Więcej nasadzeń - Tyle się ostatnio mówi o wiośnie a jej jakoś nie widzę na moim osiedlu – „Przy Skarpie” w Płocku. Miesiąc w miesiąc dostaję do czynszu dopisek: na zadrzewienia.Płacę oczywiście regularnie, bo przecież drzewa są bardzo ważnym elementem naszych betonowych osiedli. Szkoda tylko, że nie przynosi to żadnego rezultatu. W tym roku nie byłam jeszcze świadkiem żadnych nasadzeń, a póki co mamy pierwszą połowę kwietnia. Sadzone drzewka są często niszczone przez niektóre bezmyślne dzieci. Nie pochwalam takich zachować, niemniej łamanie drzewek przez dzieci trzeba wliczyć w ryzyko sadzenia. Skoro złamanych zostało 10 drzewek na 15 posadzonych, to trzeba zasadzić kolejnych dziesięć. Pięć z nich uchowa się i to będzie sukces. Czy administracja spółdzielni mogłaby się tym faktem zainteresować? *** Chrońmy lasy „Tygodnik Płocki”, od przysłowiowej deski do deski czytam co tydzień. Jestem wielkim zwolennikiem takich konkursów jak „Porządkujemy i odnawiamy las”. Czasami jednak ogarnia mnie zwątpienie: po co to wszystko? Samo sadzenie lasów, sprawy przecież nie rozwiąże. Trzeba także dbać o to, co już mamy. Jednak nie zawsze tak się dzieje. Przykład: urzędowe druki, które zmieniają się co miesiąc. Wszystkie niewykorzystane idą do kosza. Płacę co 3 miesiące składkę ubezpieczeniową za ubezpieczenie mojego męża emeryta. Cóż z tego, że mam sporo pustych druczków, jeśli te ostatnio się zmieniły. Jeszcze gorzej wygląda w bankach, a jako osoba odpowiedzialna w zakładzie pracy za finanse, często mam z nimi do czynienia. Tam odpowiednie druczki zmieniają się nieraz co miesiąc. Czy myśmy czasem nie powariowali? *** Śmieci droższe od cementu Mieszkam na osiedlu domków jednorodzinnych, przy ulicy Wyszogrodzkiej w Płocku. Jak co roku wiosną w naszych okolicach jest dużo do sprzątania. Bierzemy zatem rękawice, grabie i robimy porządek. Oprócz liści, gałęzi, traw ładuję jeszcze na samochód dostawczy śmieci z mojego sklepu i wywożę na wysypisko do Kobiernik. Tak przynajmniej robiłem co roku, ale w przyszłym roku na pewno tego nie uczynię. Co roku bowiem za śmieci płaciłem 10, 15, 20 zł; do tego oczywiście dochodzi koszt transportu. Kiedy w tym roku wjechałem na wagę, powiedziano mi, że rachunek wynosi 150 zł + VAT. W tej sytuacji grzecznie podziękowałem i powiedziałem, że jadę wyrzucić śmieci do lasu. Przecież jest to rozbój w biały dzień!. Taką polityką cenową wprost zachęcamy do tworzenia dzikich, darmowych wysypisk śmieci. Przecież za 80 zł można kupić tonę cementu, jak to zatem porównywać z ceną śmieci?. Ja w swoim sklepiku rzadko kiedy mam dniówkę 150 zł. I dziwimy się, że nad Wisła leżą całe setki pampersów... Ze swoimi śmieciami pojechałem nie do lasu oczywiście, a do wyrobiska pożwirowego, gdzie za 12 złotych zakopano mi to wszystko głęboko w dole. *** Czyja zasługa? Już w lutym radna Maria Rózga zgłosiła na sesji Rady Miasta w Płocku interpelację dotyczącą zakupu psa tropiącego dla komendy policji. Tymczasem w Tygodniku ukazała się informacja, że jest to zasługa całkiem innego radnego. Przyznam, że jestem tym trochę zszokowany. A tak na marginesie, w policji przydałoby się więcej takich psów. *** Najważniejszy klient Dzwonię ze sklepu mięsnego Zakładów Mięsnych w Płocku, usytuowanego przy ulicy Królewieckiej. Chodzi mi o notatkę o naszym sklepie zamieszczoną w poprzednim numerze „Tygodnika Płockiego”. Rozmawiałam z pracownikami sklepu, taka sytuacja więcej się nie powtórzy. Wszyscy wiemy, że najważniejszy u nas jest klient. Od redakcji: pozostaje mieć nadzieję, że tak będzie, bo niektórzy z nas także robią w tym sklepie zakupy. *** Gdzie jest muzeum? Czy redaktorzy z „Tygodnika” przyglądali się nowym drogowskazom, usytuowanym na ulicy Tumskiej? Tym, które informują o najważniejszych miejscach na płockiej Starówce. To niech redaktorzy znajdą na tych drogowskazach tak ważne w naszym mieście Muzeum Mazowieckie. Powodzenia! *** Malarze poszukiwani Kiedy w końcu drogowcy wezmą się za malowanie pasów? Te ubiegłoroczne już dawno zostały wytarte. Oczywiście ci, którzy codziennie jeżdżą tą samą drogą do pracy, nie mają problemów – wiedzą, w którym miejscu wcześniej pasy były malowane. Ale po mieście jeżdżą nie tylko autochtoni. Taki mieszkaniec Warszawy nie wie, że na przykład na skrzyżowaniu przy Zakładzie Energetycznym w Płocku, nie można bez zasygnalizowania manewru zjechać ze skrajnego, prawego pasa na środkowy. Niektórzy płocczanie też o tym zapominają.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze