali koncertowej, lustrzanej, saloniku i holu nieodpłatnie wycyklinowała firma Gospin z Gostynina. Wcześniej pomalowaliśmy Bibliotekę Muzyczną, część górnego korytarza i trzy łazienki. Do zrobienia został jeszcze korytarz od strony Biblioteki, salonik i garderoba. Do tej pory gmina wydała na to ok. 3 tys. zł, ale nie wiem, czy przy tej biedzie znajdzie się dalsze środki finansowe - mówi wójt gminy Maria Fudała. Pani wójt nie ukrywa, że prowadzone prace mają charakter zachowawczy. Pod pomalowaną ścianą znajduje się stara instalacja elektryczna, która grozi zwarciem. Gmina prowadzi na temat remontu rozmowy z Urzędem Marszałkowskim i innymi instytucjami, ale konkretów na razie brak. Być może coś zmieni się na lepsze po wejściu w życie ustawy o ochronie dziedzictwa chopinowskiego. Gmina Sanniki i Ośrodek Chopinowski posiadają tzw. punkt wyjścia do rozmów na temat remontu – ekspertyzę całego budynku, opracowaną w 2000 r. za środki gminy. Wynika z niej, że na generalny remont całości potrzeba ponad 200 tys. zł. W obecnej sytuacji najgorszym zagrożeniem są zniszczone gzymsy od strony południowej. W konsekwencji ściany „puchną” od góry i niemożliwe jest np. zainstalowanie nowych rynien – Cały czas liczymy, że znajdą się sponsorzy, którzy wspomogą remont. Próbujemy zainteresować m.in. sejmową Komisję Kultury i Towarzystwo Chopinowskie. Byłoby szkoda, gdyby Ośrodek, który prowadzi tak szeroką działalność kulturalną i oświatową, poszedł w rozsypkę – stwierdza Aleksandra Głowacka, kierownik GOK, organizatorka koncertów. Rzeczywistość pokazuje, że żeby uratować w Polsce zabytek, trzeba go sprzedać zagranicznemu inwestorowi na hotel. A to z całą pewnością nie jest „ochrona dziedzictwa narodowego”. (eg)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze