Reklama

Premiera w Teatrze Dramatycznym im. Jerzego Szaniawskiego w Płocku. „Zemsta” z łezką

Coraz mniej reżyserów potrafi albo chce robić Fredrę zgodnie z literą tekstu. Tomasz Grochoczyński należy do tej nielicznej grupy, która nie szuka nowych sposobów na odczytanie klasyki. Fredrowskie realizacje opiera na tym, co hrabia napisał, bez przenoszenia akcji we współczesność, bez wizualizacji, dopisywania i wkładania w tekst sztuki fragmentów innych dzieł. „Zemstą” reżyserowaną na płockiej scenie po raz trzeci w karierze robi ukłon w stronę autora, a widzom pozostawia przyjemność delektowania się urodą znanych scen i cytatów.

W Teatrze im. Jerzego Szaniawskiego Grochoczyński zrealizował kilka komedii Aleksandra Fredry. W pierwszej „Zemście” z 1989 roku sam zagrał rolę Papkina, ale nie był to jego debiut. Wcześniej kreował tę postać w Teatrze Polskim w Poznaniu w przedstawieniu wyreżyserowanym przez Romana Kordzińskiego. W 1995 roku w Płocku premierę miało „Gwałtu, co się dzieje!”. Potem – kolejna „Zemsta” (1999) i „Śluby panieńskie” (2013). W tej drugiej realizacji, zaraz po odsłonięciu kurtyny, owacje zebrała znakomita scenografia Małgorzaty Walusiak, z którą współpracował przy kilku Fredrowskich spektaklach. W najnowszym jest i mur dzielący bohaterów, i piękne kostiumy.

„Zemsta” A.D. 2024 to Grochoczyńskiego spektakl jubileuszowy. Zamyka prawie cztery dekady współpracy reżysera z teatrem. Podkreśla ten fakt towarzysząca przedstawieniu sentymentalna wystawa zdjęć Waldemara Lawendowskiego z poprzednich inscenizacji byłego dyrektora płockiej sceny. Aktor Piotr Bała w roli Rejenta Milczka świętuje 25-lecie pracy u „Szaniawskiego”. Ćwierć wieku temu debiutował w Płocku rolą Wacława (w tej samej reżyserii).

Reklama

Wybierając „Zemstę” Grochoczyński zaufał aktorom i nie zawiódł się. Parafrazując Jana Świderskiego (znakomitego odtwórcę roli Cześnika) – „grają tak, jak hrabia napisał” i nie muszą się obawiać, że autor przyjdzie w nocy z pretensjami. A to byłoby możliwe, ponieważ twarz znakomitego komediopisarza przygląda się z portretu temu, co dzieje się na scenie. Rolę Cześnika reżyser powierzył Krzysztofowi Bieniowi. Papkina gra Szymon Cempura, nie przerysowując postaci. Pozostawia widzowi odpowiedź, czy Papkin jest żałosną figurą na usługach innych, czy odgrywa przypisaną mu przez nich rolę, bo doskonale zna swoje środowisko. A za solo „Oj kot” zbiera oklaski.

Premierowa publiczność nagradzała brawami znane sceny, choćby pisanie listu. Przypomnijmy, że Cześnik nie jest biegły w tej sztuce, więc zleca ją Dyndalskiemu. Marek Walczak udanie wydobywa cały komizm sytuacji, a przy tym świetnie nosi kostium. Podstolina w interpretacji Magdy Tomaszewskiej z każdej opresji wyjdzie cało i nie pozwoli, żeby o jej losie decydowali mężczyźni. Energiczna, zdecydowana, nowoczesna.

Reklama

Najsłabiej narysowane w nieomal wszystkich sztukach Fredry postacie młodych nie dają aktorom pola do popisu, choć w historii inscenizacji zdarzyło się kilka świetnych kreacji. W płockim spektaklu Klarę zagrała Maja Rybicka. Wacław Aleksandra Maciejczyka trafia w gusta młodej widowni.

Niewyraźna mina Fredry łypiącego okiem na aktorów nie pozwala ocenić jego poziomu zadowolenia. Wiadomo, że chciał swoje komedie widzieć na scenie, bo po to je pisał. Często „bywał w złym humorze”, nie miał złudzeń co do ludzkiej natury. Dowodzą tego również zamieszczone w programie fragmenty „Zapisków starucha”: „Na świecie jak na jarmarku. Lepiej się ten sprzeda, co się przecenia, jak ten, co się nie docenia”. A sam program (też „z łezką”) zawiera teksty już znane. Plakaty Mirosława Łakomskiego (projekty i realizacje) przypominają sztuki Fredry wystawiane w teatrze płockim.

Reklama

Premierową „Zemstę” publiczność nagrodziła owacją na stojąco, zachwycona szczególnie finałowym polonezem  Moniuszki (choreografia Jan Łosakiewicz).

Fot. Waldemar Lawendowski

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości