Reklama

Sąd czy porozumienie?

08/02/2007 10:54
Dwa i pół miliona złotych łącznie za tak zwane nadwykonania będą domagać się od Narodowego Funduszu Zdrowia dyrektorzy płockich szpitali. Tyle wyniósł koszt usług medycznych świadczonych przez szpitale ponad limity ustalone w ramach kontraktów. Ale tylko za rok miniony. Razem z zaległościami z lat wcześniejszych suma ta kilkakrotnie wzrasta. Wciąż nieuregulowane pozostają kwestie zwrotu środków za nadwykonania z lat poprzednich. Dyrektorzy czekają na propozycje funduszu. Rozważają czy w sprawie nadwykonań za rok 2006 uda się dojść do porozumienia czy też, podobnie jak w przypadku lat 2003 i 2004, wyjściem będzie droga sądowa.W skali kraju, do końca minionego roku, pozwy do sądu przeciwko Narodowemu Funduszowi Zdrowia złożyło kilkaset szpitali. Dyrektorzy oczekują, że w ten sposób uda im się odzyskać pieniądze za usługi medyczne wykonane ponad te określone w kontraktach. O tym jak rozwiązana zostanie kwestia uregulowania zwrotu kosztów za rok miniony, wiadomo będzie w najbliższych tygodniach. – Do końca stycznia dyrektorzy placówek medycznych mieli czas na składanie raportów o wysokości nadwykonań w roku minionym. Fundusz ma dwadzieścia dni na to, aby je zaopiniować i przedstawić propozycje dotyczące wielkości zwrotu poszczególnym placówkom. Oczywiście w przypadku świadczeń udzielanych w sytuacjach zagrożenia życia i porodów, czyli nielimitowanych, zwrot kosztów jest oczywisty. W przypadku limitowanych usług medycznych oceniana i dyskutowana jest zasadność ich wykonania powyżej limitu określonego w kontrakcie – powiedział Jerzy Serafin, rzecznik prasowy mazowieckiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia.
Tu wcale nie jest takie oczywiste, że pieniądze za te usługi trafią do placówek. Ale jak podkreśla Jerzy Serafin, o zwrocie kosztów nie może być mowy w sytuacji, kiedy szefowie placówek decydują o przesunięciu środków na rehabilitację, laryngologię, a potem brakuje ich na działalność oddziału intensywnej opieki medycznej. – A na takie rozwiązania decydowali się niektórzy dyrektorzy placówek na naszym terenie. W przypadku takich rozwiązań trudno znaleźć uzasadnienie do zwrotu kosztów za nadwykonania – wyjaśnia Jerzy Serafin.
Przyznaje, że w przypadku świadczeń nielimitowanych zwrot środków idzie bardzo sprawnie. Co do limitowanych sprawa bardziej się komplikuje. Ale nie wyklucza, że w uzasadnionych przypadkach może być mowa o zwrocie 40-50% środków. Tu trzeba uwzględnić jeszcze wypłaty za nadwykonania dla podstawowej opieki zdrowotnej i placówek specjalistycznych.
Dyrektorzy szpitali dość sceptycznie podchodzą do zapowiedzi funduszu. Tym bardziej, że nie zostały jeszcze uregulowane kwestie wypłat za świadczenia z lat 2003, 2004. W przypadku Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego na Winiarach za brak wypłaty za nadlimity z roku 2003 sprawa została skierowana do sądu. Jak powiedział Krzysztof Gogolewski, naczelny lekarz szpitala na Winiarach, prawdopodobnie niedługo pozew przeciwko Funduszowi będzie skierowany za nieuregulowane kwestie nadwykonań z roku 2004. – Kwota nadwykonań za rok 2006 (w przypadku oddziałów szpitalnych) wynosi milion osiemset tysięcy złotych. Trzeba jeszcze doliczyć kwoty pochodzące z nadwykonań wypracowanych przez przyszpitalne poradnie specjalistyczne, oddział hemodializ – informuje Krzysztof Gogolewski.
W przypadku Szpitala Miejskiego kwota za nadwykonania z roku 2006 jest w granicach około półtora miliona złotych. Robert Makówka, prezes Płockiego Zakładu Opieki Zdrowotnej, dodaje, że jeszcze pozostaje suma siedmiuset tysięcy złotych z roku 2004. – Czekamy na propozycje Funduszu. Będą one znane w najbliższych dniach. Mamy nadzieję, że uda się tu znaleźć porozumienie, bowiem droga sądowa nie jest korzystna dla żadnej ze stron – przekazał nam Robert Makówka.
Także na polubowne załatwienie sprawy liczy dyrektor Szpitala Powiatowego w Sierpcu Marek Kuczmarski. Dodaje jednak, że jeżeli zostaną wyczerpane wszystkie narzędzia, nie jest wykluczone skierowanie pozwu do sądu przeciwko NFZ. – Z tytułu nadwykonań mamy kwotę stu pięciu tysięcy złotych. Jak inni dyrektorzy czekam na rozmowy i propozycje rozwiązania tej kwestii – powiedział dyrektor Kuczmarski.
Finał tegorocznych rozmów będzie znany na początku marca. Już wiadomo, że w dobrym przypadku szefowie placówek mogą liczyć na częściowy zwrot kosztów. A w przypadku mazowieckich szpitali, w grę wchodzi kwota ponad stu dziewięćdziesięci dwóch milionów złotych.  
rad
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości