Reklama

Producencki dołek

14/01/2009 08:47
Minionego roku do udanych nie mogą zaliczyć rolnicy. Ceny produktów rolnych były bardzo niskie, a środki do ich produkcji coraz droższe. Zboża i mleko staniały, podobne problemy mieli także sadownicy. Jedynym pocieszeniem były szybkie wypłaty z tytułu dopłat bezpośrednich.

Ubiegły rok rozpoczął się od trudnej sytuacji dla producentów drobiu. Nie mieli oni łatwego życia z uwagi na szalejącą ptasią grypę, która sprawiła, że ceny spadły w dół. Przypomnijmy, że ptasia grypa wykryta została na terenie powiatu płockiego 1 grudnia 2007 r. Obszarem zapowietrzonym objęto kilka miejscowości w gminach Brudzeń Duży i Nowy Duninów, natomiast za obszar zagrożony uznano pozostałe miejscowości położone w gminach Brudzeń Duży, Stara Biała i Nowy Duninów. Na walkę z ptasią grypą wydano z budżetu powiatu środki finansowe w wysokości 391.051,44 zł.

W całym kraju producenci jabłek przemysłowych protestowali przeciwko bardzo niskim cenom skupu. Rolnicy, z powodu braku opłacalności pozostawiali owoce pod drzewami. Sadownicy z naszego okręgu dostawali średnio 15 groszy za kilogram jabłek. Aby produkcja była opłacalna musieliby dostać około 35 groszy.

– Cena skupu proponowana przez zakłady jest tak niska, że nie opłaca się ich nawet zbierać, a ewentualny zysk nie pokryje nawet kosztów zbioru. W latach ubiegłych koniunktura była na tyle dobra, że dawała sadownikom zastrzyk pieniędzy na pokrycie kosztów zbioru, opłacenie pracowników, spłatę kredytów, które zaciągnęliśmy na modernizację technologiczną gospodarstw - twierdził we wrześniu sadownik Lech Dąbrowski z gminy Stara Biała.

Z niepokojem w przyszłość patrzyli także producenci zbóż. Po czerwcowej suszy czekali na wyższe ceny. Do tej pory niektórzy mają jeszcze zboża w magazynach i oczekują nadejścia lepszych czasów. Niestety, tych nie widać.

Dodatkowo ciągle drożały nawozy, rolnicy komentowali, że jak tak dalej pójdzie, to mało kogo będzie stać na to, żeby nawozić pola.

– Najbardziej odczułem wzrost ceny nawozów potasowych - o 100 %. Za tym idzie podwyżka nawozów wieloskładnikowych (polifoski i innych).Mam 60 ha i produkuję mleko, dlatego wystarczy mi tylko 30 ton nawozów w sezonie, resztę nadrabiam gnojowicą i obornikiem. Ale rolnicy, którzy uprawiają zboża i chów trzody chlewnej, potrzebują ich o wiele więcej. Co robią? Po prostu rezygnują. Ja też zmniejszyłem w tym roku zakup nawozów. Cóż z tego jednak, skoro kupiłem o 1/3 mniej nawozów, a zapłaciłem więcej niż w ubiegłym roku - komentował Wojciech Kowalewski ze Starej Białej.

Rok 2008 okazał się trudnym okresem dla producentów mleka. Po raz pierwszy od roku cena skupu spadła poniżej złotówki za litr. Zakłady miały opóźnienia w wypłatach za surowiec. Rolnicy dzwonili do naszej redakcji w sprawie Spółdzielni Mleczarskiej „Zorina” w Kutnie, która miała opóźnienia w wypłatach. Dla polskiego rolnika każde takie opóźnienie to poważny problem, szczególnie w sytuacji, gdy jest to jedyne źródło utrzymania gospodarstwa. Przeciętna cena skupu mleka w naszym regionie oscylowała w granicach 90 gr za litr.

Nie najlepsze miny mieli też producenci kukurydzy. Po udanym pod względem finansowym 2007 roku wielu zapowiada rezygnację z upraw. W ubiegłym roku według rolników koszty przewyższyły zyski, jakie osiągnęli po zbiorach. Wielu do ostatniej chwili czekało ze sprzątnięciem kukurydzy z pól licząc na wyższe ceny. Jednak przy dużej wilgotności straty okazały się jeszcze większe, ponieważ za wilgotne ziarno na skupach płacono po 170 złotych za tonę. Bez kontraktacji kukurydza była jeszcze o 50 złotych tańsza i nie było chętnych, żeby ją kupić. Mieszalnie pasz nie potrzebują kukurydzy, ponieważ zmniejszyła się hodowla trzody chlewnej i produkcja drobiu.

– W moim przypadku przy wilgotności 27% za tonę dostałem 270 zł. Podsumowując koszty od zasiania do zbioru wyniosły mnie 2300 zł. Z hektara udało mi się zebrać 4 tony ziarna, co stanowi 1080 zł. Jak widać z obliczeń, na każdym hektarze straciłem ponad 1200 zł, nie licząc mojej pracy. I jak tu rolnictwo ma się opłacać? Porównując to z poprzednim rokiem jest to kolosalna zmiana. W tamtym roku przy podobnych kosztach miałem spory zysk i dlatego postanowiłem kontynuować uprawę – żalił się w listopadzie Przemysław Król, rolnik z powiatu kutnowskiego.

Z roku na rok mamy do czynienia z dramatycznym ograniczeniem hodowli trzody chlewnej w Polsce. Przyczynił się do tego z jednej strony spadek cen żywca, a z drugiej wzrost cen pasz. Powiat płocki jeszcze do niedawna wiódł prym w województwie w produkcji trzody chlewnej. Teraz to już przeszłość, ponieważ coraz większa rzesza rolników rezygnuje z hodowli.

W ubiegłym roku Cukrownia „Dobrzelin” skupowała większe ilości buraków od plantatorów, którzy nie wykorzystali limitów. Zgodnie z unijnymi przepisami, za tonę buraków standardowych o 16 procentowej zawartości cukru rolnicy otrzymywali za 2008 r. równowartość 27,83 euro czyli 94,5 zł (przeliczanych po kursie 1 euro – 3,3747 zł ogłoszonym na początku października przez Europejski Bank Centralny).

Marcin Śmigielski

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości