Reklama

Przepraszamy kibiców

13/10/2015 12:56
Orlen Wisła – THW Kiel 23:37 (8:18)

Mistrzowie Niemiec THW Kiel pokonali w Płocku Orlen Wisłę 37:23 w meczu 4. kolejki grupy A Ligi Mistrzów. Płocczanie byli zupełnie bezradni w pojedynku z rywalami. Do przerwy przegrywali 10 bramkami i mimo prób nie potrafili znaleźć sposobu na świetnie dysponowanego Niklasa Landina w niemieckiej bramce.
Przed rozpoczęciem spotkania odbyła się prezentacja Pucharu Europy, który w styczniu 2016 roku odbierze najlepsza drużyna kontynentu. Zdaniem wiceprezesa ZPRP Marcina Hery, gdyby w Orlen Arenie była czwarta trybuna, zawody odbyłyby się również w Płocku. Ponadto płoccy kibice usłyszeli ważny komunikat. Prezes zarządu PKN Orlen Jacek Krawiec poinformował o przedłużeniu umowy sponsorskiej z SPR Wisła Płock do 30 czerwca 2019 roku.
Gdy przed tygodniem Orlen Wisła rozgrywała mecz w Celje, kibice nie mogli uwierzyć, że zespół grał tak skutecznie i już na przerwę schodził ze sporą zaliczką. Niestety w niedzielę w Orlen Arenie podopieczni Manolo Cadenasa wystąpili w roli przegranych. Drużyna rywali fantastycznie grała w ataku, skutecznie w obronie, na dodatek niesamowitą klasę pokazał w bramce Niklas Landin.
Od wejścia na parkiet piłkarze Orlen Wisły nie potrafili zapanować nad nerwami i pokonać Landina, który wcale nie musiał się starać, by bronić dostępu do bramki. Płocczanie nie zdobyli gola przez 10 min., a goście rzucili w tym czasie 5 bramek. Gospodarze byli zupełnie bezradni, rywalom wychodziło wszystko.
Trener Cadenas wziął czas, by uspokoić swoich zawodników, ale na niewiele się to zdało. Płocczanie strzelili dwa gole, a goście odpowiedzieli czterema. Po kwadransie gry Orlen Wisła przegrywała 2:9 i trener znów poprosił o przerwę w grze.
Na parkiecie rządził Landin, który wyłapywał niemal wszystkie piłki, zniechęcając do oddawania rzutów płockich piłkarzy. Po 25 min. gry goście uzyskali przewagę 10 goli, byli szybsi w ataku i skuteczniejsi w obronie. Takiej różnicy bramek nie dało się już zniwelować.
Po przerwie Orlen Wisła starała się dotrzymywać kroku rywalom. Gra była wyrównana, znacznie poprawił swoją skuteczność w bramce Rodrigo Corrales, odważniej i celniej rzucali zawodnicy i po kwadransie obie drużyny powiększyły swój dorobek o 8 goli (16:26).
Niestety w ostatnich minutach spotkania znów dominowali goście i choć bramkę opuścił Landin, zastąpił go Nikolas Katsigiannis, jednak mimo wszystko nie udało się zmniejszyć rozmiarów porażki. Płocczanie popełnili masę błędów i nie radzili sobie w żadnej formacji. Goście wygrali zasłużenie. Orlen Wisła nie przegrała w Orlen Arenie meczu Ligi Mistrzów od 6 grudnia 2014 roku. Nie udało się także powtórzyć wyniku sprzed 10 lat, kiedy płocczanie jedyny raz w historii pokonali w meczu Ligi Mistrzów THW Kiel
< Orlen Wisła: Marcin Wichary, Rodrigo Corrales – Michał Daszek 4, Dan Racotea, Adam Wiśniewski 1, Miljan Pusica, Valentin Ghionea 2, Tiago Rocha, Mateusz Piechowski 2, Nemanja Zelenovic 2, Angel Montoro 1, Marko Tarabochia 3, Bartosz Konitz 1, Ivan Nikcevic 4, Dmitrij Żitnikow 3.
< THW Kiel: Niklas Landin, Nikolas Katsigiannis – Domagoj Duvnjak 2, Rene Toft Hansen 3, Erlend Mamelund 2, Christian Sprenger 1, Steffen Weinhold 1, Christian Dissinger 3, Niclas Ekberg 5, Joan Canellas 10, Rune Dahmke 3, Marko Vujin 7.
< Alfred Gislason, trener THW Kiel. – Jestem bardzo zadowolony z postawy moich zawodników i z końcowego wyniku. Nie pamiętam, kiedy od początku graliśmy tak dobrze jak dziś. Prezentowaliśmy się znakomicie w obronie, a do tego były fantastyczne parady Niklasa Landina. To pozwalało nam budować przewagę już od pierwszych minut. Dobra postawa Landina w bramce pozwalała nam wyprowadzać szybkie kontrataki i zdobywać dosyć łatwe.
< Christian Dissinger, rozgrywający THW Kiel. – Zagraliśmy dzisiaj od samego początku bardzo szybką piłką, dzięki czemu mogliśmy budować naszą przewagę. Jest to na pewno bardzo pozytywny impuls dla nas i z niecierpliwością czekamy na następne mecze.
< Manolo Cadenas, trener Orlen Wisły Płock. – Ciężko po takim meczu cokolwiek powiedzieć. Jedyne co mogę, to pogratulować drużynie gości znakomitego spotkania w ich wykonaniu. W pierwszej połowie zagraliśmy jakby bez głowy. Może w szatni za bardzo uwierzyliśmy, że możemy pokonać THW Kiel, które zaprezentowało znakomitą obronę. Trudno było znaleźć lukę, nawet jeśli była, to znakomicie łatał ją Niklas Landin. Już po 10 minutach byliśmy poza meczem. Bardzo ciężko się grało, choć przygotowywaliśmy się do tego meczu z wiarą i nadzieją, że uda się powalczyć o korzystny wynik. Solidnie przepracowaliśmy ostatnie dni, ale niestety to nie był nasz dzień. Gratuluję gościom znakomitego występu i jednocześnie przepraszam kibiców, że akurat ten słabszy dzień przypadł na mecz z THW Kiel, który reprezentuje handball dużo lepszy, na dużo wyższym poziomie.
< Mateusz Piechowski, kołowy Orlen Wisły. – Trudno cokolwiek powiedzieć, bo wynik jest naprawdę wysoki. Przed meczem wydawało nam się, że jesteśmy dobrze przygotowani, ale wyglądało to tak, jakbyśmy nie wyszli z szatni. Żałujemy, że tak wyszło, że cała hala mogła się zawieść, ale prawdopodobnie gdzieś tam w nas był strach. Wyszliśmy na boisko, jakbyśmy się bali. Teraz musimy zapomnieć o tym meczu. Trzeba grać dalej, jest jeszcze dużo spotkań przed nami.
Jol.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości