Prezes SPR Wisła Płock, podobnie jak wszyscy płoccy kibice, wierzy w drużynę i liczy na to, że w roku jubileuszu 60-lecia istnienia klubu Nafciarze pokażą, na co ich stać.
Rzutem na taśmę – po zwycięstwie nad Telekomem Veszprem – ORLEN Wisła awansowała na 6. miejsce w tabeli grupy B.
- To dobra pozycja, bo jej utrzymanie pozwoli na wyjście z grupy. Lepsza niż przed rokiem, kiedy wydawało się, że już pogrzebaliśmy swoje szanse, a potem dotarliśmy do ćwierćfinału. Przed nami cztery mecze. U siebie jesteśmy bardzo groźni, o czym przekonał się węgierski Veszprem. Liczyliśmy, że inaczej zakończy się też pierwszy mecz z Magdeburgiem, ale to już historia. Przed nami pojedynki z Montpellier i Porto, czyli z zespołami, które też walczą o wyjście z grupy. Ale te mecze będą dopiero za kilka tygodni. Teraz skupiamy się na rewanżu z Magdeburgiem, zwycięzcą ubiegłorocznej edycji LM. Przed rokiem wszyscy ekscytowaliśmy się pojedynkami z tą ekipą, mam nadzieję, że tak będzie też i w tym roku – powiedział przed wznowieniem rozgrywek Ligi Mistrzów prezes Artur Stanowski.
Reklama
Na dziś rywalem ORLEN Wisły w fazie play-off byłaby drużyna Industrii Kielce, ale układ tabeli może się jeszcze zmienić.
- Możemy spotkać się z Kielcami w 1/8 finału, ale wolelibyśmy w ćwierćfinale, a jeszcze lepiej – w Final Four – powiedział z uśmiechem prezes Stanowski.
Fot. D. Ossowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze