Reklama

Sądy – opinie

12/04/2001 10:19
Więcej nasadzeń - Tyle się ostatnio mówi o wiośnie a jej jakoś nie widzę na moim osiedlu – „Przy Skarpie” w Płocku. Miesiąc w miesiąc dostaję do czynszu dopisek: na zadrzewienia.Płacę oczywiście regularnie, bo przecież drzewa są bardzo ważnym elementem naszych betonowych osiedli. Szkoda tylko, że nie przynosi to żadnego rezultatu. W tym roku nie byłam jeszcze świadkiem żadnych nasadzeń, a póki co mamy pierwszą połowę kwietnia. Sadzone drzewka są często niszczone przez niektóre bezmyślne dzieci. Nie pochwalam takich zachować, niemniej łamanie drzewek przez dzieci trzeba wliczyć w ryzyko sadzenia. Skoro złamanych zostało 10 drzewek na 15 posadzonych, to trzeba zasadzić kolejnych dziesięć. Pięć z nich uchowa się i to będzie sukces. Czy administracja spółdzielni mogłaby się tym faktem zainteresować? *** Chrońmy lasy „Tygodnik Płocki”, od przysłowiowej deski do deski czytam co tydzień. Jestem wielkim zwolennikiem takich konkursów jak „Porządkujemy i odnawiamy las”. Czasami jednak ogarnia mnie zwątpienie: po co to wszystko? Samo sadzenie lasów, sprawy przecież nie rozwiąże. Trzeba także dbać o to, co już mamy. Jednak nie zawsze tak się dzieje. Przykład: urzędowe druki, które zmieniają się co miesiąc. Wszystkie niewykorzystane idą do kosza. Płacę co 3 miesiące składkę ubezpieczeniową za ubezpieczenie mojego męża emeryta. Cóż z tego, że mam sporo pustych druczków, jeśli te ostatnio się zmieniły. Jeszcze gorzej wygląda w bankach, a jako osoba odpowiedzialna w zakładzie pracy za finanse, często mam z nimi do czynienia. Tam odpowiednie druczki zmieniają się nieraz co miesiąc. Czy myśmy czasem nie powariowali? *** Śmieci droższe od cementu Mieszkam na osiedlu domków jednorodzinnych, przy ulicy Wyszogrodzkiej w Płocku. Jak co roku wiosną w naszych okolicach jest dużo do sprzątania. Bierzemy zatem rękawice, grabie i robimy porządek. Oprócz liści, gałęzi, traw ładuję jeszcze na samochód dostawczy śmieci z mojego sklepu i wywożę na wysypisko do Kobiernik. Tak przynajmniej robiłem co roku, ale w przyszłym roku na pewno tego nie uczynię. Co roku bowiem za śmieci płaciłem 10, 15, 20 zł; do tego oczywiście dochodzi koszt transportu. Kiedy w tym roku wjechałem na wagę, powiedziano mi, że rachunek wynosi 150 zł + VAT. W tej sytuacji grzecznie podziękowałem i powiedziałem, że jadę wyrzucić śmieci do lasu. Przecież jest to rozbój w biały dzień!. Taką polityką cenową wprost zachęcamy do tworzenia dzikich, darmowych wysypisk śmieci. Przecież za 80 zł można kupić tonę cementu, jak to zatem porównywać z ceną śmieci?. Ja w swoim sklepiku rzadko kiedy mam dniówkę 150 zł. I dziwimy się, że nad Wisła leżą całe setki pampersów... Ze swoimi śmieciami pojechałem nie do lasu oczywiście, a do wyrobiska pożwirowego, gdzie za 12 złotych zakopano mi to wszystko głęboko w dole. *** Czyja zasługa? Już w lutym radna Maria Rózga zgłosiła na sesji Rady Miasta w Płocku interpelację dotyczącą zakupu psa tropiącego dla komendy policji. Tymczasem w Tygodniku ukazała się informacja, że jest to zasługa całkiem innego radnego. Przyznam, że jestem tym trochę zszokowany. A tak na marginesie, w policji przydałoby się więcej takich psów. *** Najważniejszy klient Dzwonię ze sklepu mięsnego Zakładów Mięsnych w Płocku, usytuowanego przy ulicy Królewieckiej. Chodzi mi o notatkę o naszym sklepie zamieszczoną w poprzednim numerze „Tygodnika Płockiego”. Rozmawiałam z pracownikami sklepu, taka sytuacja więcej się nie powtórzy. Wszyscy wiemy, że najważniejszy u nas jest klient. Od redakcji: pozostaje mieć nadzieję, że tak będzie, bo niektórzy z nas także robią w tym sklepie zakupy. *** Gdzie jest muzeum? Czy redaktorzy z „Tygodnika” przyglądali się nowym drogowskazom, usytuowanym na ulicy Tumskiej? Tym, które informują o najważniejszych miejscach na płockiej Starówce. To niech redaktorzy znajdą na tych drogowskazach tak ważne w naszym mieście Muzeum Mazowieckie. Powodzenia! *** Malarze poszukiwani Kiedy w końcu drogowcy wezmą się za malowanie pasów? Te ubiegłoroczne już dawno zostały wytarte. Oczywiście ci, którzy codziennie jeżdżą tą samą drogą do pracy, nie mają problemów – wiedzą, w którym miejscu wcześniej pasy były malowane. Ale po mieście jeżdżą nie tylko autochtoni. Taki mieszkaniec Warszawy nie wie, że na przykład na skrzyżowaniu przy Zakładzie Energetycznym w Płocku, nie można bez zasygnalizowania manewru zjechać ze skrajnego, prawego pasa na środkowy. Niektórzy płocczanie też o tym zapominają.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości