Reklama

Sądy – opinie

26/04/2001 12:14
Gdzie jest „Kawa czy herbata”? - Od pewnego czasu nie mogę oglądać w telewizji mojego ulubionego programu, nadawanego o godzinie 6.00 w programie I: „Kawa czy herbata”. Nie mogę patrzeć na program, gdyż zamiast tego pojawia się zegar elektroniczny i przeciągły sygnał, jak gdyby programu nie było.A przecież jest ogłaszany we wszystkich programach telewizyjnych. Czyja to jest wina: Telewizji Polskiej, mojego telewizora, czy operatora sieci telewizyjnej Szel-Sat? W czasie, gdy nie ma mojego programu, chętni mogą oglądać jakieś bzdurne disco-polo na Polsacie bądź inne programy w TV Polonia i komercyjnych. Zgłosiłem ten problem w Szel-Sacie, ale jakoś nikt się u mnie nie zjawił... *** Zmiana adresu Z wielkim zainteresowaniem przeczytałem w ostatnim numerze „Tygodnika” wypowiedź jednego z czytelników tej gazety, który powiedział, że urzędnicy, w związku ze zmianą adresu, naciągnęli go na 30 zł, bo musiał wymienić cały dowód. To jeszcze nic. Jeszcze większe draństwo i naciągactwo jest przy prawie jazdy. Zmiana adresu kosztowała mnie w tym przypadku 70 zł, bo tyle kosztuje nowe prawo jazdy. Ostatnio, zapatrzeni w Unie Europejską, małpujemy wszystko co się da. Gorzej, że przykład bierzemy najczęściej z tych rozwiązań, które są mało ciekawe, od których się odchodzi. *** Bilet bez legitymacji Dzwonię z podobnym problemem do tego, o którym przeczytałem ostatnio w „Tygodniku Płockim”. Chodzi o sprzedaż biletu. Przeczytałem, że PKS robi trudności przy bilecie miesięcznym. Okazuje się, że nie tylko. Głupota i tępota obowiązuje także przy sprzedaży biletów jednorazowych. Córka studiuje w Warszawie. Często dzwoni do mnie i mówi: „tato, przyjeżdżam w piątek wieczorem, wykup mi wcześniej bilet powrotny do Warszawy, na niedzielę wieczorem”. Idę do kasy w PKS i ciągle jest ta sama sytuacja; muszę się wykłócać o kupno biletu ulgowego dla córki, którego nie chcą mi sprzedać bez legitymacji. A skąd mam mieć legitymację, skoro córka ją nosi przy sobie. Koło głupoty się zamyka. *** Znowu znaczki Pisaliście ostatnio o kłopotach związanych z kupnem znaczków pocztowych przed świętami w urzędach pocztowych. Nie zawsze jest to związane ze świętami. Wysyłam mnóstwo listów, bardzo często brakuje pełnych nominałów. Dostaję składankę znaczków o mniejszej wartości, które wszystkie po kolei muszę lizać. Czy nie można coś na to poradzić? *** Komu przeszkadzają święta? Absolutnie nie zgadzam się z opinią jednego z czytelników, zamieszczoną ostatnio w ”Tygodniku Płockim”. Życie nie może polegać jedynie na pracy. Musi być czas na odpoczynek i czas na dłuższe pobycie z własna rodziną. Wyszydzany przez czytelnika tzw. długi weekend (w okolicach świat majowych) jest ku temu doskonałą okazją. Nareszcie będę mogła pojechać gdzieś razem z dziećmi i pobyć z nimi trochę, porozmawiać o różnych problemach. Nie wierzę,, że nie ma komu zostać z dziećmi, bo wszyscy pracują. Przecież zawsze jedno z rodziców może wziąć urlop. W przypadku naszej rodziny ja to zrobię. I o co kruszyć kopie? Cieszmy się wiosną. *** Blikle w nowym wystroju Odwiedziliśmy ostatnio całą rodziną cukiernię Bliklego na Tumskiej. W końcu w tak słynnej cukierni nie wypada nie być choć raz. Wnętrze cukierni urządzone jest bardzo stylowo. Aż się prosi, żeby w tym samym stylu były drzwi wejściowe, które do wnętrza pasują jak pięść do nosa.. W zasadzie cała kamienica jest inna niż wnętrze. Może konserwator zabytków przywróciłby jej dawną świetność. *** Społeczeństwo Big Brothera? Uczestniczyłem w uroczystościach związanych z ponowną dekoracją Płocka Krzyżem Walecznych. Niestety, tak kiepskiej frekwencji nikt się chyba nie spodziewał. Z czego to wynika? Mieszkałem przez kilka lat w Ameryce. Zwiedziłem też amerykańską prowincję. Niezależnie od naszej opinii o Amerykanach, każde miasteczko, każda osada sprzedaje na wszelkie możliwe sposoby wszystko co ma najlepszego, a mieszkańcy szczycą się tym, że w ich miasteczku wydarzyło się coś ważnego. Tymczasem Płock, który ma tak starą i znaną historie być może znudził się jego mieszkańcom. Pewnie należałoby zbudować halę dla Wielkiego Brata, a zainteresowanie sięgnęłoby zenitu. *** Straż musi dojechać Znów mamy wielkie budowanie na Placu 13 Straconych. Nie mam nic przeciwko. Doszły mnie jednak słuchy, że z powodu tak małego placu miedzy budynkami będą wąskie przejścia. Czy ciasna zabudowa nie kłóci się z bezpieczeństwem przeciwpożarowym? Czy w razie pożaru wozy strażackie dojadą bez problemu?
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości