Dwa i pół miliona złotych łącznie za tak zwane nadwykonania będą domagać się od Narodowego Funduszu Zdrowia dyrektorzy płockich szpitali. Tyle wyniósł koszt usług medycznych świadczonych przez szpitale ponad limity ustalone w ramach kontraktów. Ale tylko za rok miniony. Razem z zaległościami z lat wcześniejszych suma ta kilkakrotnie wzrasta. Wciąż nieuregulowane pozostają kwestie zwrotu środków za nadwykonania z lat poprzednich. Dyrektorzy czekają na propozycje funduszu. Rozważają czy w sprawie nadwykonań za rok 2006 uda się dojść do porozumienia czy też, podobnie jak w przypadku lat 2003 i 2004, wyjściem będzie droga sądowa.W skali kraju, do końca minionego roku, pozwy do sądu przeciwko Narodowemu Funduszowi Zdrowia złożyło kilkaset szpitali. Dyrektorzy oczekują, że w ten sposób uda im się odzyskać pieniądze za usługi medyczne wykonane ponad te określone w kontraktach. O tym jak rozwiązana zostanie kwestia uregulowania zwrotu kosztów za rok miniony, wiadomo będzie w najbliższych tygodniach. – Do końca stycznia dyrektorzy placówek medycznych mieli czas na składanie raportów o wysokości nadwykonań w roku minionym. Fundusz ma dwadzieścia dni na to, aby je zaopiniować i przedstawić propozycje dotyczące wielkości zwrotu poszczególnym placówkom. Oczywiście w przypadku świadczeń udzielanych w sytuacjach zagrożenia życia i porodów, czyli nielimitowanych, zwrot kosztów jest oczywisty. W przypadku limitowanych usług medycznych oceniana i dyskutowana jest zasadność ich wykonania powyżej limitu określonego w kontrakcie – powiedział Jerzy Serafin, rzecznik prasowy mazowieckiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia. Tu wcale nie jest takie oczywiste, że pieniądze za te usługi trafią do placówek. Ale jak podkreśla Jerzy Serafin, o zwrocie kosztów nie może być mowy w sytuacji, kiedy szefowie placówek decydują o przesunięciu środków na rehabilitację, laryngologię, a potem brakuje ich na działalność oddziału intensywnej opieki medycznej. – A na takie rozwiązania decydowali się niektórzy dyrektorzy placówek na naszym terenie. W przypadku takich rozwiązań trudno znaleźć uzasadnienie do zwrotu kosztów za nadwykonania – wyjaśnia Jerzy Serafin. Przyznaje, że w przypadku świadczeń nielimitowanych zwrot środków idzie bardzo sprawnie. Co do limitowanych sprawa bardziej się komplikuje. Ale nie wyklucza, że w uzasadnionych przypadkach może być mowa o zwrocie 40-50% środków. Tu trzeba uwzględnić jeszcze wypłaty za nadwykonania dla podstawowej opieki zdrowotnej i placówek specjalistycznych. Dyrektorzy szpitali dość sceptycznie podchodzą do zapowiedzi funduszu. Tym bardziej, że nie zostały jeszcze uregulowane kwestie wypłat za świadczenia z lat 2003, 2004. W przypadku Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego na Winiarach za brak wypłaty za nadlimity z roku 2003 sprawa została skierowana do sądu. Jak powiedział Krzysztof Gogolewski, naczelny lekarz szpitala na Winiarach, prawdopodobnie niedługo pozew przeciwko Funduszowi będzie skierowany za nieuregulowane kwestie nadwykonań z roku 2004. – Kwota nadwykonań za rok 2006 (w przypadku oddziałów szpitalnych) wynosi milion osiemset tysięcy złotych. Trzeba jeszcze doliczyć kwoty pochodzące z nadwykonań wypracowanych przez przyszpitalne poradnie specjalistyczne, oddział hemodializ – informuje Krzysztof Gogolewski. W przypadku Szpitala Miejskiego kwota za nadwykonania z roku 2006 jest w granicach około półtora miliona złotych. Robert Makówka, prezes Płockiego Zakładu Opieki Zdrowotnej, dodaje, że jeszcze pozostaje suma siedmiuset tysięcy złotych z roku 2004. – Czekamy na propozycje Funduszu. Będą one znane w najbliższych dniach. Mamy nadzieję, że uda się tu znaleźć porozumienie, bowiem droga sądowa nie jest korzystna dla żadnej ze stron – przekazał nam Robert Makówka. Także na polubowne załatwienie sprawy liczy dyrektor Szpitala Powiatowego w Sierpcu Marek Kuczmarski. Dodaje jednak, że jeżeli zostaną wyczerpane wszystkie narzędzia, nie jest wykluczone skierowanie pozwu do sądu przeciwko NFZ. – Z tytułu nadwykonań mamy kwotę stu pięciu tysięcy złotych. Jak inni dyrektorzy czekam na rozmowy i propozycje rozwiązania tej kwestii – powiedział dyrektor Kuczmarski. Finał tegorocznych rozmów będzie znany na początku marca. Już wiadomo, że w dobrym przypadku szefowie placówek mogą liczyć na częściowy zwrot kosztów. A w przypadku mazowieckich szpitali, w grę wchodzi kwota ponad stu dziewięćdziesięci dwóch milionów złotych. rad
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze