Reklama

Premiera filmu dokumentalnego o Annie Walentynowicz

16/11/2021 12:44

W Kinie Helios odbył się pokaz filmu „Anna Walentynowicz. Skąd przychodzimy, Kim jesteśmy, Dokąd zmierzamy”, poświęconego opozycjonistce i legendzie Solidarności, która 10 kwietnia 2010 roku zginęła w katastrofie smoleńskiej. Dokument Krzysztofa Wojciechowskiego i Jerzego Zalewskiego powstawał kilkanaście lat. Ukazuje w dużej mierze biografię bohaterki, ale jego nie mniej ważną częścią jest podróż syna i wnuka Anny Walentynowicz na Ukrainę w poszukiwaniu własnych korzeni. 

Anna Walentynowicz urodziła się 15 sierpnia 1929 roku pod Równem (Ukraina). Rodzice Pryska i Nazar Lubczykowie oddali 10-letnią dziewczynkę na służbę do ziemiańskiej rodziny Teleśnickich. W 1943 roku wraz z nimi wyjechała do Generalnej Guberni myśląc, że wszyscy jej krewni zostali zamordowani podczas pacyfikacji wsi. 
W latach 50. pracowała jako spawacz, a od połowy lat 60. jako suwnicowa w stoczni gdańskiej. W 1978 roku przystąpiła do Wolnych Związków Zawodowych „Wybrzeże”. Po zwolnieniu z pracy w jej obronie w sierpniu 1980 roku wybuchł strajk, który doprowadził do powstania „Solidarności”. W lipcu 1981 roku została usunięta ze Związku przez Lecha Wałęsę. Była przeciwniczką Okrągłego Stołu. Zginęła w katastrofie smoleńskiej. 
W filmie „Anna Walentynowicz. Skąd przychodzimy, Kim jesteśmy, Dokąd zmierzamy” (druga część tytułu nawiązuje do obrazu Paula Gauguina)  poznajemy najważniejsze wydarzenia z życia Anny Walentynowicz, jej działalność zawodową i opozycyjną. Druga część obrazu to podróż Janusza i Piotra Walentynowiczów na Ukrainę, 
gdzie odkrywają żyjących członków rodziny oraz ich trudna droga do wypełnienia testamentu bohaterki, która chciała spocząć w grobie obok męża. Wstrząsająca jest zwłaszcza opowieść o poszukiwaniach zwłok Anny Walentynowicz, ciągle gubionych bądź zamienianych i trudnościach w dotarciu do dokumentacji. 
– Dla mnie to film bardzo emocjonalny, szczególnie liczne poszukiwania ciała babci, bo przy identyfikacji pomylono ciała – mówił podczas premiery w Płocku wnuk bohaterki, Piotr Walentynowicz. 
– Babcia żyła w przekonaniu, że jej rodzina została wymordowana na Ukrainie. Odnalazła ją dopiero wiele lat później i co roku odwiedzała. Poprosiła też mnie i ojca, żebyśmy tam pojechali, stąd w filmie nasza podróż na Ukrainę. Ujawnienie prawdy o Katyniu towarzyszyło jej przez całe życie. Babcię wszyscy postrzegają jako osobę niezłomną, a dla mnie to była przede wszystkim wspaniała, uczynna i życzliwa babcia. 
Obecny na pokazie działacz opozycji antykomunistycznej Jan Karandziej podkreślił, że Anna Walentynowicz była osobą  niezwykle odważną. – Wszystko, co zamierzyła, doprowadzała do końca. 
Film o Annie Walentynowicz powstał w Studiu Filmowym Dr. Watkins. Jego mecenasem jest PKN ORLEN. Produkcję współfinansował Polski Instytut Sztuki Filmowej. 

(l.)
fot. Ala Sitkiewicz

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości