Reklama

Puchar dla THW Kiel

10/08/2011 09:30
W Orlen Arenie odbył się turniej piłki ręcznej z udziałem czterech drużyn: Wisły Płock, THW Kiel, reprezentacji Japonii i słoweńskiego Gorenje Velenje. Po trzech dniach zmagań najlepsi okazali się piłkarze ręczni z Kilonii, którzy w finałowym pojedynku pokonali Wisłę Płock 31:29. III miejsce niespodziewanie wywalczyli Japończycy, którzy w ostatnim spotkaniu wygrali ze Słoweńcami.
Wyniki poszczególnych spotkań nie są tu najważniejsze. Nikt nie ukrywał, że termin turnieju nie był korzystny dla płockiej ekipy, a ustalono go na prośbę THW Kiel. Takim gwiazdom się nie odmawia. Jeśli ci twierdzą, że mogą przyjechać tylko na początku sierpnia, to trzeba się do tego dostosować. Dlatego końcowe wyniki nie były ważne, tylko to, by wygrać dwa mecze i dobrze zaprezentować się w ostatnim pojedynku z THW Kiel.
I plan został wykonany w 100%. Wisła pewnie pokonała reprezentację Japonii i nie dała się zespołowi Gorenje Velenje, choć niewiele brakowało, by to goście schodzili po meczu z radością na twarzach. Przed trzecim, decydującym o końcowym wyniku turnieju spotkaniu Wisła i Kiel mieli po dwa zwycięstwa.
Zgodnie z oczekiwaniami kibiców, mecz finałowy mógł się podobać. Obie drużyny stanęły na wysokości zadania i pokazały, że potrafią grać w piłkę ręczną. Momentami sprawa wyniku była otwarta, choć to niemiecka drużyna przez większość pojedynku prowadziła. Najważniejsze, że po pierwszych, nieco nerwowych minutach, Wisła zagrała jak równy z równym, a co ciekawe, młodzi piłkarze bez żadnego respektu strzelali gole bramkarzowi wszech czasów.
Zespół THW Kiel ma w swoim składzie prawdziwe gwiazdy. Co prawda płoccy kibice nie obejrzeli w akcji skarżącego się na kontuzję Filipa Jicha, uznanego za najlepszego piłkarza ręcznego na świecie, ale zawodnicy mogli strzelać gole na bramkę Trierry Omeyera. 35-letni Francuz jest uznany za bramkarza wszech czasów, a to, co pokazuje na meczach, może przyprawić o zazdrość. Oczywiście to nie koniec gwiazd, grają w drużynie: genialny Daniel Narcisse, Momir Ilic, Aron Palmarsson i Kim Andersson. Ci, którzy nie zostali wymienieni, też zasługują na uznanie.
Francuza nie przestraszyli się młodzi piłkarze Wisły. 2-krotnie pokonał Omeyera 18-letni Paweł Paczkowski i raz 20-letni Kamil Syprzak. Te bramki na pewno zapamiętają na długo. Spotkanie długo pamiętać będzie także Marcin Wichary, który obronił wspaniałe strzały piłkarzy Kiel, kiedy płocka drużyna grała osłabiona brakiem dwóch zawodników. Piłkarze z Kilonii nie zdobyli wówczas ani jednego gola, a nawet, tuż po wyrównaniu szans, stracili bramkę. Takie sytuacje nie zdarzają się mistrzom z Kilonii. Od razu po akcji trener Alfred Gislason wziął czas i uświadomił swoim podopiecznym, że pod żadnym pozorem nie powinni pozwalać rywalom na takie rzeczy.
Ale dość o drużynie z Kolonii, choć to rzeczywiście wspaniały zespół. Dużo słów zachwytu należy się płockiej ekipie. Piłkarze są razem dopiero od kilku tygodni, ale czwórka nowych zawodników: Michał Kubisztal, Christian Spanne, Nikola Eklemovic i Muhamed Toromanovic świetnie wpisali się w drużynę. Występując na boisku zachowywali się tak, jakby znali się od wieków. Znajomy, który nigdy z własnej woli nie poszedł jeszcze na mecz piłki ręcznej, stwierdził, że na taką drużynę będzie chodził, bo warto. W barwach Wisły w turnieju wystąpili także: Morten Seier, Marcin Wichary i Bartosz Dudek, Zbigniew Kwiatkowski, Kamil Syprzak, Piotr Chrapkowski, Bostjan Kavas, Luka Dobelsek, Michał Zołoteńko, Adam Twardo, Paweł Paczkowski, Kamil Mokrzki, Arkadiusz Miszka i Adam Wiśniewski.
Może za dużo tych pochwał, ale na tym etapie przygotowań przebudowywana drużyna zasłużyła na wyróżnienie. Oby tylko tak dalej, wtedy możemy być pewni znakomitych występów w Lidze Mistrzów, bo nie musimy bać się, że rywale będą od Wisły lepsi, choćby kadrowo.
Niestety, trudno powiedzieć o Orlen Handball Cup, że to był sukces, dobrze że chociaż piłkarze nie zawiedli. Na resztę najlepiej spuścić zasłonę milczenia. Szkoda, że organizatorzy nie pomyśleli o lepszej promocji turnieju, tak by hala nie świeciła pustkami, nawet podczas meczu z Kiel. Po co rozwieszono banery w całym mieście, skoro nie było na nich nazwy gwiazdy turnieju? Dlaczego ceny biletów ustalono na takim poziomie, by kibice rezygnowali z przyjścia do hali? Dlaczego nie przygotowano żadnych turniejowych pamiątek, choćby smyczy, kubków, o koszulkach nawet nie warto wspominać. Lista zarzutów może być bardzo długa, ale to wszystko nieważne, skoro zespół zagrał bardzo dobrze.
Turniej przeszedł już do historii, za rok ma się odbyć II, pod koniec sierpnia, tuż przed rozpoczęciem sezonu. Miejmy nadzieję, że goście klasy THW Kiel zechcą wziąć w nim udział. Patrząc jednak na radosną twórczość niektórych organizatorów, chciałoby się westchnąć: nigdy więcej takiej prowizorki.
MVP turnieju i królem strzelców został zdobywca 20 goli Momir Ilic z THW Kiel, a najlepszym bramkarzem Morten Seier z Orlen Wisły. Siódemka turnieju: bramkarz: Morten Seier, lewe skrzydło: Dominik Klein i Adam Wiśniewski, prawe skrzydło: Arkadiusz Miszka, kołowy: Markus Ahlm, rozgrywający: Luka Dobelsek, lewe rozegranie Kim Andersson, prawe rozegranie: Momir Ilić.
Tabela końcowa turnieju
1.    TKW Kiel     2     6     100-84
2.    Wisła Płock    2    4    83-96
3.    Japonia    2    2    104-78
4.    Gorenje    2    0    92-111
Jola Marciniak
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości