W ostatnim czasie chyba na żadnej innej pozycji nie było tak częstych zmian. Wielu nazwisk kibice już nie pamiętają, bo zawodnicy przychodzili i odchodzili, a raczej żaden nie zasłużył na to, by dłużej o nim wspominać. Wyjątkiem jest Adam Morawski, ale ten sam zadecydował o dalszej drodze swojej kariery.
Krystian Witkowski przyszedł w trudnym momencie, bo mało kto zauważał tego młodego zawodnika i chwalił jego nieliczne minuty na parkiecie. Kiedy klub opuścił Kristian Pilipović, do drużyny dołączył Ignatio Biosca, który początkowo przyjmowany był bardzo niechętnie. Mało kto wierzył, że zagra na wysokim poziomie.
Na dodatek początek jego kariery w Płocku przypadł na moment rozbłyśnięcia talentu Marcela Jastrzębskiego. Biosca nie miał szans, by przyćmić młodszego kolegę, ale skorzystał z pierwszej nadarzającej się okazji, by pokazać, że ściągnięcie go do ORLEN Wisły było bardzo dobrym posunięciem. Bo nie da się ukryć, że to właśnie Biosca był współautorem awansu płockiej drużyny do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. I to on zatrzymywał piłki rzucane przez niezwykle doświadczonych piłkarzy HBC Nantes. Z pewnością na długo zapamięta tego zawodnika choćby Valery Rivera.
Ale Ignatio Biosca zostanie w Płocku tylko do końca tego sezonu. Z drużyną pożegna się po ostatnim meczu ORLEN Wisły. Ale wychodzi na to, że kibice nie będą za nim długo tęsknić, bowiem od nowego sezonu (obok Jastrzębskiego, który prawdopodobnie dalej będzie rozwijał swój talent w barwach Nafciarzy) zobaczymy w płockim zespole dwóch nowych bramkarzy.
Od wielu miesięcy wiadomo, że przygotowania do sezonu 2023/24 rozpocznie w Płocku 23-letni Norweg Thomas Langerud Krisstofferson, który podpisał kontrakt z ORLEN Wisłą do 30 czerwca 2026 roku.
Jakby tego było mało, również od nowego sezonu do drużyny dojdzie Mirko Alilovic, 38-letni, bardzo doświadczony i utytułowany Chorwat. Przy takiej trójce rywalizacja w bramce może być niezwykle ciekawa.
A co od najbliższego sezonu stanie się z Krystianem Witkowskim, który do tej pory wierzył, że będzie bronił płockiej bramki? Kiedy wybuchł talent Jastrzębskiego, głośno było o tym, że Krystian odejdzie do Industrii Kielce. Okazało się jednak, że to zwykła plotka, a zawodnik przejdzie do hiszpańskiego BM Benidorm.
Bramkarz spędził w drużynie Nafciarzy dwa lata, klub nie skorzystał z opcji przedłużenia kontraktu. Zdecydowała się na niego 10. drużyna Ligi ASOBAL. Nowy pracodawca Witkowskiego zakontraktował go na kolejne dwa lata kariery, z możliwością przedłużenia umowy na kolejny rok.
- Chciałbym podziękować chłopakom z drużyny, pracownikom klubu oraz kibicom, ponieważ naprawdę dobrze czułem się w Płocku i miło będę wspominał wszystkich tu poznanych. Bardzo cieszę się z podpisania kontraktu z Benidorm – to kolejny etap w mojej karierze, a także możliwość dalszego rozwoju. Do końca obecnego sezonu jestem jeszcze zawodnikiem ORLEN Wisły i mamy z chłopakami do rozegrania wiele ważnych meczów, a ja chciałbym zakończyć grę w Wiśle z niejednym tytułem na koncie – powiedział Krystian Witkowski.
Krystian przyszedł do Płocka ze Stali Mielec, której jest wychowankiem. Bronił niebiesko-biało-niebieskich barw od sezonu 2021/22, zdobywając w tym czasie z Nafciarzami wicemistrzostwo Polski, brązowy medal EHF European League oraz Puchar Polski. Jego najgłośniej wspominanym występem był pucharowy pojedynek z Industrią Kielce, wygrany przez Nafciarzy 34:27, w którym zanotował wysoki procent skuteczności.
Jol.
Fot. SPR Wisła Płock
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze