Reklama

Sądy – opinie

17/05/2001 13:12
Wybiórcze malowanie - O ile dobrze pamiętam, to płocczanom obiecywano malowanie znaków poziomych na jezdni, kiedy tylko temperatura na to pozwoli. I co?Wynika z tego, że ograniczono się jedynie do tzw. zebr, czyli oznakowania przejść dla pieszych. A co z innymi znakami wymagającymi malowania? Przede wszystkim tymi, które oddzielają poszczególne pasy ruchu. Na łączeniu Wyszogrodzkiej z Piłsudskiego, przy wlocie ulicy Granicznej, codziennie dochodzi do kolizyjnych sytuacji. *** Brawa za przetarg Oj dostało się władzom miasta Płocka za zorganizowanie przetargu na budowę gimnazjum na Podolszycach. Dlaczego wybrano taką firmę a nie inną, dlaczego za tyle pieniędzy, a nie za inną sumę itp. A ja uważam inaczej. Że trzeba rządzących pochwalić. Za to, że wybrali firmę, która gwarantuje wybudowanie gimnazjum w terminie. Ale nie jest to, być może, najważniejsze. Przy tak dużym braku miejsc pracy cenić trzeba każdą inicjatywę, która daje miejsca pracy dla płocczan, a nie przykładowo dla siedlczan czy mieszkańców innych metropolii. *** Prywatna droga Mam ogromną prośbę do odpowiednich służb w Płocku o zajęcie się problemem prawidłowego znakowania dróg. Bo niektórzy, zdaje się, zapominają, że specjalną uchwałą, w granicach miasta znalazły się tereny, które dotychczas były jedynie wioskami. Ostatnio musiałem wymienić butlę z gazem, konkretnie z dwutlenkiem węgla. Dowiedziałem się, że odpowiedni punkt wymiany butli znajduje się w Płocku, na ulicy Nizinnej. Ulica ta znajduje się na terenach przyłączonych do Płocka. Za Radziwiem, na wysokości ogródków działkowych, skręca się za figurką w prawo, w drogę utwardzoną żużlem. Tak też zrobiłem. I dostało mi się za to na końcu drogi, mnóstwo epitetów od faceta, który stwierdził, że bezprawnie wjechałem na jego drogę prywatną. Rzecz jest może jednostkowa, ale może inni też mieli takie same problemy. Skąd niby normalny człowiek ma wiedzieć, że droga, którą się akurat porusza, jest własnością prywatną? Kto ma obowiązek jej oznakowania? *** Poproszę o strzałkę Za pośrednictwem redakcji „Tygodnika Płockiego” chciałbym zadać pytanie firmie, która jest w naszym mieście odpowiedzialna za wszystkie drogi. Chodzi mi o kwestię oznakowania skrzyżowań strzałkami, umożliwiającymi warunkowy skręt w prawo. Ja wiem, że według najnowszych przepisów taki skręt umożliwiają jedynie strzałki świetlne. I takie występują na niektórych skrzyżowaniach, oczywiście tam, gdzie jest to możliwe. Mam prośbę o przeanalizowanie możliwości umieszczenia takiej strzałki na sygnalizatorze umieszczonym po prawej stronie skrzyżowania Armii Krajowej z Wyszogrodzką, jadąc od strony Imielnicy. Są tam trzy pasy ruchu. Mało kto przejeżdża z Jana Pawła w Armii Krajowej. Strzałka w prawo nie stanowiłaby żadnego zagrożenia kolizyjnego. Z drugiej strony dałaby nielicznym kierowcom możliwość skręcania w prawo z Wyszogrodzkiej w Armii Krajowej – na Podolszyce Północne. Rzecz warta rozpatrzenia. *** Wszechmocni taksówkarze Pragnę zwrócić uwagę na problem parkowania niezgodnego z prawem. A rzecz dotyczy płockich taksówkarzy. Przy ulicy Miodowej, na drodze wewnętrznej do tzw. stodoły jest parking dla taksówek. Oczywiście bardzo dokładnie oznakowany: od tego do tamtego miejsca. Zaraz za parkingiem dla taksówkarzy są zatoczki parkingowe dla zwyczajnych kierowców. Okazuje się, że są, ale tylko w teorii. W żaden bowiem sposób nie można na nich zaparkować. Nikt z taksówkarzy nie przejmuje się faktem, że obszar dla taksówek jest ściśle oznaczony. Parkują w długim rzędzie dalej. Wjechać do zatoczek parkingowych nie sposób, a jak się okazuje, wyjechać również. Niektórzy kierowcy robią bowiem wielką łaskę, jeśli poprosi się ich o wycofanie samochodu. Mimo że zatarasowali parking. *** Ogródki nie takie straszne Po raz kolejny okazało się, że obietnice Urzędu o zupełnie innych ogródkach piwnych na Starym Rynku w Płocku są obietnicami bez pokrycie. Miały być jednakowe parasole i mnóstwo innych atrakcji. To proszę popatrzeć i powiedzieć, czym tegoroczne parasole różnią się od ubiegłorocznych? Niczym. Myśleliśmy z sąsiadami, że chociaż koncertów się w tym roku ustrzeżemy. Gdzie tam, kiedy zobaczyliśmy robotników wznoszących scenę, cała nadzieja z nas uleciała. Żeby być sprawiedliwym powiem, że chociaż porządek w tym roku na Rynku jakby większy. Jeszcze nie spotkałem hord rozwrzeszczanej młodzieży i oby tak było dalej. Do ogródków też się mogę przyzwyczaić, byle było wszystko kulturalnie. Sam nawet ze dwa razy byłem na „jasnym pełnym”. Widzę, że właściciele ogródków wpadli na niezły pomysł (oczywiście wszystko zgodnie z prawem), który pozwala sprzedać mniej piwa za większa cenę. Jak zwykle jest do wyboru piwo duże i małe. W normalnych kawiarniach duże piwo ma pojemność 0,5 l. Jakież było moje zdumienie kiedy po zamówieniu dużego piwa, oczywiście za odpowiednia cenę, otrzymałem kubek o pojemności 0,4 litra. Też tak można.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości