Reklama

Rowerem pod krzyż do Włocławka

30/10/2019 13:20

Grupa rowerzystów z Gostynina w 35. rocznicę zamordowania księdza Jerzego Popiełuszki pojechała na tamę we Włocławku, aby oddać hołd kapelanowi Solidarności. Uczcili w ten sposób duchownego, który za mówienie prawdy o systemie komunistycznym poniósł największą ofiarę - z życia.

Rowerzyści z Gostynina wyruszyli do Włocławka już po raz kolejny. W tym roku w Nowym Duninowie spotkali się z grupą cyklistów z Płocka. W wyprawie uczestniczyli m.in. burmistrz Gostynina Paweł Kalinowski i senator Marek Martynowski. Na miejscu, tam gdzie mordercy wrzucili ks. Jerzego Popiełuszkę do wody i gdzie po kilku dniach go z niej wydobyto, rowerzyści zapalili znicze i odmówili krótką modlitwę. – Z roku na rok przybywa pielgrzymów na tamę i do Sanktuarium Męczeństwa bł. ks. Jerzego Popiełuszki. W tym roku jedna z mieszkanek Włocławka Irena Naczmańska przygotowała dla pielgrzymów 100 litrów żurku. W drodze powrotnej płocczanie pojechali drogą na Nowy Duninów, a rowerzyści z Gostynina udali się w kierunku Smólnika i w pięknych, jesiennych krajobrazach przemierzali Gostynińsko-Włocławski Park Krajobrazowy. W Gostyninie licznik rowerowy wskazał 98 km – relacjonował po wyprawie Andrzej Adamski.

Pętla na szyi, kamienie u nóg
Gostynianie pojechali na tamę we Włocławku w 35. rocznicę śmierci duchownego, który walczył z systemem komunistycznym, jednak nie dla samej idei walki, ale po to, aby ratować ważne dla Polaków idee godności i wolności. Ks. Jerzy Popiełuszko (ur. 14 września 1947 r.) był kapelanem ludzi pracy, związanym z Solidarnością. Podczas mszy za ojczyznę, sprawowanych w kościele św. Stanisława Kostki na stołecznym Żoliborzu, publicznie krytykował nadużycia władzy komunistycznej. Równocześnie – zgodnie z głoszoną przez siebie zasadą „Zło dobrem zwyciężaj” przestrzegał przed nienawiścią do funkcjonariuszy systemu.
19 października 1984 r., gdy z Bydgoszczy wracał do Warszawy, został w miejscowości Górsk porwany przez oficerów Służby Bezpieczeństwa z IV Departamentu MSW. Duchownemu założono kajdanki i knebel. Następnie Grzegorz Piotrowski, Leszek Pękala i Waldemar Chmielewski pobili go i nieprzytomnego wrzucili do bagażnika samochodu. Pod Toruniem, gdy funkcjonariusze otworzyli bagażnik, duchowny próbował uciec. Wtedy został pobity do nieprzytomności. Założono mu też sznur w taki sposób, że gdy próbował wyprostować nogi, to zaciskała mu się pętla na szyi. W obawie przed złapaniem SB-cy przywiązali do nóg księdza worek kamieni, a usta zakleili plastrem. Następnie wyrzucili jeszcze żywego księdza do Zalewu Wiślanego w okolicach Włocławka. Dzień później wyłowiono zmasakrowane ciało księdza. Sprawcy morderstwa zostali skazani kolejno na 25, 15 i 14 lat więzienia. Wszyscy są już na wolności. Wychodzili z więzienia w latach 1990, 1995 i 2001 roku.

Reklama

Krzyż na tamie
W chwili śmierci ks. Popiełuszko miał 37 lat. Został pochowany na placu przed kościołem św. Stanisława Kostki, gdzie był duszpasterzem. W pogrzebie uczestniczyły setki tysięcy ludzi. Do dziś wiele faktów związanych ze śmiercią księdza nie ujrzało jeszcze światło dziennego. Ks. Jerzy Popiełuszko został beatyfikowany 6 czerwca 2010 r. podczas mszy św. na Placu Piłsudskiego w Warszawie. Obecnie trwa jego proces kanonizacyjny.
Aby upamiętnić duszpasterza na tamie we Włocławku, powstał tam Krzyż -  Pomnik. Postawiono go w miejscu wyłowienia ciała zamordowanego księdza. stanął z inicjatywy biskupów Jana Zaręby i Henryka Muszyńskiego. Projektantami pomnika byli artyści Jerzy Kalina i Andrzej Krawczyk. Jest to kilkunastometrowa konstrukcja z metalu i szkła. Został wykonany przez pracowników Zakładów Azotowych „Włocławek”. Krzyż miał docelowo stanąć jako pomnik męczeństwa księdza Jerzego Popiełuszki obok zapory. Formalną zgodę na postawienie krzyża w obecnym miejscu w 1989 r. wydał wojewoda włocławski. Ostatecznie ustawiono go na półwyspie u stóp zapory włocławskiej. Krzyż 7 czerwca 1991 r. poświęcił papież Jan Paweł II podczas pielgrzymki do Polski. 19 października 1991 r. odbyło się odsłonięcie i pobłogosławienie krzyża. Uroczystościom przewodniczył prymas Polski Józef Glemp.
Pod ten krzyż przyjeżdżają od lat ludzie z całej Polski, także gostynianie, którzy w sobotę 19 października, 35 lat po zabójstwie ks. Popiełuszki, chcieli być w jednym z najważniejszych miejsc w kraju.

(eg)
fot. Gostynin24.pl

Reklama

 

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    , Jurek - niezalogowany 2019-10-31 10:11:41

    Jaki chory może być naród, tylko Polak wie. Zboczen na tym świecie jest wiele. Zboczony katolib nigdy nie wróci do normalnego społeczeństwa. Pokazywanie i upajanie się takimi akcjami to świadectwo patologii i choroby psychicznej.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości