Tantiemy autorskie muszą być odprowadzane w każdym przypadku gdy publicznie odtwarzana jest muzyka. Dotyczy to kin, teatrów, domów kultury, hoteli, klubów, restauracji, dyskotek, szkolnych imprez podczas których muzyka jest wykorzystywana do innych celów niż dydaktyczne (studniówki, połowinki, dyskoteki, gdzie wstęp jest płatny), klubów sportowych, organizatorów kursów tańca, aerobiku, zakładów usługowych, stacji paliw, samorządów gminnych, miejskich organizujących imprezy masowe.Prowadzone przez inspektorów Stowarzyszenia Autorów ZAiKS kontrole, mają wykazać czy użytkownicy mają zawarte zgodnie z prawem umowy licencyjne lub doprowadzić do tego, by zostały one zawarte i skutkowały obowiązkiem odprowadzania tantiem autorskich. Nie w każdym przypadku korzystający z utworów odprowadzają za pośrednictwem stowarzyszenia ZAiKS, opłaty należne autorom z tytułu korzystania z ich twórczości. Blisko 20 % użytkowników ma spore zaległości w płatności. Jak poinformował nas Marek Graf, dyrektor mazowieckiej dyrekcji okręgowej Stowarzyszenia Autorów ZAiKS, najpowszechniejsze jest mechaniczne odtwarzanie utworów muzycznych w restauracjach, kawiarniach, ośrodkach wypoczynkowych, klubach sportowych. - To jest gros naszych płockich kontrahentów. Nasze obecne stawki (mamy prawo do ich corocznej zmiany, uwzględniając gusowskie stawki) za odtwarzanie muzyki w lokalach, wynoszą od 55 zł. do 356 złotych. Są one odprowadzane w skali miesięcznej. Ich wysokość zależy od wielkości lokalu. Wynika to z tego, że filozofia prawa autorskiego jest skonstruowana następująco:” im więcej osób słucha Cię autorze, tym masz więcej z tego kasy”. Niesprawiedliwe byłoby to, aby takie same pieniądze dostawał autor, którego słucha dziesięć osób i ten, którego słuchają miliony. Podobny, wielkościowy wyznacznik jest brany pod uwagę przy ustalaniu opłat. W klubie, restauracji, która może pomieścić trzydzieści osób ta stawka jest najniższa. Jeżeli jest to ogromny lokal, dyskoteka, to stawka relatywnie musi rosnąć. Ostateczna decyzja o wysokości stawki jest podejmowana podczas negocjacji pomiędzy inspektorem ZAiKS i właścicielem lokalu. Doświadczenie pokazuje, że wielokrotnie są one bardzo burzliwe. Z czego to wynika? Przede wszystkim z chęci ustalenia możliwie najniższej stawki. Poza tym właściciele lokali nie dowierzają, że pieniądze te trafią do twórców. Trudno jest im sobie wyobrazić, że jeżeli wykonywana jest u nich muzyka „Budki Suflera”, to Mogielnicki i Lipko dostaną z tego tytułu jakieś pieniądze. Dla nich droga z lokalu do kasy twórcy jest niewyobrażalna. - Najchętniej właściciele lokali płaciliby kwoty 10 złotych miesięcznie, czyli stawki dużo niższe od tych ustalonych. Gdy dowiadują się, że 55 złotych to stawka minimalna, pytają czy to jest może kwota kwartalna, roczna - powiedział Marek Graf. Pusty lokal, pusta kasa To są najczęstsze argumenty mające udowodnić inspektorowi stowarzyszenia ZAiKS, że proponowane przez właściciela lokalu 10 złotych jest jedyną kwotą możliwą do zapłacenia. Słyszą wtedy, że klienci nie przychodzą, lokal świeci pustkami, a właściciel wyłącznie dokłada do tego interesu. - Z jednej strony, słuchając wyjaśnienia, współczuję takiej osobie. Bardziej jednak zazdroszczę, bo chciałbym, aby było mnie stać na dokładanie przez rok lub dwa. To znaczy, że dana osoba ma z czego - powiedział Marek Graf. Ci, którzy nie chcą płacić mają dwa rozwiązania. Pierwsze polega na tym, że mogą wykorzystywać utwory nie chronione, czyli takie których autorzy zmarli przed siedemdziesięciu laty. Jawi się jednak zasadnicze pytanie. Czy wtedy bywalcy dyskotek chcieliby koniecznie przez kilka godzin słuchać muzyki poważnej? Drugi wybór to odtwarzanie własnych kompozycji. Jak poinformował nas Bogusław Mieszkowicz, inspektor terenowy ZAiKS, kontrahentów, z którymi bez problemów jest podpisywana umowa licencyjna, jest niestety mało. - Nie ma problemów z dużymi przedsiębiorcami, funkcjonującymi na rynku od wielu lat. Wywiązują się z opłat. Dużo jest także małych lokali, które posiadają licencję i systematycznie odprowadzają opłaty. Niektórzy celowo zapominają o tym obowiązku. Jest grupa takich osób, która zawarła umowy licencyjne dla tak zwanego świętego spokoju i na tym sprawa się kończy. Aktualnie, jeżeli chodzi o lokale, na terenie Płocka nie było jeszcze ani jednej sprawy sądowej. Ale, jak mówi dyrektor Graf, prowadzone są głębokie analizy dotyczące umów i płatności. Te wykazują, że w najbliższym czasie stowarzyszenie ZAiKS przeciwko wielu właścicielom lokali z regionu płockiego skieruje sprawy do sądu. Zgodnie z ustawą osoby, które bez uprawnienia rozpowszechniają cudze utwory w wersji oryginalnej lub w postaci opracowania, podlegają grzywnie, karze ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat dwóch. W regionie płockim prowadzone były także kontrole lokali z udziałem policjantów z sekcji przestępczości gospodarczej. - Jest to na razie procedura zbierania dokumentów do wyciągania dalszych konsekwencji - powiedział Bogusław Mieszkowicz. Kolejne pole eksploatacji, które jest pod nadzorem inspektorów stowarzyszenia ZAiKS, to płockie kina. Po ostatniej (lipiec 2000 r.) nowelizacji ustawy, dokładnie, ustawowo określono, że obowiązek odprowadzania tantiem autorskich w tym przypadku spoczywa na wyświetlającym film. Teraz wiadomo, że właściciel kina ponosi odpowiedzialność finansową. Zgodnie z tym, powinien płacić tantiemy w wysokości 2,1 % od wpływów uzyskanych z biletów. Tu, Podobnie jak i w przypadku płockiego teatru, płockiej Orkiestry Symfonicznej, stowarzyszenie ZAiKS jest na etapie odnawiania umów. Płacić musi także Urząd Miasta, który funduje społeczeństwu koncert, festiwal, podczas którego są odtwarzane utwory muzyczne. Obowiązuje zasada, że w imieniu miasta ma podpisaną umowę Płocki Ośrodek Kultury i Sztuki. Jeżeli uczestniczymy w zabawach, festynach odbywających się w płockim amfiteatrze, na starówce lub w Domu Darmstadt, możemy być pewni, że tantiemy autorskie są odprowadzone do ZaiKS: - W latach poprzednich płatność wyglądała lepiej niż obecnie. Nie wiemy z czym to jest związane. Organizowanych jest mnóstwo imprez i niestety nie wszystkie opłaty do nas wpływają. Nieraz możemy usłyszeć takie tłumaczenie, że głównym organizatorem była agencja, a POKiS udostępniał tylko obiekt. Jest to dość dyskusyjna sprawa. W tej chwili są opory ze strony dyrekcji. Myślę, że w najbliższym czasie dojdziemy do porozumienia i opłaty będą wpływały systematycznie za każdą, masową imprezę organizowaną na naszym terenie - powiedział Bogusław Mieszkowicz.. Zaległości mają: radio i szkoły Z opłat autorskich mogą być zwolnieni organizatorzy imprezy charytatywnej. Każdorazowo muszą jednak zwrócić się z prośbą do władz stowarzyszenia ZAiKS. Każda sprawa jest badana osobno. Bowiem nasze doświadczenia wykazują, że koncert charytatywny, koncertowi charytatywnemu nierówny. Zdarzają się osoby, które w ten sposób zarabiają - powiedział Marek Graf. Do płacenia tantiem autorskich zobowiązane są także rozgłośnie radiowe. - Nie mamy zastrzeżeń w przypadku radia PLUS. Od wielu lat ta stacja współdziała z Warszawą i ma licencję. W ostatnim czasie były prowadzone dwie sprawy sądowe dotyczące dwu innych lokalnych rozgłośni radiowych. Tu sprawy zakończyły się i właściciele stacji mają duże pieniądze do uregulowania wobec ZAiKS - powiedział Bogusław Mieszkowicz. Z opłat nie są zwolnione szkoły. Wyjątek jest tylko w tym przypadku, gdy muzyka jest wykorzystywana do celów dydaktycznych. W każdym innym przypadku nie ma ulg. Jak było w tym roku podczas najbardziej popularnych imprez szkolnych, czyli studniówek? - Opłaty uregulowało III L.O. oraz Zespół Szkół Centrum Edukacji Przemysłu Naftowego. Reszta szkół, pomimo, że są takim samym kontrahentem jak każdy inny, nie wywiązała się z tego obowiązku. Ten rok traktujemy jeszcze ulgowo. Wszystkie szkoły otrzymały pisma informacyjne. Mam nadzieję, że po takim okresie adaptacyjnym nie będzie na tej płaszczyźnie sporów - powiedział Bogusław Mieszkowicz. Spór trwa od wielu lat, podobnie jak pomiędzy kupującym i sprzedającym. Odtwarzający narzekają, że zyski uzyskiwane z tytułu prowadzonej działalności są minimalne. Konieczność odprowadzania tantiem autorskich, jest dla nich zbyt dużym obciążeniem finansowym. Gdyby spytać twórców, powiedzieliby, że wiążą koniec z końcem. Zdaniem Marka Grafa, często tak jest w przypadku mniej znanych, początkujących twórców. Inaczej sytuacja przedstawia się w przypadku twórców, wykonawców kojarzonych z pierwszą, telewizyjną ligą. - Gwiazdy kinowe, telewizyjne, to część osób, których utwory są chronione. W naszym stowarzyszeniu są zrzeszeni twórcy o mniej znanych twarzach, ale bardzo ważnym dorobku. Tu każda kwota ściągnięta na ich rzecz liczy się. Dla osób załatwiających, w Urzędzie Miasta przy Wydziale Ewidencji Działalności Gospodarczej, formalności związane z otwarciem nowych lokali są dostępne wszelkie informacje o Stowarzyszeniu ZAiKS. Osoby zainteresowane mogą także skontaktować się z inspektorem terenowym ZAiKS Bogusławem Mieszkowiczem tel. (024) 2667190. rad Fot. D. Ossowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze