Reklama

Ręczni przed ostatnią szansą

24/05/2017 09:31
W środę, 24 maja rozpoczyna się gra o tytuł mistrza Polski, ostatnia szansa ORLEN Wisły na zrealizowanie jednego z trzech celów postawionych przed sezonem przed drużyną. Niestety nie udało się wejść do TOP 16 Ligi Mistrzów. W finale Pucharu Polski lepsi okazali się odwieczni rywale płockiego zespołu, z którymi teraz, w najbliższą środę i sobotę, podopieczni Piotra Przybeckiego powalczą o zloty medal mistrzostw Polski.
Obie drużyny rozpoczęły pojedynek bardzo dobrą grą w obronie, lekko zachowawczą. W płockiej bramce dobrze spisywał się Rodrigo Corrales. Jego i Sławomira Szmala parady sprawiły, że do 11. min padły tylko cztery gole, po dwa dla każdej z drużyn.
Kolejne minuty to głównie gra w obronie. W 14. min Adam Wiśniewski, rzucając z trudnej pozycji, doprowadził do piątego w meczu remisu – 5: 5. Chwilę później, po błędach w ataku zawodników z Kielc, Wisła pierwszy raz wyszła na prowadzenie 7: 5. Długo nie potrwała radość Nafciarzy – w 16. min Vive znów osiągnęło remis, po rzucie Darko Djukicia.
Tak wyglądała sytuacja na boisku do 20. min. Sędziowie częściej (4 razy), wyrzucali na ławkę kar płocczan, kielczanie mieli tylko raz podyktowane 2 min. Mimo tak znacznej różnicy wykluczeń był remis 9: 9, a trener Vive Talant Dujszebajew poprosił o pierwszy czas na żądanie.
Ta przerwa wyjątkowo źle podziałała na płocczan w ataku i w obronie. W 24. min Wisła pierwszy raz w tym meczu grała w podwójnym osłabieniu i straciła bramkę na 11: 9. W 26. min szóstą karę dostał gracz Wisły, a Vive po rzucie ze skrzydła Tobiasa Reichmanna wyszło na 3-bramkowe prowadzenie.
48 s przed końcem I połowy o czas poprosił Piotr Przybecki, mając nadzieję na zmniejszenie niekorzystnego rezultatu. 6 s przed przerwą o czas poprosił natomiast trener Vive. Chciał ustalić zagrywkę i powiększyć przewagę, ale planu nie udało się wprowadzić w życie.
Najwięcej zarzutów można mieć do gry obronnej płockiego zespołu. Pojawiło się zdecydowanie zbyt dużo wykluczeń dla zawodników z Płocka – 6 przy 3 Vive. No i ta przyprawiająca o zawrót głowy nieskuteczność. Zaraz po przerwie kielczanie powiększyli przewagę do wyniku 17: 12 i kibice już wtedy wiedzieli, że kolejny Puchar powędruje do Kielc.
W bramce pojawił się Marcin Wichary, pięć minut później Adam Morawski. W końcu, na ostatnie 10 min wrócił Corrales. W tym czasie najmniejsza przewaga Vive wynosiła 4 bramki. Niestety to wszystko, na co stać płocką drużynę. Na dodatek skutecznie wiarę w możliwość odrobienia strat wybił płocczanom Szmal.
Rywale powiększyli przewagę, było coraz bardziej nerwowo, wreszcie – po syrenie kończącej mecz – do rzutu karnego podszedł Tiago Rocha, wykorzystał go i ustalił wynik meczu na 24: 31. Vive Tauron Kielce wygrało finał Pucharu Polski po raz 14., a 9. z rzędu. Niemoc płocczan w starciu z Vive Tauronem Kielce wciąż trwa.
Najlepszym bramkarzem PGNiG Pucharu Polski został wybrany Sławomir Szmal. Najlepszym strzelcem rozgrywek był Karol Bielecki. Najlepszym zawodnikiem finałowego meczu został zawodnik ORLEN Wisły Płock Dmitry Żytnikow.
ORLEN Wisła: Marcin Wichary, Adam Morawski, Rodrigo Corrales – Michał Daszek 1, Gilberto Duarte 3, Dan Racotea 3, Adam Wiśniewski 1, Valentin Ghionea 2, Tiago Rocha 4, Mateusz Piechowski, Marko Tarabochia, Miljan Pusica, Lovro Mihić, Jose de Toledo 7, Dmitrii Żytnikow 3.
Vive Tauron: Sławomir Szmal, Filip Ivić – Michał Jurecki 8, Patryk Walczak, Tobias Reichmann 1, Piotr Chrapkowski, Mateusz Kus, Julen Aguinagalde 3, Karol Bielecki 3, Mateusz Jachlewski 1, Manuel Strlek 4, Krzysztof Lijewski 5, Mariusz Jurkiewicz 1, Uros Zorman 1, Dean Bombac 2, Darko Djukic 2.
Kary: ORLEN Wisła – 20 min; Vive Tauron – 12 min.
Jol.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości