Nowy Zielony Płock – czyli koło Partii Zieloni – sprzeciwia się wycinaniu drzew podczas modernizacji al. Kilińskiego i fragmentu ul. Mostowej. Według Zielonych wyciętych ma zostać 50 drzew. Prezydent Płocka Andrzej Nowakowski tłumaczy, że projekt budowlany zostanie poddany ponownej analizie i tam, gdzie to tylko będzie możliwe, drzewa przeznaczone do wycinki zostaną ocalone. W miniony czwartek odbyła się pikieta mieszkańców w obronie drzew przy al. Kilińskiego.
W ubiegłym tygodniu opinię publiczną rozgrzewała sprawa remontu al. Kilińskiego, a konkretnie związanego z tym planem wycięcia części drzew. Kilka już zostało wyciętych. Przedstawiciele Partii Zielonych spotykali się z prezydentem Płocka. Zarzucali mu między innymi, że jako urzędnik samorządu nie zapoznał się na miejscu z sytuacją i nie potrafił podać, ile konkretnie drzew zostanie wyciętych. - Tym razem nie będzie klepania po plecach, jak miało to miejsce podczas podpisania zarządzenia o ograniczeniu używania plastiku – mówił podczas specjalnie zorganizowanej konferencji prasowej lider płockich Zielonych Arkadiusz Gmurczyk.
Podczas konferencji przedstawiciele Nowego Zielonego Płocka wyrażali swoje zaniepokojenie – ich zdaniem – wyraźną tendencją władz miasta do przedkładania nowej infrastruktury nad stare drzewa. – W obszarach silnie zurbanizowanych, poddanych działaniu antropopresji, w warunkach stresu wodnego trudno jest przyjąć się nowym nasadzeniom. Tym bardziej niepokojące jest wycinanie drzew w przestrzeni miejskiej. Budujmy, twórzmy nowe, ale z szacunkiem dla starego. Przykłady z innych miast w Polsce i na świecie pokazują, że można pogodzić inwestycje z zielenią. Inwestorzy coraz częściej decydują się na przesadzanie dużych drzew, które z powodzeniem przyjmują się w nowych miejscach – mówił między innymi podczas ubiegłotygodniowej konferencji prasowej Arkadiusz Gmurczyk.
Zieloni zwrócili uwagę, że spośród 65 miast na prawach powiatu Płock zajmuje 9. od końca miejsce pod względem udziału obszarów zielonych. – Wiele ostatnich inwestycji przyczyniło się do pogorszenia sytuacji. Budowanie ścieżek rowerowych niejako promujące zdrowy tryb życia przy jednoczesnym wycinaniu dużych drzew w naszym odczuciu jest co najmniej kontrowersyjne – dodawał Arkadiusz Gmurczyk.
Przedstawiciele Nowego Zielonego Płocka przypominają, że w wielu miastach Polski z powodzeniem funkcjonują ciągi pieszo-rowerowe oznaczone wspólną tablicą będącą kompilacją znaków C-13 i C-16 oddzielonych kreską poziomą. Wówczas ruch pieszych i rowerzystów odbywa się wspólnie na całej powierzchni. Pozwala to na zaoszczędzenie miejsca. Drugim możliwym do zastosowania rozwiązaniem byłoby umieszczenie ścieżki rowerowej po jednej stronie drogi oraz chodnika dla pieszych po drugiej.
Zieloni zwracają również uwagę na rozporządzenie Ministra Transportu i Gospodarki Morskiej z 2 marca 1999 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie. Ma ono pozwalać przy przebudowie dróg krajowych, wojewódzkich i powiatowych w klasach od A do Z projektowanie parametrów drogi jak dla klasy o jeden poziom niżej. Oznacza to możliwość zastosowania mniejszych parametrów drogi, węższych pasów, a pozostawienie więcej przestrzeni dla takich elementów jak zieleń. – W wielu miejscach na świecie priorytetem w mieście są piesi, rowerzyści oraz zieleń. Tworzy się woonerfy, ograniczenia wjazdu aut do miast. Drogi się zwęża. Tak, aby miasto było przede wszystkim dla mieszkańców, a standard życia w takim mieście był jak najwyższy. Jadąc do Szwecji, Niemiec czy Austrii bardzo częstym widokiem są ścieżki rowerowe omijające drzewa – ścieżka rowerowa nie musi biec prostą linią. W wielu miejscach na świecie obserwuje się wiekowe potężne drzewa tuż przy krawędzi ulic tak jak np. słynne platany w Paryżu. Niestety w naszym odczuciu w Płocku priorytetem nadal są auta, co dziwi nas w kontekście zanieczyszczenia powietrza w Płocku wywołanego emisją pyłów i gazów przez PKN Orlen. Szczególnie z uwagi na ten fakt powinniśmy dbać o zachowanie jak największej liczby drzew – podsumowywał Arkadiusz Gmurczyk.
Zieloni zwracali też uwagę, że Płock powinien korzystać z usług dendrologów, chirurgów drzew i profesjonalnych firm arborystycznych w celu leczenia chorych drzew oraz stosować podpory, wiązania, cięcia korekcyjne w celu ratowania chorych i pochylonych drzew.
Do sprawy odniósł się także prezydent Andrzej Nowakowski. – Wiele z drzew musi zostać usuniętych między innymi ze względu na budowę zatok autobusowych oraz prawo- i lewoskrętów. Połowa z drzew rośnie w miejscu, gdzie będzie przebiegać droga rowerowa. Uzgodniliśmy z dyrektorem Miejskiego Zarządu Dróg Tomaszem Żulewskim, że projekt ścieżki rowerowej poddamy analizie. Zobaczymy, czy część drzew będzie można ocalić. Jeśli tylko będzie to możliwe, to warto to zrobić, nawet gdyby trzeba było odrobinę przesunąć ścieżkę rowerową lub zaryzykować, że drzewo będzie rosło w jej bezpośrednim sąsiedztwie – powiedział prezydent Andrzej Nowakowski.
Zieloni zwracają także uwagę na marnowanie wody z opadów atmosferycznych. Ich zdaniem powinna ona być wykorzystywana do podlewania zieleni miejskiej, a miejskie trawniki powinny mieć charakter łąk. Prezydent Płocka tłumaczy, że w najbliższym czasie powstaną dwa zbiorniki retencyjne – przy ulicy Krakówka oraz w rejonie wiaduktów nad ulicą Spółdzielczą. Będą one służyły do odwadniania terenu, ale zgromadzona w nich woda będzie wykorzystywana do pielęgnowania zieleni miejskiej. Dostęp też będzie miała do nich straż pożarna, a w razie potrzeby także mieszkańcy.
tekst i fot. (jac)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze