Reklama

Samodzielny lider

17/04/2013 10:15
Znakomicie radzą sobie piłkarze nożni Wisły Płock w meczach wyjazdowych rundy rewanżowej II ligi. W trzech rozegranych na boiskach rywali meczach zespół zdobył już 9 punktów. Oby w pojedynkach na płockim stadionie był on równie skuteczny.
Płocczanie swoim kibicom sprawili wspaniałą niespodziankę, wygrywając kolejne mecze na wyjeździe i awansując na I miejsce w tabeli II ligi. W minionym tygodniu Wisła wygrała najpierw ze Zniczem w Pruszkowie 3:0, a w niedzielę pokonała 2:1 Pelikana w Łowiczu.
Co można napisać po takich dwóch spotkaniach, żeby nie popaść w nadmierny optymizm? Przede wszystkim trzeba pochwalić drużynę, że potwierdza swoje aspiracje, także w pojedynkach z rywalami, którym również marzy się awans do wyższej klasy rozgrywkowej. Na dodatek na ich stadionie.
Najpierw podopieczni trenera Marcina Kaczmarka pokazali piłkarzom Znicza, kto ma w tym sezonie większe szanse na awans do I ligi. Po golach: Krzysztofa Janusa w 12. min, Tomasza Grudnia w 82. min i Łukasza Sekulskiego w 90. min płocczanie dopisali do swojego konta trzy punkty.

Znicz: Pazdan – Bochenek (8’ Nawrocki), Jędrych, Biedrzycki, Kucharski, Jędrzejczyk, Machalski (65’ Banaszewski), Chrabąszcz, Rackiewicz (80’ Zawodziński), Zapaśnik, Paluchowski.
Wisła: Szczepankiewicz – Nadolski, Magdoń, Radić, Bojaruniec – Góralski, Sielewski, Janus, Burkhardt (68’ Sekulski), Hiszpański (75’ Grudzień), Dziedzic (86’ Krzywicki).

Płocki zespół nigdy nie wygrał spotkania z Pelikanem w Łowiczu. Rywale byli faworytami kolejnego wyjazdowego pojedynku Wisły, wygrali bowiem kolejne sześć meczów, a na dodatek mogli pokazać się przed własną publicznością. Przez pierwszą godzinę pojedynku i przy wyniku 2:0 po bramkach: Filipa Burkharta w 30 min. i Krzysztofa Janusa w 59. min płocka ekipa dominowała na murawie. Niestety w 62. min bramkarz Wisły Daniel Szczepankiewicz podał piłkę rywalowi, Rafałowi Kujawie, a ten wykorzystał tak niespodziewany prezent, i wpakował ją do siatki, zdobywając kontaktowego gola. Sytuacja na boisku zmieniła się: nasza drużyna już nie była tak pewna osiągnięcia zwycięstwa, a kiedy Jacek Góralski otrzymał drugą żółtą kartkę i musiał opuścić boisko, było bardzo nerwowo.
Na szczęście nic więcej się nie wydarzyło, a wiślacy nie tylko starali się pokonać przeciwnika, ale także znakomicie współpracowali ze Szczepankiewiczem, który więcej błędów nie popełnił. Płocka ekipa zdobyła trzy punkty.

Pelikan: Różalski – Kowalczyk (86’ Jackiewicz), Dremluk, Brodecki, Ceglarz, Wyszogrodzki, Łakomy, Pomianowski (70’ Bojańczyk), Adamczyk, Solecki, Kujawa.
Wisła: Szczepankiewicz – Nadolski, Magdoń, Radić, Mysona – Janus, Góralski, Burkhardt (75’ Zembrowski), Dziedzic, Hiszpański (58’ Grudzień) – Krzywicki (79’ Sekulski).
Pozostałe wyniki, 10 kwietnia: Stal Rz.– Puszcza 0:0, Concordia – Pogoń 0:0, Radomiak – Świt 1:1, Garbarnia – Siarka 1:3, 14 kwietnia: Pogoń – Olimpia 0:0, Motor – Wigry 1:1, Puszcza – Stal SW 3:1, Stal R. – Świt 1:1, Wisła – Resovia 0:0, Concordia – Siarka 0:2, Radomiak – Garbarnia 4:1, Znicz – Unia 1:1.    Jol.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości